Wydawało się, że nie ma oznak żadnego wyhamowania w izraelskim bombardowaniu Libanu, z opryskiem porannych uderzeń na południu. Były też inne we wschodniej Dolinie Bekaa i na północny wschód od stolicy, Bejrutu.
Gdy byliśmy w górach regionu Mount Lebanon na południowym zachodzie kraju, na południe od nas regularnie lądowały naloty. Izraelskie drony krążyły nad nami, a my słyszeliśmy huk dźwiękowy, gdy izraelskie odrzutowce przełamały barierę dźwięku.
„To taktyka mająca na celu terroryzowanie nas” – powiedział nam jeden z mieszkańców wioski Joun.
Płaczące kobiety i harcerze Al Risala zebrali się wraz z tłumem innych mieszkańców wioski Joun na pogrzebie sześcioletniego chłopca, jego matki i ojca.
Rodzina była jedną z trzech osób w domu znajdującym się wysoko nad wioską, gdy uderzyła izraelska bomba.
Teraz z domu nie zostało już nic.
Śledź najnowsze:
Netanjahu mówi, że wojsko będzie kontynuować walkę z „pełną siłą”
Ojciec, Khodor Raad, jest dobrze znany w okolicy. Prowadził taksówkę i pracował jako spawacz, ale był również zaangażowany w programy socjalne Hezbollahu, według mieszkańców wioski.
„Nie był bojownikiem” – powiedział nam jeden z przedstawicieli Hezbollahu. „Na pewno nie pozwalano na broń w rejonie, w którym mieszkał”.
Mieszkańcy wsi, z którymi rozmawialiśmy, powiedzieli nam, że rodzina Chodora przyjęła pod swój dach dwie inne rodziny, które zostały przesiedlone w wyniku niedawnego izraelskiego bombardowania.
Jedna rodzina składająca się z trojga dzieci i ich matki pochodziła z Syria podczas gdy druga rodzina, matka z dwójką dzieci, uciekła przed atakiem na południu zaledwie dzień wcześniej.
Khodor był najstarszym dorosłym mężczyzną w domu. Pozostali mężczyźni to jego młody syn Hassan i dwóch starszych braci, jeden nastolatek.
W wyniku ataku lotniczego w środę tuż po 10.30 zginęła większość trzech rodzin, w tym sześcioro dzieci, trzy matki i patriarcha Chodor.
Bracia Hassana jakoś uciekli. Starszy z nich, 21-letni Ahmad, musiał zostać wyciągnięty z gruzów z ranami głowy i pociętą ręką. Yousuf, 15 lat, najwyraźniej uciekł bez szwanku.
To pierwszy raz, kiedy gubernatorstwo Mount Lebanon zostało dotknięte od prawie roku coraz bardziej śmiertelnych wymian między Izraelem a Libanem. W tym czasie (według organizacji non-profit ACLED) Izrael wystrzeliła w kierunku Libanu prawie pięć razy więcej rakiet, niż Hezbollah wystrzelił w kierunku Izraela.
Ale wymiany do zeszłego tygodnia ograniczały się głównie do regionu przygranicznego, chociaż spowodowały poważne przesiedlenia zarówno w Izraelu, jak i Libanie. Około 60 000 Izraelczyków opuściło swoje domy, a 120 000 rodzin musiało opuścić swoje domy po stronie libańskiej.
Jednak w tym tygodniu gwałtowny wzrost liczby izraelskich nalotów – ponad tysiąc w ciągu jednego dnia, w poniedziałek – oraz ostrzeżenia władz Izraela nakazujące ewakuację – skłoniły kolejną ogromną falę ludzi do podjęcia próby ucieczki przed bombardowaniami.
Władze Libanu szacują, że liczba przesiedlonych sięgnie pół miliona osób, a kryzys humanitarny będzie się szybko pogłębiał.
Pogrzeby w Joun wstrząsnęły małą społecznością, która otworzyła swoje domy dla tysięcy przesiedleńców.
„Prosimy, traktujcie naszych przesiedlonych braci i siostry z uprzejmością i życzliwością” – powiedział przedstawiciel wsi do tłumu zgromadzonego na pogrzebie.
Czytaj więcej:
Waszyngton twierdzi, że zawieszenie broni w Libanie jest „bliskie”
Brytyjska matka próbuje uciec z Libanu ze swoimi dziećmi
Wśród żałobników byli szkolni koledzy i harcerze sześcioletniego Hassana, a jego drużynowy, który niósł trumnę, otwarcie szlochał.
„Jesteśmy cywilami” – powiedział krewny rodziny, Mostafa Issa – mimo obecności młodych żołnierzy ubranych w mundury maskujące w stylu wojskowym.
Na czele niosących trumnę szedł starszy brat Hassana, Ahmad, również w mundurze – fakt ten urzędnicy próbowali wytłumaczyć, mówiąc, że „włożył mundur tylko na pogrzeb”.
„Izraelczycy twierdzą, że atakują broń Hezbollahu” – powiedział nam Mostafa Issa. „Ale ta rodzina przyjęła dwie inne przesiedlone rodziny! Po co mieliby mieć broń? To cywile, a Izraelczycy atakują cywilów”.
Dodał: „Te zbrodnie powinny ustać, gdziekolwiek są popełniane – w Libanie, Strefie Gazy i Syrii”.
Zniszczony dom rodzinny jest teraz stertą gruzu. Pojazdy zaparkowane wokół niego, w tym pojazdy sąsiadów, są poniszczone.
Wśród rozbitych kamieni można dostrzec częściowo zakopane podręczniki szkolne i parę dziecięcych spodni.
„Jesteśmy gotowi umrzeć” – powiedział młody człowiek o imieniu Hussein. „Nie jesteśmy terrorystami! To ten, kto bombarduje nas i nasze domy, jest terrorystą. Wszyscy jesteśmy gotowi umrzeć za ludzkość”.
Kontynuował, a jego twarz drżała z emocji: „40 000 osób zostało zabitych w Gazie. Większość z nich to kobiety i dzieci. A jednak to nas nazywa się terrorystami”.
Hezbollah jest zakazaną organizacją terrorystyczną w Izraelu, USA i Wielkiej Brytanii, a także w innych krajach. Ma ona silną kontrolę nad częściami kraju, szczególnie na południu.
Posiada potężny arsenał broni, w tym pociski dalekiego zasięgu, dziesiątki tysięcy bojowników i korzysta ze wsparcia finansowego i wywiadowczego ze strony Iranu.
Ale ta radykalna grupa ma również skrzydło polityczne w postaci posłów zasiadających w parlamencie i aktywnego programu opieki społecznej, obejmującego szkoły, szpitale i organizacje pomocowe, co jeszcze bardziej umacnia jej władzę nad częścią społeczeństwa.
Dodatkowe relacje: kamerzysta Jake Britton, producent specjalistyczny Chris Cunningham oraz producenci z Libanu Jihad Jineid, Sami Zein i Hwaida Saad



















