Nazwa: Kolekcja zegarków Donalda Trumpa.
Wiek: Marka klapsów nowa.
Wygląd: Błyszczący.
Cena: Najdroższy w ofercie jest na sprzedaż za 100 000 dolarów (74 600 funtów).
Całkiem dużo jak na zegarek? Zawiera blisko 200 g 18-karatowego złota – kupujący może wybrać złoto, czarne złoto lub różowe złoto – oraz 122 diamenty. „Kocham złoto, wszyscy je kochamy” – mówi były prezydent w marketingowym filmie zamieszczonym na stronie internetowej gettrumpwatches.com.
Kto je tworzy? Są „wyprodukowane w Szwajcarii”.
Przez kogo? Hmm, to nie jest od razu jasne. Wygląda na to, że Trump udzielił licencji na swoje nazwisko firmie TheBestWatchesOnEarth LLC.
Ta słynna stara szwajcarska firma produkująca zegarki. W każdym razie są bardzo ekskluzywne. Liczba egzemplarzy zegarka Trump Victory Tourbillon będzie ograniczona do zaledwie 147 egzemplarzy, a każdy z nich będzie zawierał list od samego Trumpa.
Tourbillon? To mechanizm zwiększający dokładność zegarka.
Szkoda, chciałem zrobić gag Make America Late Again. Myślę, że i tak to zrobiłeś.
Tak czy inaczej, musisz być tourbillonaire, żeby sobie na to pozwolić. Czy wiesz, że możesz sprawdzić godzinę na swoim telefonie? Dostępny jest również bardziej przystępny cenowo model Fight Fight Fight, dostępny za jedyne 499 dolarów i charakteryzujący się wodoszczelnością do 200 metrów.
To nie pierwszy raz, kiedy interesuje się zegarkami, prawda? To prawda – w 2005 roku wypuścił kolekcję podpisów Donalda J. Trumpa w sklepie Macy’s w Nowym Jorku. Być może przychodzi Ci na myśl także komentarz senatora z Florydy, Marco Rubio.
Co to było znowu? Mały Marco, jak go nazywał Trump, powiedział, że gdyby Trump nie odziedziczył fortuny po tacie, nie kandydowałby na prezydenta, byłby „sprzedaje zegarki na Manhattanie”. Myślę, że teraz robi jedno i drugie.
A to nie pierwszy egzemplarz gadżetu Trumpa udostępnione podczas tej kampanii, prawda? Nie, proszę pana. Przypomnij sobie złote buty Never Surrender High-Top za 399 dolarów zaprezentowany na Sneaker Con w lutym?
Rzeczywiście Con Sneaker. I 59,99 dolarów markowe Biblie z którego podobno zarobił 300 000 dolarów?
Bardzo chrześcijański, prawdziwie Boży mąż. Do tego pamiątkowe monety i kryptowaluty…
Jak Stephena Colberta powiedział: „Najwięksi prezydenci są honorowani, lądują na naszej walucie. Donald Trump może skończyć na naszych cichych pieniądzach”. Dobre, panie Colbert. W zeszłym roku donoszono, że Trump zarobił aż do 1 miliona dolarów na America First Kolekcja cyfrowych kart kolekcjonerskich.
Jest jasne, że mężczyzna zajął się polityką z zamiłowania do służby publicznej i autentycznej chęci poprawy sytuacji. I znowu świetnie.
Ale ten ostentacyjny, złoty potworek może być jego najtandetniejszą rzeczą – lub w ogóle ktokolwiek – wydobył, kiedykolwiek. Amen na to.
Powiedz: „Czas to pieniądz”.
Nie mów (właściwie, może zrób): „Czas nadrobić zaległości, panie prezydencie”.


















