)
Podejrzewany atak przeprowadzony we wtorek przez rebeliantów Houthi w Jemenie wycelował w co najmniej jeden statek na Morzu Czerwonym. Przykład: Vinay Sinha
Podejrzewane ataki jemeńskich rebeliantów Houthi we wtorek wymierzone były w co najmniej jeden statek na Morzu Czerwonym, co prawdopodobnie oznaczało ich pierwszy atak na żeglugę handlową od tygodni, w obliczu groźby przekształcenia się wojny Izrael-Hamas w konflikt regionalny.
Atak nastąpił, gdy izraelskie siły lądowe wkroczyły do Libanu kilka dni po izraelskich nalotach na przywódcę Hezbollahu Hassana Nasrallaha i innych czołowych przywódców, a także zdetonowali sabotażowe urządzenia elektroniczne używane przez szyickie bojówki. W poniedziałek Houthi zagrozili eskalacją operacji wojskowych przeciwko Izraelowi po tym, jak najwyraźniej zestrzelili amerykańskiego drona wojskowego przelatującego nad krajem.
Do ataku doszło we wtorek wczesnym rankiem, około 110 kilometrów (70 mil) od miasta portowego Hodeidah nad Morzem Czerwonym, które stało się polem bitwy dla spedytorów, odkąd Houthi rozpoczęli kampanię wycelowaną w statki przepływające szlakiem wodnym, który niegdyś wart był 1 bilion dolarów. Mijają przez to lata ładunku.
Kapitan statku zauważył cztery rozpryski w pobliżu swojego statku – oznajmiło w ostrzeżeniu Centrum Operacji Handlu Morskiego Wielkiej Brytanii brytyjskiej armii. Prawdopodobnie był to pocisk lub dron wystrzelony ze statku.
Cała załoga jest bezpieczna, a statek płynie do następnego portu – poinformowało UKMTO.
UKMTO zgłosiło później drugi atak w odpowiedzi na pierwszy. Prywatna agencja wywiadowcza Ambre podobnie zgłosiła dwa osobne ataki. Nie było jednak od razu jasne, czy ten sam statek został zaatakowany ponownie.
Huti nie od razu przyznali się do odpowiedzialności za atak. Czasami jednak przyznanie się do jednego ze swoich ataków zajmuje im wiele godzin lub dni.
Od początku wojny w Gazie w październiku Huti zaatakowali rakietami i dronami ponad 80 statków handlowych. Podczas nalotu zdobyli jeden statek i zatopili dwa, w wyniku czego zginęło także czterech marynarzy. Inne rakiety i drony albo zostały przechwycone przez koalicję pod przywództwem USA na Morzu Czerwonym, albo nie dotarły do celów, do których zaliczają się zachodnie statki wojskowe.
Rebelianci twierdzą, że obierają za cel statki powiązane z Izraelem, USA lub Wielką Brytanią, aby powstrzymać izraelskie operacje przeciwko Hamasowi w Gazie. Jednak wiele zaatakowanych statków ma niewielki związek z konfliktem lub nie ma go wcale, a niektóre płyną do Iranu.
Ostatni atak Houthi na statek handlowy miał miejsce 2 września.
Huti twierdzili, że w zeszłym tygodniu celem ataku był amerykański okręt wojenny. Rebelianci wystrzelili ponad pół tuzina rakiet balistycznych i przeciwokrętowych pocisków manewrujących oraz dwa drony w stronę trzech amerykańskich statków przepływających przez Cieśninę Bab el-Mandeb, ale niszczyciele Marynarki Wojennej przechwyciły je wszystkie – powiedział w piątek przedstawiciel USA. Urzędnik wypowiadał się pod warunkiem zachowania anonimowości, aby omówić szczegóły, które nie zostały jeszcze upublicznione.
Houthi w dalszym ciągu ostrzeliwują Izrael rakietami, co spowodowało odwetowe naloty ze strony Izraelczyków w Hodeidah w ten weekend.
(Jedynie nagłówek i obraz tego raportu mogły zostać przerobione przez pracowników Działu Standardów Biznesowych; reszta treści jest generowana automatycznie z syndykowanego źródła danych.)
Pierwsza publikacja: 01 października 2024 | 12:09 JEST


















