
Jest 8:25 i zwykle cicha dzielnica Minneapolis budzi się w kakofonii klaksonów i gwizdów samochodów.
Rozeszła się wieść, że urzędnicy imigracyjni ICE są w ciągłym ruchu w tej części miasta, a do działania wkroczyła społeczność aktywistów.
Robią tyle hałasu, ile mogą, aby ostrzec miejscową ludność, która może być celem, o obecności federalnych organów ścigania.
Prezydent Donald Trump wysłał 3000 agentów ICE na obszar Minneapolis w ramach rozprawy z imigrantami.
Przyćmiewają lokalną policję pięć do jednego. Ich obecność budzi duże kontrowersje i większość mieszkańców miasta ich tu nie chce.
Z chodnika mężczyzna krzyczy „tchórze!” gdy obok przejeżdża pojazd ICE.
Inni przeklinają ich i trzymają plakaty z napisem „Ice Out!”
👉 Śledź Trump100 w swojej aplikacji do podcastów 👈
Sieć wolontariuszy komunikuje się za pomocą bezpiecznego urządzenia do przesyłania wiadomości, wzorowanego na policyjnym telefonie dyspozytorskim.
Jeden z wolontariuszy może zobaczyć pojazd, który według niego jest używany przez ICE. Odczytują tablicę rejestracyjną, a dyspozytor odpowiada „ICE potwierdzony” lub „ICE negatywny”.
Jestem z Seeker, mamą dwójki dzieci, właścicielką salonu fryzjerskiego. Odkąd ICE przybyła do Minneapolis, codziennie godzinami patroluje ulice.
„Porywają ludzi z przystanków autobusowych i bezczelnie chodzą do szkół i kościołów.
„Obecnie atakami objęte są także przedszkola i szpitale” – mówi. „Wszystkie te miejsca tradycyjnie byłyby obszarami sanktuariów, a teraz można do nich wejść i zabrać ludzi”.
Pytam Seeker o sugestię, że utrudnia ona funkcjonariuszom wykonywanie powierzonych im zadań.
„W tym, co robią, nie ma nic uzasadnionego” – mówi. „Nie mają jurysdykcji, aby wyciągać przypadkowych ludzi z ulic. Mają możliwość wydawania nakazów i występowania w tym charakterze.
„Ale jako świadkowie i świadkowie mamy chronione Pierwszą Poprawką prawo do filmowania ich i dokumentowania. Będzie to naprawdę cenne dla osób, które są obecnie zabierane”.
Przed administracją Trumpa rosną wyzwania prawne w związku z rzekomym profilowaniem rasowym w związku z tłumieniem imigracji.
Niektórzy mówią, że są zatrzymywani na ulicy ze względu na kolor skóry i proszeni o udowodnienie, że są obywatelami amerykańskimi.
W tym tygodniu mój zespół i ja jechaliśmy przez centrum Minneapolis, kiedy zobaczyliśmy grupę ludzi na przystanku autobusowym.
Dwa pojazdy ICE przed nami nagle się zatrzymały. Około tuzina funkcjonariuszy wyskoczyło i zaczęło ścigać kobietę środkiem głównej drogi.
Powiedziała funkcjonariuszom, że jest obywatelką amerykańską, a oni poprosili ją o okazanie dokumentu tożsamości.
Przeczytaj więcej:
„W Minneapolis można wyczuć złość”
Korespondent Sky podczas protestu ICE po użyciu gazu łzawiącego
Kiedy nie mogła go przedstawić, została zabrana do pojazdu policyjnego i zabrana. Kobieta została wypuszczona jeszcze tego samego dnia.
Zapytałem trzech funkcjonariuszy, czy mają nakaz aresztowania kobiety lub czy stanowi ona konkretny cel. Żaden z nich nie odpowiedział.
Docierają do nas doniesienia, że niedaleko stąd, w dzielnicy przemysłowej, ICE aresztowało ludzi zajmujących się sprzedażą blatów kuchennych.
Przyjeżdżamy zaraz po wyjściu ekipy ICE. Spanikowani ludzie biegają po parkingu i rozmawiają przez telefon. Kierownik operacyjny Nesta Rodriguez stoi na zewnątrz.
„Widzieliśmy ich, jak szli tutaj po drugiej stronie ulicy” – mówi. „Na szczęście udało nam się zamknąć nasze drzwi i odmówić im wstępu. Nie mieli nakazów, po prostu przychodzili tu bezkrytycznie. Tylko twój odcień skóry i rodzaj pracy – to jest ich cel.
„Jestem weteranem Stanów Zjednoczonych” – dodaje. „Myślę, że wróciłem do Afganistanu, ale to nie jest strefa działań wojennych. To jest Ameryka. Kiedy jeździsz po okolicy, ciągle oglądając się przez ramię w poszukiwaniu zagrożeń, kiedy ciągle patrzysz na tę osobę, czy będzie ona stanowić zagrożenie dla ciebie, twojego życia, twojego stanu”.
Niektórym wydaje się, że funkcjonariusze ICE są wszędzie. To społeczność w stanie najwyższej gotowości i gotowa stawić opór.


















