Andrew Mountbatten-Windsor to nie tylko były książę. Drugim tytułem, jaki piastował przez dekadę, był wysłannik ds. handlu Wielkiej Brytanii.
Oba tytuły utracił ze względu na powiązania ze skazanym przestępcą seksualnym i amerykańskim finansistą Jeffreya Epsteina.
Choć przez dziesięciolecia nazywano go na wiele barwnych sposobów, Randy Andy i Airmiles Andy, Policja w Thames Valley opisała go wyraźnie – aresztowano „mężczyznę po sześćdziesiątce z Norfolk”.
Do jego aresztowania doszło zaledwie 20 dni po opublikowaniu przez Departament Sprawiedliwości trzech milionów dokumentów na temat Epsteina. Były gęste, zróżnicowane i często trudne do poskładania w całość.
Pochowano wśród nich odniesienia do wystawnych przyjęć urodzinowych w pałacach. Do Epsteina wysłano zaproszenie na „obchody 50-lecia taty/Andrewa”. Nie odpowiedział, więc biuro byłego księcia ponagliło jego odpowiedź.
Epstein odmówił przybycia, wypowiadając zaledwie dwa słowa: „nie mogę”.
Korespondencja miała czasami charakter profesjonalny, a często osobisty. Akta codziennie trafiały na pierwsze strony gazet, a obecnie policja wszczęła śledztwo w sprawie zarzutów niewłaściwego postępowania na stanowiskach publicznych przeciwko bratu króla.
Nie wiemy, co konkretnie doprowadziło do aresztowania Andrzeja w dniu jego 66. urodzin. Były książę zawsze zaprzeczał, jakoby popełnił coś złego.
Przeczytaj więcej:
Co aresztowanie Andrzeja oznacza dla rodziny królewskiej?
Aresztowanie Andrzeja „najgorszą możliwą rzeczą” dla Korony
Dokumenty dają nam jednak wgląd w fragmenty rozmów, które miały miejsce, gdy Andrew był specjalnym przedstawicielem Wielkiej Brytanii ds. międzynarodowego handlu i inwestycji.
W Wigilię Bożego Narodzenia 2010 roku Andrew przesłał amerykańskiemu finansiście dokument, który sam były książę określił jako „poufny dokument”.
Zawierał „możliwości inwestycyjne” w wydobycie złota, uranu i ropy. Były książę napisał: „Zamierzam zaoferować to w innym miejscu mojej sieci (w tym w Abu Zabi)”.
E-mail został wysłany ponad dwa tygodnie po niesławnym spacerze pary w parku w Nowym Jorku, podczas którego Andrew oświadczył później w telewizji, że zakończył związek z Epsteinem.
W wywiadzie dla „Newsnight” Andrew powiedział: „Od tego dnia nigdy nie miałem z nim żadnego kontaktu”.
Z e-maili wynika jednak, że komunikacja między parą była kontynuowana.
Jako wysłannik handlowy Andrew dużo podróżował po całym świecie i miał dostęp do przedstawicieli władz wyższego szczebla i kontaktów biznesowych na całym świecie
W dniu 24 lipca 2010 r. w e-mailu od współpracownika Epsteina zasugerowano, że mogliby „dyskretnie” wykorzystać „aurę i dostęp” Andrew do wspólnego założenia w Londynie prywatnej firmy zarządzającej majątkiem, skierowanej do zamożnych Chińczyków. W tym e-mailu nie było byłego księcia.
21 lipca 2011 r., w dniu, w którym Andrew ustąpił ze stanowiska wysłannika ds. handlu Wielkiej Brytanii. W e-mailu dotyczącym tej wiadomości Epstein powiedział: „Jestem pewien, że to dla niego dobre, teraz będzie wolny”.
Epstein wysłał artykuł o rezygnacji Andrew z tej roli do Ghislaine Maxwell, która zapytała „dlaczego?”
Finansista odpowiedział: „Myślę, że chce zarabiać pieniądze”.
Akta zgłaszane od tygodni będą dopiero początkiem dochodzenia policyjnego, które ma na celu zebranie i zbadanie zarzutów niewłaściwego postępowania na stanowiskach publicznych.
Andrew został zwolniony w ramach dochodzenia.
Wcześniej zaprzeczał, jakoby miał dopuścić się jakichkolwiek nieprawidłowości w stosunku do Epsteina.


















