To nie przypadek, że Wielka Brytania i jej sojusznicy wybrali konferencję bezpieczeństwa w Monachium, aby oskarżyć Kreml o zabicie przywódcy rosyjskiej opozycji Aleksieja Nawalnego trucizną na żaby dart.
Niezwykłe ogłoszenie w sobotę wydawało się, że temat został celowo wymierzony w czasie, aby trafić na pierwsze strony gazet na całym świecie w podobny sposób, jak faktyczna śmierć dysydenta.
Wiadomość, że Panie Nawalnylat 47, zmarł w więzieniu w r Rosja wybuchła w dniu otwarcia tej samej monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa światowych przywódców, niemal dokładnie dwa lata temu.
Podanie nazwiska osoby lub rządu rzekomo odpowiedzialnego za takie zabójstwo polityczne – jeśli twierdzenie o zatruciu jest uzasadnione – jest formą ataku informacyjnego.
Chodzi o to, aby sprawcy nie mogli ukrywać się w cieniu i grozić im poważne konsekwencje, takie jak sankcje, a nawet wyroki skazujące.
Myślenie – które mogłoby być szalenie optymistyczne – jest takie, że większa kontrola mogłaby skłonić wrogie państwo do zastanowienia się dwa razy, zanim zaaprobuje spisek mający na celu zabicie przeciwników politycznych lub innych wrogów.
Wątpliwe, czy wysiłki brytyjskiej minister spraw zagranicznych Yvette Cooper oraz jej niemieckich, szwedzkich i duńskich odpowiedników, które wraz z wdową po Nawalnym wydały oświadczenie o otruciu, odstraszą Kreml od tak rzekomo bezwzględnych działań w przyszłości.
Jednakże ich słowa są co najmniej dowodem rosnącej determinacji wśród sojuszników NATO, aby przeciwstawić się temu, co uważają za próby Prezydent Władimir Putin do ataku na swoje kraje i społeczeństwa znajdujące się w szarej strefie – poniżej progu wojny konwencjonalnej. Obejmuje to również akty sabotażu, cyberataki i dezinformację rozpowszechnianą w Internecie.
Rozmawiając na ten temat z grupą dziennikarzy, Cooper jasno przedstawiła zarzuty, jakie stawia Moskwie.
„Potwierdziliśmy, że w ciele Aleksieja Nawalnego znaleziono śmiertelną toksynę i że toksyna ta została zidentyfikowana jako toksyna występująca u ekwadorskich żab dart” – powiedziała.
„Tylko rząd rosyjski miał środki, motyw i możliwość użycia tej toksyny przeciwko Aleksiejowi Nawalnemu w więzieniu i dlatego jesteśmy tu dzisiaj, aby rzucić światło na barbarzyńską próbę Kremla uciszenia głosu Aleksieja Nawalnego. Aby pokazać, że rosyjski rząd gardzi swoimi obywatelami i jest gotowy użyć tej śmiertelnej toksyny”.
Głos zabrała także Julia Nawalna, wdowa po Nawalnym. O śmierci męża dowiedziała się podczas konferencji w Monachium 16 lutego 2024 r.
„To był najstraszniejszy dzień w moim życiu” – wspomina, wyraźnie zdenerwowana.
„Wyszłam na scenę i powiedziałam, że mój mąż Aleksiej Nawalny został otruty. Co jeszcze może się stać z wrogiem numer jeden Putina w rosyjskim więzieniu?
„Ale – przepraszam, bardzo trudno mi to powiedzieć – co innego mogłoby się przydarzyć mojemu mężowi w rosyjskim więzieniu? Ale teraz rozumiem i wiem, że to nie są tylko słowa. To dowód naukowy”.
Brytyjscy naukowcy odegrali kluczową rolę w zidentyfikowaniu śmiertelnej neurotoksyny – zwanej epibatydyną – którą rzekomo podano Nawalnemu.
Truciznę znaleziono w skórze południowoamerykańskich żab dart, chociaż Sky News rozumie, że prawdopodobnie wersja użyta w rzekomym morderstwie została wyprodukowana w laboratorium.
Skutki trucizny są druzgocące, powodują paraliż, zatrzymanie oddechu i bolesną śmierć.
Jeżeli – jak twierdzi Wielka Brytania – Kreml rzeczywiście zdecydował się użyć tak egzotycznej substancji, aby uciszyć krytyka, świadczy to o niezwykłym poziomie bezwzględności.
Kreml jest już oskarżony o próbę zabicia Nawalnego w 2020 r. przy użyciu środka paralityczno-drgawkowego „Nowiczok” – tej samej broni chemicznej, której dwa lata wcześniej użyto przeciwko byłemu rosyjskiemu szpiegowi na ulicach Salisbury.
Walcząc, Moskwa jest dobrze wyszkolona i bardzo biegła w przestrzeni informacyjnej.
Jej ambasada w Londynie szybko odpowiedziała na zarzuty dotyczące zatrucia żabą dart.
„Cel tego absurdalnego występu cyrkowego jest jasny: podsycić słabnące nastroje antyrosyjskie w zachodnim społeczeństwie. Jeśli nie ma pretekstu, mozolnie go wymyślają” – napisano.
„Metoda wybrana przez zachodnich polityków – nekropropaganda – jest naprawdę szokująca. To nie jest dążenie do sprawiedliwości, ale kpina ze zmarłych. Nawet po śmierci obywatela Rosji Londyn i stolice europejskie nie mogą zapewnić mu spokoju, co wiele mówi o inicjatorach tej kampanii”.


















