Z parkingu w Croydon wyjeżdżają trzy samochody dostawcze. Wewnątrz zespół ds. egzekwowania prawa imigracyjnego w południowym Londynie ma listę celów. Ich rolą jest aresztowanie nielegalnych pracowników.
Zostaliśmy zaproszeni, ponieważ ministerstwo spraw wewnętrznych pragnie promować wzrost liczby aresztowań w ciągu 18 miesięcy od dojścia do władzy rządu laburzystów – o 83%.
Ale czy będzie to miało wpływ na cel rządu, jakim jest rozprawienie się z nielegalną migracją?
Pierwszym przystankiem jest myjnia samochodowa w Lewisham. Firma, która wcześniej zatrudniała nielegalnych pracowników. Zespół ma wiedzę, że robi to ponownie.
Po przyjeździe pada deszcz, nie ma mycia samochodu i tylko dwóch pracowników siedzi na sucho. Obydwoje są Rumunami i ich status zatrudnienia jest zgodny z prawem.
Szef Amir Neziraj twierdzi, że wyciągnęli wnioski po tym, jak kilka lat temu ukarano ich grzywną w wysokości 30 000 funtów.
Wyjaśnia, że nieuczciwi pracownicy posługiwali się wówczas fałszywymi paszportami.
Dodał: „Oczywiście teraz wszystkie informacje są dostępne w Internecie. Możesz sprawdzić status osób. Nie chcę naliczać kar. Działamy w pełni legalnie”.
Mówi urzędnikom imigracyjnym: „Zawsze możecie przyjechać i popatrzeć, chłopaki”.
„Obydwaj pracownicy są nielegalni”
Przechodzimy do kolejnego celu, gwoździ w Catford.
Zespół składa wizyty w oparciu o informacje, które mogą pochodzić z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, standardów handlowych, funkcjonariuszy policji lub obywateli. Podejrzewa się, że salon kosmetyczny zatrudnia nielegalnych chińskich pracowników.
Sklep znajduje się przy głównej ulicy wyłączonej z ruchu kołowego, a po naszym przybyciu dwie Chinki przeprowadzają zabiegi na klientach.
Sprawa wkrótce się kończy, gdy funkcjonariusze przeprowadzają z nimi rozmowę za pośrednictwem tłumaczy po drugiej stronie telefonu. Po sprawdzeniu danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zespół ustala, że obaj pracownicy pracują nielegalnie.
Kierownik operacji Sarah Allen mówi mi: „Ostatecznie chcemy usunąć z Wielkiej Brytanii osoby, które nie są uprawnione do pobytu tutaj i do pracy w Wielkiej Brytanii.
„Czasami jesteśmy w stanie to zrobić bardzo szybko. Innym razem musimy upewnić się, że wypuścimy ludzi za kaucją, utrzymywać z nimi kontakt, abyśmy mogli im pomóc i wspierać ich w procesie składania wniosków o ich wydalenie”.
Często ci pracownicy są wykorzystywani, handlują ludźmi lub sprzedaje się im wizerunek Wielkiej Brytanii, który nie odzwierciedla rzeczywistości. Wiele osób po prostu próbuje odzyskać siły, tkwiąc w zaległym systemie.
Urzędnicy imigracyjni będą zatrzymywać osoby tylko wtedy, gdy stwierdzą, że daną osobę można stosunkowo szybko wydalić z kraju. Często występują bariery.
Dwóch chińskich nielegalnych pracowników zostaje aresztowanych, ale mogą wyjść na wolność za tak zwaną kaucją imigracyjną.
„Musimy to kontynuować”
Minister spraw wewnętrznych Mike Tapp, który przyłączył się do nalotu, twierdzi, że nawet jeśli nie można ich deportować, aresztowania i tak będą opłacalne.
Powiedział mi: „Będą musieli się zgłosić, dzięki czemu mamy ściślejszą kontrolę nad tymi ludźmi. Jest też proces, przez który muszą przejść.
„Kiedy przyjechaliśmy, całe przetwarzanie w systemie zostało zatrzymane, zaległości spadły. Zmniejszyliśmy tę liczbę przypadków o 39%.
„Musimy więc to kontynuować. Przed nami jeszcze długa droga. Ale dzisiejszy dzień stanowi ważny dowód na to, jak poważnie podchodzimy do tej kwestii”.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Wszyscy byli parlamentarzyści konserwatywni, którzy przeszli na stronę reformy
Więzień w Zatoce Guantanamo otrzyma „znaczną” sumę od Wielkiej Brytanii
Od czasu dojścia tego rządu do władzy aresztowano 12 300 osób za nielegalną pracę. Jak dotąd 15% z nich zostało usuniętych z Wielkiej Brytanii. Osobom objętym zwolnieniem za kaucją imigracyjną za nielegalną pracę mogą zostać ukarane grzywny, ale pracodawcy często spotykają się z dużymi karami finansowymi, które obecnie mogą wynosić do 60 000 funtów za każdego nielegalnego pracownika.
Ostatecznym celem jest wysłanie sygnału, że dla nielegalnych migrantów nie ma gospodarki czarnorynkowej, a tym samym zmniejszenie czynnika przyciągającego dla osób rozważających podróż.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych opublikowało nagrania wideo z aresztowań w całym kraju, ale z naszych doświadczeń z południowego Londynu wynika, że informacje wywiadowcze nie zawsze są dokładne; jeden lokal, do którego próbowaliśmy się włamać, był tego dnia zamknięty.
Ostatecznie jednego ranka, przy dużym zespole, doszło do tylko dwóch aresztowań i zostali oni zwolnieni.


















