Miałem kiedyś pracę wymagającą pracy z ludźmi w innych strefach czasowych. Kiedyś musiałem odwiedzić siedzibę, która była 9,5 godziny za nami. Zawiadomienie było krótkie, a ja nie miałem wizy. Jednak moja obecność była potrzebna – a przynajmniej tak mi powiedziano – ponieważ regionalni przywódcy z całego świata gromadzili się.
Zaproponowałem więc dołączenie do sesji w formie rozmowy wideo. Siedziałem przed ekranem przez sześć-siedem godzin od 21:30 czasu indyjskiego. Przeżuwanie kanapek i przekąsek
Zastrzeżenie: Są to osobiste opinie autora. Niekoniecznie odzwierciedlają opinie www.business-standard.com lub gazeta Business Standard


















