Drogi w północno -wschodniej Tajlandii są opuszczone. Jedynymi pojazdami, które mijamy, są ciężarówki wojskowe.
Ponad 130 000 osób zostało teraz ewakuowanych. I wkrótce możemy usłyszeć dlaczego.
Słyszymy blisko granicy w prowincji Si Sa Ket głośny dudnienie i grzechotanie starć z Kambodża.
Uderzka artyleria, dość ciągła wymiana strzelaniny.
To drugi dzień walki między tymi dwoma sąsiadami i żadna ze stron nie wydaje się jeszcze skłonna się wycofać.
Tak wiele żyć zostało tutaj tak szybko wykorzenionych.
Czytaj więcej: Dlaczego napięcia wzrosły między Tajlandią a Kambodżą?
Około godziny od granicy, w świątyni Baan Nong Sanom, ponad 500 osób spędzało noc spanie na podłodze.
Rzucili się ze swoich domów we wczesnych godzinach, w większości z ubraniami, które nosili.
Ruehtairat Bula przeżyła wcześniej potyczki z Kambodżą. Ale tym razem wydaje się inaczej, mówi.
„Tym razem jest bardziej gwałtowny. Strona kambodżańska używa silnej broni. Upuszczają rakiety na obszary mieszkalne, w których mieszkają cywile.
„To zabija ludzi, w tym studentów”.
Ona, podobnie jak wielu tutaj, była zaskoczona liczbą zabitych cywilów – co najmniej 15 osób zmarło, podczas gdy Kambodża mówi jedna.
„Obawiam się, że ten moment stanowi precedens” – mówi, jej twarz pełna zmartwień.
„Kambodża i Tajlandia będą bardziej podzielone i poczują potrzebę walki za każdym razem. I to jest przerażające”.
Najmłodszy ewacue ma tutaj zaledwie miesiąc.
Inni są w latach osiemdziesiątych, kruche i potrzebują lekarstwa, byli w pośpiechu, aby złapać, gdy uciekli.
Czas Kangkawe, odważny odkurzacz, zamrugał.
„Wszystko stało się zbyt szybko. Wiedziałem, że będą walki, ale nie wiedziałem, że to będzie szybkie.
„Nie mogłem spakować swoich rzeczy na czas. Wszyscy tutaj mają tylko ubrania, które noszą. Są osoby starsze i chorzy”.
W prowincjach granicznych jest to prawie lustrzany obraz. Ludzie skulili się razem w prowizorycznych miejscach, wyglądając na oszołomie i niepewni.
Rząd Kambodży oskarżył Tajlandia używania zakazanych amunicji klastrów, a urzędnicy twierdzą, że trafiło siedem witryn.
Sojusznicy po obu stronach wzywają do pokoju, ale ani Tajlandia, ani Kambodża nie wydają się jeszcze skłonni wycofać.
Walki następują po dwóch miesiącach napięć nad kwestionowanym terytorium.
Ale w centrum tej historii znajduje się spór między dwoma tytanami politycznymi, dwóch siłaczyków próbujących wpłynąć na ten moment z boku – byłego przywódcy Kambodży, Hun Sen i byłego przywódcy Tajlandii, Thaksin Shinawatra.
Test dla tego regionu jest to, czy droga do dyplomacji przebije długi cień dynastii politycznych.
Przeczytaj więcej od Sky News:
Szkoci podzieleni, gdy Donald Trump kieruje się do Turnberry
Brytyjski chirurg twierdzi, że IDF „celowo” strzela do Gazy Boys
Kolejna rezygnacja po wirusowym filmie koncertowym Coldplay
Walki trwają, ale polityczne ryzyko poważnej eskalacji jest ogromne dla obu stron.
Wojna w całości nadal wydaje się mało prawdopodobna – zawieszenie broni być może niedaleko. Ale dni rozbijanych bitew – to wciąż bardzo prawdopodobne.




















