Rządy Australii i Nowej Zelandii wspierają plany usunięcia Andrew Mountbatten-Windsora z królewskiej linii sukcesji.
Interwencja krajów Wspólnoty Narodów wynika z wezwań, aby uniemożliwić byłemu księciu kiedykolwiek zostanie królem.
Popierając te wezwania, rzecznik premiera Nowej Zelandii Christophera Luxona powiedział, że kraj poprze rząd Wielkiej Brytanii, jeśli zaproponuje podjęcie działań.
Premier Australii Antoni Albańczyk w poniedziałek napisał już do sir Keira Starmera, w którym poparł to rozwiązanie.
Andrzej był aresztowany i przesłuchiwany pod szczególną ostrożnością w czwartek 19 lutego w związku z zarzutami o niewłaściwe postępowanie na stanowisku publicznym – czemu stanowczo zaprzecza.
Najnowsze informacje o polityce – śledź na żywo
Po jego aresztowaniu nasiliły się wezwania parlamentarzystów do rozważenia przyjęcia ustawy usuwającej 66-latka z linii sukcesji.
W swoim liście pan Albanese napisał: „W świetle ostatnich wydarzeń dotyczących Andrew Mountbatten-Windsora piszę, aby potwierdzić, że mój rząd zgodzi się na każdą propozycję usunięcia go z linii sukcesji królewskiej.
„I zgodzić się z Jego Królewską Mością że prawo musi teraz zacząć działać w pełnym zakresie i że musi zostać przeprowadzone pełne, uczciwe i właściwe dochodzenie.
„To poważne zarzuty i Australijczycy traktują je poważnie”.
Zmiana linii sukcesji wymagałaby zgody wszystkich 15 królestw Wspólnoty Narodów, w których brytyjski monarcha jest jednocześnie głową państwa.
Jak dotąd tylko Nowa Zelandia i Australia poparły to posunięcie.
Królewski komentator Sky, Alastair Bruce, powiedział, że list Albanese „musi pomóc premierowi”, ale ostrzegł, że uzyskanie zgody wszystkich może nie być takie proste.
Powiedział: „To zajmuje dużo czasu i myślę, że parlamenty na całym świecie, których głową państwa jest król, nie będą się cieszyły, że będą musiały znaleźć na to czas”.
Zapytany o poparcie dla tego posunięcia Bruce powiedział, że „szczególnie od śmierci Elżbiety II” żyjemy w „erze postu szacunku”, kiedy „zmieniło się podejście ludzi do instytucji w ogóle, nie tylko do rodziny królewskiej”.
Dodał, że monarchia „cierpi w tej chwili z powodu ogromnego nadszarpnięcia jej reputacji i będzie chciała dopilnować, aby znaleziono rozwiązanie, aby ci, którzy potrzebują sprawiedliwości, otrzymali ją”.
Rząd Wielkiej Brytanii tak należy rozumieć, że rozważa wprowadzenie przepisów usunięcia byłego księcia z linii sukcesji.
Jednak jakiekolwiek takie posunięcie nastąpi dopiero po zakończeniu toczącego się w jego sprawie policyjnego śledztwa.
Andrew jest obecnie ósmy w kolejce do tronu, za księciem Williamem i jego trójką dzieci, a także księciem Harrym i dwójką jego dzieci.
Australia ma ruch republikański od ponad stu lat i stał się oficjalną polityką rządzącej w kraju Partii Pracy ponad trzydzieści lat temu, w 1991 roku.
W 1999 r. odbyło się referendum w sprawie stania się republiką. Około 55% wyborców opowiadało się za pozostawieniem monarchii konstytucyjnej, a 45% chciało stać się republiką.
Najnowsze sondaże pokazują podobne wyniki, chociaż republikanizm jest silniejszy wśród młodszych osób.
Albanese powiedział w piątek, że jego rząd nie ma zamiaru przeprowadzać kolejnego referendum, pomimo jego osobistego poparcia dla posiadania australijskiej głowy stanu.