„Ludzie mogliby nas naprawdę pytać, czy jesteśmy antysemitami, czy rasistami” – mówi Seymour, przedstawiając tłumowi przygotowującemu się do chodzenia od drzwi do drzwi i proszenia ludzi o bojkot izraelskich towarów.

„Wiem, że to pytanie może być szokujące, jeśli motywuje cię antyrasizm. Potraktuj je jednak jako szczere pytanie” – mówi grupie zgromadzonej w centrum Brighton.

Seymour – nie chce podawać swojego drugiego imienia – jest jednym z organizatorów oddolnej inicjatywy mającej na celu utworzenie, jak to nazywają, strefy wolnej od apartheidu w Brighton and Hove.

Zebrali się, aby wyrazić solidarność z narodem palestyńskim, ale wielu członków społeczności żydowskiej w Brighton oskarża się, że działania tej grupy mogą zachęcać do antysemityzmu.

Seymour jest jednym z działaczy pragnących stworzyć w Brighton „strefę wolną od apartheidu”.
Obraz:
Seymour jest jednym z działaczy pragnących stworzyć w Brighton „strefę wolną od apartheidu”.

Wolontariusze dzielą się na mniejsze grupy i wyruszają ulicami centrum Brighton.

Przeglądając listę adresów, obserwujemy, jak wolontariusz puka do drzwi i wyjaśnia, że ​​próbuje nakłonić ludzi do zapisania się do ich kampanii.

„Więc nie mogę jeść hummusu?” – pyta mężczyzna, który otwiera drzwi. „No cóż, hummus można jeść, ale nie hummus izraelski” – mówi wolontariuszka.

„Ukierunkowana kampania przeciwko Żydom wspierającym Izrael”

Vicky Bhogal z organizacji Jewish and Proud śledzi wolontariuszy, widząc promocję kampanii w Internecie.

„Od tego robi mi się niedobrze w żołądku” – mówi. „Ponieważ czuję, że jest to ukierunkowana kampania mająca na celu zwrócenie mieszkańców Brighton przeciwko Żydom, którzy wspierają Izrael.

„Wiedzą, że ujdzie im to na sucho. Wiedzą, że mogą chodzić od drzwi do drzwi, zdobywając wsparcie”.

Przeczytaj więcej: Wzrost antysemityzmu od czasu ataku na synagogę


Premier: „Musimy pokonać antysemityzm”

Kontynuuje: „Każda kampania przeciwko Izraelowi jest kampanią przeciwko brytyjskim Żydom. Nie można tego rozdzielić. Ja to widzę tak, że współczesnym obliczem antysemityzmu jest antysyjonizm”.

Organizator Seymour, który również puka do drzwi, twierdzi, że nie jest antysemitą, ale antysyjonistą. „Naszym zdaniem ideologia syjonistyczna jest ideologią apartheidu” – mówi.

Pytam go, czy rozumie, dlaczego ludzie kwestionujący ten pogląd czuliby się niekomfortowo, gdyby otworzyli drzwi jednemu z jego wolontariuszy.

„To może być niewygodne” – mówi. „Ale to tylko rozmowa jeden na jednego. Jesteśmy bardzo uprzejmi przy drzwiach. Bez względu na czyjąś przeszłość, traktujemy ją jak każdą inną osobę.

„Nie różni się to od działań partii politycznych, takich jak Partia Konserwatywna czy Partia Pracy, które również chodzą od drzwi do drzwi i pytają ludzi, jak się czują”.

„Wielka Brytania radzi sobie z poczuciem antysemityzmu i nieufnością”

To złożona kwestia, ale wielu członków społeczności żydowskiej twierdzi, że czuje się niepewnie i bezbronnych w czasach głębokiego zaniepokojenia antysemityzmem w Wielkiej Brytanii.

Fiona Sharpe jest łącznikiem społecznym Rady Przedstawicieli Żydów w Sussex.

Fiona
Obraz:
Fiona

Mówi: „Myślę, że istnieje ukryte poczucie, że ten kraj i to miasto (Brighton) borykają się z ukrytym poczuciem antysemityzmu i nieufności, jakich nigdy wcześniej nie doświadczyłam.

„Myślę, że coraz częściej widzimy społeczności żydowskie i poszczególnych Żydów niemal zmuszonych do złożenia tego, co nazywam przyrzeczeniami czystości – powiedzenia: «tak, jestem Żydem, ale nie popieram państwa Izrael, sytuacji w Gazie ani niczego takiego».

„Jestem brytyjskim Żydem. Nie muszę przed nikim usprawiedliwiać swojego istnienia i swojego miejsca w moim mieście”.

„Żadna część społeczeństwa nie jest przestraszona antysemityzmem”

Fiona twierdzi, że ma poczucie, że antysemityzm przenika „wszystkie segmenty” i „wszystkie klasy” brytyjskiego społeczeństwa.

Mówi: „Nie ma części brytyjskiego społeczeństwa, która nie byłaby skażona i zraniona antysemityzmem”.

Fiona na poranku kawowym Wspólnoty Żydowskiej
Obraz:
Fiona na poranku kawowym Wspólnoty Żydowskiej

Muzyk z Brighton, Josh Breslaw, powiedział mi: „Uważam, że atakowanie jednego narodu i jednej grupy ludzi, którzy są z nim bardzo blisko związani, jest bardzo złe, bardzo niepokojące i złowrogie”.

Josh jest perkusistą z Brighton w zespole Oi Va Voi. Klub w Bristolu przyznał, że odwołanie koncertu jego zespołu było błędem w następstwie skarg ze strony aktywistów propalestyńskich.

Josh
Obraz:
Josh

Promotorzy w Brighton odwołali następnie Oi Va Voi po tym, jak Josh odmówił podpisania oświadczenia, że ​​ich występ nie będzie miał charakteru politycznego.

Mówi: „Nigdy wcześniej nie słyszałem, żeby ktoś zrobił coś takiego. Nazwałbym to wprost antyżydowskim rasizmem”.

Przeczytaj więcej ze Sky News:
Starmer zamawia szkolenie antysemickie dla personelu NHS
Z raportu wynika, że ​​antysemityzm jest „plamą” na Wielkiej Brytanii

Josh twierdzi, że jego zespół nie jest „pojazdem” przekonań politycznych. „Wydaje się, że w branży muzycznej istnieje taki rodzaj testu lojalności – hiszpańska inkwizycja. Jeśli powiesz właściwą rzecz – jeśli opublikujesz właściwe oświadczenie w Internecie – wtedy możesz grać” – dodaje.

„Jeśli odmówisz powiedzenia tego, co chcą, żebyś powiedział – niezależnie od twoich przekonań – to jesteś na zewnątrz. Właściwy rodzaj Żydów będzie mógł wystąpić”.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj