Czterech Brytyjczyków zmarło w ciągu czterech miesięcy od ataku żołądkowego podczas wakacji na Wyspach Zielonego Przylądka, twierdzą prawnicy reprezentujący ich rodziny.
Elena Walsh z Birmingham, Mark Ashley z Bedfordshire, Karen Pooley z Gloucestershire i 56-letni mężczyzna zmarli w zeszłym roku w wyniku poważnych chorób żołądka podczas pobytu na tym wyspiarskim kraju u wybrzeży Afryki Zachodniej.
Kancelaria prawnicza Irwin Mitchell prowadzi dochodzenie w sprawie ich śmierci, a także śmierci dwóch innych Brytyjczyków, którzy zmarli tam na wakacjach od stycznia 2023 r.
Mówi, że reprezentuje ponad 1500 osób, które zachorowały po wizycie na Wyspach Zielonego Przylądka.
64-letnia Walsh zmarła w sierpniu ubiegłego roku po tym, jak zachorowała podczas pobytu w kurorcie na wyspie Sal.
Ashley, który miał cukrzycę, ale kontrolowaną za pomocą leków, zachorował na trzy dni przed urlopem w październiku ubiegłego roku, objawiając się bólem brzucha, biegunką, wymiotami, gorączką i skrajnym letargiem.
Wdowa po nim, Emma, powiedziała PA, że ich rodzina jest „całkowicie zszokowana” po jego śmierci.
„Pojechaliśmy na Wyspy Zielonego Przylądka, spodziewając się relaksującego wypoczynku, ale Mark poważnie zachorował i już nigdy nie wyzdrowiał” – powiedziała.
Pani Ashley twierdzi, że zarezerwowali podróż w Tui, która kosztowała ponad 3000 funtów.
Po raz pierwszy zgłosiła Tui chorobę męża 9 października, ale po powrocie do Wielkiej Brytanii objawy utrzymywały się przez pewien czas.
12 listopada Ashley upadł w swoim domu w Houghton Regis i kilka minut później stwierdzono jego zgon w szpitalu.
64-letnia Pooley wybrała się w październiku ubiegłego roku na dwutygodniowe wakacje, które również zostały zarezerwowane za pośrednictwem Tui i które kosztowały ponad 3000 funtów.
Cztery dni przed podróżą zachorowała z objawami żołądkowymi, a następnego dnia, idąc wcześnie rano do łazienki, poślizgnęła się na wodzie cieknącej z lodówki.
16 października została przetransportowana samolotem na Teneryfę w celu pilnej opieki, a następnego dnia zmarła – twierdzą jej prawnicy.
Jej mąż Andy powiedział Press Association, że jego żona wydawała się być w „znacznym niebezpieczeństwie”, kiedy jej rodzina zadzwoniła do niej z domu za pomocą wideo i twierdzi, że komunikacja zarówno ze strony kliniki, jak i organizatora wakacji była słaba.
„Desperacko szukaliśmy nowych informacji, obserwując, jak stan Karen się pogarsza” – powiedział.
„Jesteśmy zdruzgotani i nie możemy zrozumieć, jak mogła pojechać na wakacje i nigdy nie wrócić do domu”.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Brytyjka próbowała ratować przyjaciela, gdy oboje zginęli w Portugalii – mówi siostra
Turyści pozostawieni na kroplówkach po chorobie
Irwin Mitchell twierdzi, że ze wstępnego aktu zgonu pani Pooley sporządzonego przez władze Republiki Zielonego Przylądka wynika, że zmarła z powodu niewydolności wielonarządowej, posocznicy, zatrzymania krążeniowo-oddechowego oraz złamania lewej nogi.
Dwóch pozostałych Brytyjczyków, którzy zmarli podczas wakacji na Wyspach Zielonego Przylądka od 2023 r., to Jane Pressley, która zmarła w styczniu 2023 r. w wieku 62 lat po zachorowaniu podczas wakacji w listopadzie poprzedniego roku, oraz 60-letni mężczyzna, który zmarł w listopadzie 2024 r., który cierpiał na chorobę żołądka po podróży na wyspę.
Roszczenia z tytułu obrażeń ciała
Wszystkie sześć rodzin ofiar występuje przeciwko Tui z roszczeniami z tytułu obrażeń ciała.
„Liczba urlopowiczów na Wyspach Zielonego Przylądka dotkniętych poważnymi i wyniszczającymi chorobami żołądka jest naprawdę zdumiewająca. Nic tak nie podkreśla powagi tej sytuacji jak te niedawne zgony” – mówi Irwin Mitchell, prawnik zajmujący się poważnymi obrażeniami żołądka, Jatinder Paul.
„Z mojego doświadczenia wynika, że jestem przyzwyczajona do wspierania urlopowiczów, którzy zachorowali w kurortach na całym świecie, ale nigdy nie spotkałam się z powtarzającymi się i ciągłymi epidemiami chorób w tych samych ośrodkach na taką skalę w tak długim okresie”.
Dodał: „Zrozumiałe jest, że osoby, które reprezentujemy, mają poważne obawy dotyczące standardów higieny na Wyspach Zielonego Przylądka. Chociaż nic nie może zrekompensować tego, co się stało, jesteśmy zdeterminowani przynajmniej pomóc w ustaleniu odpowiedzi, na jakie zasługują”.
Kancelaria wezwała organizatorów wycieczek do współpracy z władzami lokalnymi, aby zapewnić zawsze przestrzeganie najwyższych standardów higieny i bezpieczeństwa.
Tui bada roszczenia
Rzecznik Tui twierdzi, że firma dokładnie bada zgłaszane roszczenia i zapewnia każdemu klientowi, który zachoruje podczas wakacji, dostęp do odpowiedniej opieki i pomocy.
Organizator wakacji twierdzi, że czasami osoby, które zachorują, nie zgłaszają choroby ani nie zwracają się do nich o wsparcie w trakcie pobytu, co ogranicza ich możliwości opieki.


















