„Krwawa bzdura” – wzdycha starszy minister. „Prawdziwe znaki zapytania co do jego oceny”. „To wciąż bzdura” – pisze po prostu inny, dodając: „Terminalna niezdolność do podejmowania decyzji”.

Te bezceremonialne werdykty ilustrują marsz Sir Keira Starmera na przerwę: przywódca, który uspokoił się na tyle, aby zażegnać natychmiastowy kryzys, ale którego autorytet i osąd są nadal otwarcie kwestionowane, gdy partia oczekuje decydującej wiosny.

Panie Keirze przeprowadził coś w rodzaju ofensywy uroku, goszcząc szkockich i walijskich kolegów w Checkers, aby odnowić nadszarpniętą lojalność.

„Mój Boże, on naprawdę ma poczucie humoru – dlaczego nigdy nie widzimy tego od tej strony?” – zauważył później jeden z backbencherów.

Keir Starmer podczas wizyty w kompleksie sportowym w St Leonards-on-Sea. Zdjęcie: PA
Obraz:
Keir Starmer podczas wizyty w kompleksie sportowym w St Leonards-on-Sea. Zdjęcie: PA

Posłowie, z którymi rozmawiam, są ogólnie w lepszym nastroju niż 10 dni temu. Mimo to ministrowie przyznają, że przyszłość pozostaje niepewna.

„Nie wiem” – odpowiada w końcu ktoś, kto pyta, czy premier przeżyje maj.

„Jedyny sposób” na zastąpienie go „bez zbytniego bólu”, sugeruje inny minister, polega na tym, że Starmer sam ustąpi. „W pewnym momencie tylko jeden człowiek może znieść tylko tyle”. Minister nie chciał powiedzieć, czy byłby to preferowany przez nich wynik.


Czy Downing Street prowadzi „klub dla chłopców”?

Pewien backbencher, a nie zwykły krytyk, ocenia szanse Starmera na przeżycie maja na 50 procent.

Na razie krótkoterminowym rezultatem jest raczej kontynuacja niż katastrofa. Jeden z parlamentarzystów opisuje poniedziałkowe wydarzenia jako „niezwykły” zwrot: „Szokująco, wygląda na to, że skręciliśmy za róg”.

Jednak, jak ostrzega jeden z ministrów, „sprawiający kłopoty będą szczęśliwi przez kilka tygodni, a potem znajdą inny powód do narzekań”. A nadchodzi kilka punktów zapalnych.

Wybory uzupełniające w Gorton i Denton już za dwa tygodnie. Prywatnie źródła laburzystów twierdzą, że perspektywy w terenie są lepsze niż oczekiwano.

Przeczytaj więcej:
Mandelson poprosił o złożenie zeznań w śledztwie w sprawie Epsteina
Minister spraw zagranicznych zaprzecza, że ​​premier jest „wstrząśnięty”

Starmer: „Nigdy nie ustąpię z mandatu, który otrzymałem”
Obraz:
Starmer: „Nigdy nie ustąpię z mandatu, który otrzymałem”

Inni twierdzą, że słychać najgłośniejsze głosy, a liczba cicho lojalnych parlamentarzystów Partii Pracy jest niedoceniana. „Dostałem swoje miejsce tylko dlatego, że poparli mnie ludzie wokół przywództwa” – mówi mi jeden z parlamentarzystów. „Więc pozostanę wierny Keirowi do końca”. Pauza. – Ale ten koniec może być już blisko.

Osoby bliskie premierowi twierdzą, że najlepiej radzi sobie, gdy jest oparty plecami o ścianę. Jego główną linią obrony przed kolegami było stwierdzenie, że pozostaje najlepszą osobą na to stanowisko i że nie ma oczywistej alternatywy. To pytanie o to, co będzie dalej, mogło go uratować w tym tygodniu.

Rywalizacja o potencjalnych następców jest na razie fragmentaryczna. Angela Rayner wygląda imponująco.

Angela Rayner wygłasza przemówienie programowe na szczycie Night Time Economy Summit w Liverpoolu. Fot: Reuters
Obraz:
Angela Rayner wygłasza przemówienie programowe na szczycie Night Time Economy Summit w Liverpoolu. Fot: Reuters

„Ange nie zgodzi się na to, chyba że ktoś inny zrobi pierwszy ruch” – mówi sojusznik. Nawet niektórzy, którzy jej nie popierają, uważają, że mogłaby przebić się przez próg. Jak to ujął poseł Red Wall: „To dałoby mi coś do powiedzenia. Jest osobowość. Jest produkt”.

Na razie wszelkie szanse na objęcie przywództwa Wesa Streetinga wydają się być zamknięte. Jego krytycy nadal otwarcie wypowiadają się przeciwko niemu; jeden z nich opisał mi swoją „pracę z oddechem” przed rozmową kwalifikacyjną jako dowód, że nie jest gotowy przewodzić partii.

Sekretarz obrony John Healey był przez niektórych uważany za stałego kandydata jedności. Jednak starsza osoba, która blisko z nim współpracowała, twierdzi: „Nie jest aż tak ambitny”.

Inny sugeruje, że mógłby działać jak prześladujący koń, torując drogę komuś innemu.

Wes Street pod numerem 10. Zdjęcie: Reuters
Obraz:
Wes Street pod numerem 10. Zdjęcie: Reuters

Jeden ze scenariuszy, jaki mi przedstawiono, jest taki, że Starmer sprawuje swoją funkcję przez całą pierwszą kadencję, ale ustępuje przed następnymi wyborami powszechnymi, co pozwala innej osobie poprowadzić partię do rywalizacji, powtarzając decyzję byłego prezydenta Francji Francois Hollande’a o nie ubieganiu się o reelekcję, podczas gdy inny kandydat będzie kandydował jako potencjalny prezydent.

Oczywiście podczas tych wyborów nastąpił upadek głosów Partii Socjalistycznej i dojście do władzy nowego ruchu Emmanuela Macrona.

Sir Keir jest ciągnięty w wielu kierunkach. Jeden z ministrów twierdzi, że potrzebuje bardziej strategicznego spojrzenia, szczególnie na Europę. Inny frontbench ostrzega, że ​​ponowne przetasowania mające na celu uspokojenie miękkiej lewicy „właściwie go wykończą”.


Starmer twierdzi, że Europa musi być w stanie „odstraszyć agresję”.

Przy tak dużej liczbie parlamentarzystów posiadających niewielką większość istnieje pewien stopień samozachowawczości. Często „walczymy raczej z geografią niż z ideologią” – mówi mi jeden z backbencherów. „Rozumiem ludzi, którzy chcą chronić swoje własne podwórka”.

Rzecznik Downing Street podkreślił, że Sir Keir, jeden z zaledwie pięciu przywódców Partii Pracy, którzy wygrali wybory, ma pięcioletni mandat na „doprowadzenie zmian i to właśnie zrobi”.

Na razie „Keir kuleje”, jak to ujął starszy przedstawiciel Partii Pracy. „Wszyscy pozwolą mu się kręcić aż do maja”.

„Ma dziewięć żyć” – dodają. Być może będzie potrzebował ich wszystkich w maju.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj