Premier, który zawracał za zwrotem, wkrótce podejmie kontrowersyjną i niepopularną decyzję, od której nie będzie już odwrotu.
Pomimo ogromnego sprzeciwu ze strony parlamentarzystów wszystkich partii i alarmującego zagrożenia bezpieczeństwa już od 11:00, zgoda Sir Keira Starmera na utworzenie superambasady Chin jest nieuchronna.
Dlaczego teraz, po miesiącach opóźnień, niedotrzymanych terminów i biurokratycznych wahań? Prosty. Ponieważ oczekuje się, że premier odwiedzi Chiny jeszcze w tym miesiącu.
Najnowsze informacje w polityce: wezwany ambasador Iranu w Wielkiej Brytanii
W zeszłym tygodniu wielu liderów biznesowych wyraziło redaktorowi miejskiemu Sky News Markowi Kleinmanowi wątpliwości, czy podróż odbędzie się, jeśli ambasada nie uzyska zgody.
Ale ci potentaci, jak ma nadzieję Downing Street, znajdą się w samolocie z premierem, nie muszą się martwić.
Data wizyty nie jest jeszcze znana, ale można ją spodziewać się po zakończeniu 23 stycznia spotkania elit politycznych i biznesowych na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.
W ostatnich tygodniach premier dał dość wyraźne sygnały, że wyjazd się odbędzie i w związku z tym wkrótce będzie dostępna zgoda na budowę ambasady.
Po pierwsze, w swoim przemówieniu w Guildhall w zeszłym miesiącu Sir Keir powiedział: „Prezydent Trump spotkał się z prezydentem Xi w październiku… i odwiedzi Chiny w kwietniu.
„Od początku 2018 roku prezydent Macron dwukrotnie odwiedził Chiny i odwiedzi tam ponownie jeszcze w tym tygodniu.
„Niemieccy przywódcy odwiedzili cztery razy, a kanclerz Merz będzie tam w Nowym Roku.
„Jednak w tym samym okresie żaden brytyjski premier nie odwiedził Chin.
„A dopóki nie spotkałem prezydenta Xi w listopadzie ubiegłego roku, przez sześć lat nie odbyło się żadne spotkanie na szczeblu przywódców”.
Ostatnią premier, która odwiedziła Chiny, była Theresa May w lutym 2018 r. Podczas tej podróży delegacja biznesowa podpisała z Chińczykami nowe umowy o wartości 9 miliardów funtów. Sir Keir będzie miał nadzieję na więcej tego samego.
Przyznał w Guildhall, że Chiny „stanowią realne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii”, ale stwierdził: „Brak zaangażowania jest po prostu zdumiewający – stanowi zaniedbanie obowiązków.
„Bo to oznacza, że w przeciwieństwie do naszych sojuszników nie broniliśmy naszych interesów”.
A potem oświadczył: „No cóż, nigdy więcej”.
Rzeczywiście, nigdy więcej.
Przeczytaj więcej:
Wszystko, co musisz wiedzieć o nowej superambasadzie Chin
Po drugie, w tym tygodniu w swoim przemówieniu do Parlamentarnej Partii Pracy, w odpowiedzi na krytykę „Nigdy tutaj Keira”, premier mówił o „niestabilnym świecie” i powiedział: „Musisz być na boisku. Musisz być na sali”.
Jednak sprzeciw wobec ambasady mieszczącej się na terenie dawnej Royal Mail obok Tower of London i niedaleko rynków finansowych londyńskiego City jest przytłaczający.
Wrogość nasiliła się po nowej awanturze dotyczącej tajnych planów dotyczących ukrytej komnaty w ambasadzie obok najbardziej wrażliwego podziemnego okablowania w Wielkiej Brytanii.
Tajna komnata, w której znajdują się pokoje, które według parlamentarzystów będą lochami szpiegowskimi, znajduje się zaledwie kilka metrów od kabli światłowodowych przesyłających do miasta dane finansowe oraz miliony e-maili i innych wiadomości.
„Teraz wiemy, że planują zburzyć mur między kablami a swoją ambasadą” – zaprotestowała w Izbie Gmin minister bezpieczeństwa cieni Alicia Kearns.
„Kable, od których zależna jest nasza gospodarka.
„Kable przenoszące e-maile i dane finansowe milionów Brytyjczyków oraz dostęp, który dałby Komunistycznej Partii Chin platformę startową do wojny gospodarczej przeciwko naszemu narodowi”.
Alarmują także parlamentarzyści Partii Pracy. Starsi backbencherzy Partii Pracy napisali do Sekretarza ds. Mieszkalnictwa Steve’a Reeda, wzywając rząd do odrzucenia chińskiego wniosku planistycznego. Ale wielka szansa!
Jedna z parlamentarzystów Partii Pracy, Sarah Champion, członkini strategii bezpieczeństwa narodowego, powiedziała w Izbie Gmin: „Wiele agencji rządowych i departamentów rządowych wyraziło obawy dotyczące tej megaambasady.
„Nasi międzynarodowi partnerzy wyrazili co do tego obawy. Z każdej odprawy bezpieczeństwa, jaką odbyłem, wynika, że Chiny są państwem wrogim Wielkiej Brytanii”.
Sekretarz wymiaru sprawiedliwości w gabinecie cieni Robert Jenrick jak zawsze najkrócej zareagował na najnowsze zagrożenie dla bezpieczeństwa, ujawnione w niezredagowanych planach, które wyciekły, twierdząc: „Nikt zaangażowany w sprawy naszego bezpieczeństwa narodowego nie mógłby się pod tym podpisać”.
A potem dodał: „Ale Kowtow Keir to zrobi”.
Och kochanie! Od „Never Here Keir” po „Kowtow Keir”. Co jest gorsze? W Chinach „Kowtow-Keir” prawie na pewno.
A to dlatego, że w przeciwieństwie do poprzednich odwrotów, zjazdów i wrzeszczących rządów o zwrotach, po zatwierdzeniu ambasady nie można już zawrócić. Nie można tego odrzucić.
Mimo że sojusznicy polityczni, a także wrogowie, z niemal jednomyślną wrogością potępiają ambasadę.
Tak więc, biorąc udział w chińskim bankiecie z Xi w Pekinie pod koniec tego miesiąca, Sir Keir będzie musiał przygotować się na decyzję ambasady, która pozostawi w Wielkiej Brytanii całkowicie zły gust.


















