W zeszłym tygodniu statek wycieczkowy uderzył w duży, dryfujący kawałek lodu na Alasce. Jeden z pasażerów nazwał tę scenę „momentem Titanica”.
W czwartek 5 września statek wycieczkowy Carnival Spirit przemierzał notorycznie lodowaty fiord Tracy Arm, gdy „natknął się na dryfujący kawałek lodu” – powiedział rzecznik Carnival Cruise Line w oświadczeniu dla wielu mediów, w tym USA dzisiaj I CNN.
W udostępniony na TikToku film z rejsu — który wypłynął z Seattle w stanie Waszyngton 3 września — użytkowniczka Cassandra Goskie udokumentowała ten moment. „Jeśli zginiemy, to cholernie warto było, to moment Titanica” — powiedziała Goskie w klipie, gdy statek zbliżał się do lodu, który najwyraźniej dotykał jego prawej strony. „O mój Boże. Uderzyliśmy w niego. Cholera”.
Na szczęście, napisała, lód „nie wyrządził żadnych szkód, które zmusiłyby nas do zastosowania procedur awaryjnych”.
Rzecznik Carnivalu Matt Lupoli powiedział: USA dzisiaj że ocena wykazała, że „kadłub statku nie został uszkodzony”, ponieważ statek „kontynuował swój rejs” bez „wpływu na jego działanie”. CNN podaje, że nikt na pokładzie statku nie został ranny.
PETER PARKS/AFP przez Getty
Na nagraniu widać wielu pasażerów na burcie statku z wyciągniętymi telefonami, którzy nagrywają duży kawałek niebieskawego lodu, gdy Spirit płynął prosto w jego kierunku. W podpisie do filmu Goskie pochwalił pracowników Carnival za sposób, w jaki zareagowali na lód, pisząc: „Załoga wykonała niesamowitą pracę, (oceniając) uszkodzenia i zapewniając bezpieczeństwo i informując całą załogę i pasażerów!”
Podczas gdy CNN podaje, że pasażer Saurabh Singhal powiedział, że statek został zatrzymany „na wiele godzin w celu oceny uszkodzeń”, według doniesień statek powrócił do Seattle zgodnie z planem po siedmiodniowym rejsie we wtorek, 10 września, po czym wyruszył ponownie w 14-dniową podróż na Alaskę.
Rzecznik prasowy Carnival nie odpowiedział natychmiast na prośbę PEOPLE o podanie dodatkowych informacji w czwartek 12 września.

















