Dyrektorka byłej szkoły, w której znajdował się napastnik w Southport, podczas publicznego dochodzenia powiedziała, że ma wrażenie, że „do czegoś zmierza”.
Joanne Hodson, dyrektorka szkoły The Acorns School w Ormskirk, powiedziała, że „przeczuwała strach”, że coś zrobi.
„Czułam, że coś się wydarzy i było pewne poruszenie związane z bezpośrednimi wyzwaniami skierowanymi do personelu, ze względu na jego podejście do innych uczniów. Miałam wrażenie, że każdego dnia budowaliśmy, budowaliśmy i budowaliśmy” – powiedziała podczas dochodzenia w ratuszu w Liverpoolu.
29 lipca ubiegłego roku Axel Rudakubana, wówczas 17-letni, zabił sześcioletnią Bebe King, siedmioletnią Elsie Dot Stancombe i dziewięcioletnią Alice da Silva Aguiar, a także usiłował zamordować 10 innych osób na lekcjach tańca inspirowanych Taylor Swift w Southport.
Był później skazany na co najmniej 52 lata więzienia.
Rudakubana, określany w trakcie publicznego dochodzenia jako AR, przybył do szkoły pani Hodson po tym, jak został trwale wykluczony z Range High School w Formby z powodu przynoszenia do szkoły noży w październiku 2019 r.
„Pozbawiony jakichkolwiek wyrzutów sumienia”
Pani Hodson powiedziała, że po raz pierwszy spotkała Rudakubanę podczas jego spotkania rekrutacyjnego do drużyny Acorns, kiedy zapytała go, dlaczego zabrał nóż do swojej byłej szkoły.
„Spojrzał mi w oczy i powiedział «wykorzystaj to». To jedyny raz w mojej karierze, kiedy uczeń powiedział mi coś takiego lub zachował się w sposób tak pozbawiony wyrzutów sumienia” – powiedziała.
„Zaskoczyło mnie również to, że rodzice AR nie wzdrygnęli się na ten komentarz”.
Powiedziała, że rodzice postrzegali Rudakubanę „jako ofiarę” i wierzyli, że zabrał on nóż do szkoły w odpowiedzi na zastraszanie.
Według pani Hodson jego rodzice uważali go za „dobrego chłopca”, który nigdy nie zrobił nic złego i że „wszelkie problemy były winą kogoś innego”.
Pani Hodson powiedziała, że obawiała się, że Rudakubana „coś przyniesie” żołędziom.
Zamiast tego wrócił do Range w grudniu 2019 r., aby zaatakować innego ucznia kijem hokejowym, mając jednocześnie nóż w torbie.
„Złowieszczy wydźwięk”
Pani Hodson opisała Rudakubanę jako „najbardziej niezwykłego” ucznia, jakiego spotkała w swojej karierze, dodając w oświadczeniu: „Był złowieszczy wydźwięk i trudno było zbudować kontakt.
„Nie miał szacunku dla władzy i ogólnie brak mu szacunku dla innych uczniów i personelu. Upierał się, że tylko jego poglądy są prawidłowe, a wszyscy inni się mylą. Nigdy nie miał poczucia wyrzutów sumienia ani odpowiedzialności za swoje czyny”.
W jego planie edukacji, zdrowia i opieki zauważono, że istniały obawy, że Rudakubana powiedział lub zrobił rzeczy, które uznano za „złowieszcze” – jak usłyszało dochodzenie.
Więcej z zapytania:
Uznano, że Rudakubana nie stwarza zagrożenia dla innych
Jego rodzice z trudem radzili sobie z wybuchami
Taksówkarz czekał 50 minut, aby zadzwonić pod numer 999
Stracone szanse na zatrzymanie Rudakubany
Pani Hodson powiedziała, że zwracała się o pomoc do innych agencji, ale w raporcie słowo „złowrogi” zostało przekreślone i zmienione na „niewłaściwe” po przedstawieniu profesjonalnych opinii przez służbę zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży (CAMHS).
„Spotkałam się z dość poważnym wyzwaniem i powiedziano mi, że żadnego dziecka nie należy określać jako złowrogiego, a jako profesjonalistka nie powinnam używać tych słów” – powiedziała.
„Zawieść” zespołu Prevent
Pani Hodson stwierdziła, że pracownicy szkoły są zaniepokojeni faktem, że Rudakubana atakuje jego rówieśników, i trzykrotnie skierowała jego sprawę do rządowego programu antyterrorystycznego Prevent.
Dyrektor powiedział, że pracownicy poczuli się „zawiedzieni” po trzecim skierowaniu ze strony szkoły z Rudakubaną i jego ojcem, ale Prevent nie zareagował.
Kiedy w styczniu 2022 r. Rudakubana poczynił w szkole uwagi uznane za antysemickie, nauczyciele nie zwrócili się już do Prevent, a pani Hodson powiedziała dochodzcom: „Po namyśle żałuję, że nie przekazałam dalszych skierowań do Prevent w 2022 r., ale myślę, że w tym momencie Acorns straciła wiarę, że cokolwiek zostanie zrobione”.
Powiedziała, że pracownicy byli zaniepokojeni radykalizacją Rudakubany, ale „był tak odizolowany społecznie, że nie przychodziła mi do głowy myśl, że mógłby zaatakować grupę obcych, nie mówiąc już o małych dzieciach”.
„Tragiczne wydarzenia są bardzo odległe od tego, z czym kojarzyłabym AR pod względem ryzyka” – stwierdziła pani Hodson.
Śledztwo odroczono do poniedziałku.


















