Czterech pretendentów i największa platforma roku, która może udowodnić, że jest liderem opozycji.
Witamy w Doroczna konferencja konserwatystów w Birmingham – czterodniowa rozmowa kwalifikacyjna w blasku reflektorów, podczas której topór spada na dwóch z czterech kandydatów w ciągu zaledwie 10 dni, kiedy parlamentarzyści głosują za ponownym zawężeniem ich grona.
To konferencja inna niż wszystkie. Rishi Sunak jest przywódcą tylko z nazwy i z pewnością nie wyznacza kierunku: jest to pierwsza konferencja torysów bez przemówienia przywódcy od 1963 r., kiedy Harold Macmillan przebywał w szpitalu z podejrzeniem raka prostaty.
Polityka na żywo: nastrój na konferencji torysów „jakby nie było tak źle”
Nie ma to jednak wrażenia zgromadzenia partii, która niespełna 100 dni temu poniosła egzystencjalną porażkę wyborczą. Ta konferencja – z wieloma namiotami przepełnionymi, zajmującymi tak dużą powierzchnię wokół centrum konferencyjnego w Birmingham, jaką pamiętam – nie wykazuje żadnego skurczu, który często obserwuje się na niektórych konferencjach opozycji.
Podobną, być może urojeniową, byczą atmosferę panuje wśród parlamentarzystów i pokonanych kandydatów, którzy w krótkim okresie osiągają sukcesy burza, przed jaką stanął rząd Sir Keira Starmera i okazują przekonanie, że przepaść w powrocie do władzy może nie być tak duża, jak obawiano się zaledwie kilka tygodni temu.
Nawet kandydaci Partii Konserwatywnej sugerują, że według nich „jeszcze jedno podniesienie” wystarczy, aby sprowadzić ich na Downing Street, zamiast radykalnej radykalnej zmiany myślenia od góry do dołu, oferującej więcej ciągłości niż zmiany w przemówieniach otwierających dzisiejszą konferencję.
Wkrótce parlamentarzyści, a ostatecznie także członkowie, zdecydują, czy jest to właściwe podejście.
Przeczytaj więcej:
Czas „zabłysnąć lub upaść” dla rywali torysów na stanowiskach kierowniczych
Torysowscy rywale mogą dostać żółtą kartkę za wzajemne znęcanie się
Który kandydat cieszy się największym zainteresowaniem opinii publicznej?
Jednym z największych wyzwań w tym tygodniu będzie wypracowanie merytorycznych różnic między czterema kandydatami, którzy mają wrażenie, że starają się zawrzeć tę różnicę w ograniczonych i specyficznych obszarach, takich jak członkostwo w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
Uzyskanie odpowiedzi kandydatów na temat wydarzeń na Bliskim Wschodzie Niedzielny poranek z Trevorem Phillipsem był szczególnie pouczający.
Zapytany przez Trevora Phillipsa, co powiedzieliby przywódcom na Bliskim Wschodzie, gdyby byli premierem, Tom Tugendhat uchylił się od mówienia o Izraelu i zamiast tego skierował swoją krytykę pod adresem Iranu, mówiąc, że „nie ma czasu na eskalację”.
James Cleverly obrał kurs pośredni, broniąc prawa Izraela do samoobrony, ale twierdząc, że Izrael musi „przestrzegać prawa międzynarodowego”.
Robert Jenrick powiedział, że nie jest „bezkrytyczny” wobec Izraela, ale stwierdził, że działał on „rozsądnie” i podjął „niezbędne kroki”, aby uniknąć ofiar.
Jednak wyróżniającą się odpowiedzią – mającą na celu przyciągnięcie uwagi – była odpowiedź Kemi Badenoch.
Podążając za zabójstwo szefa Hezbollahu Hassana Nasrallahaco jakkolwiek jest uzasadnione obawy innych torysów, że może to zepchnąć region na skraj wojny, Badenoch powiedziała, że gdyby była premierem, „gratulowałabym premierowi Netanjahu. Uważam, że to, co zrobili, było niezwykłe”.
„Izrael pokazuje, że ma moralną jasność w postępowaniu ze swoimi wrogami, a także wrogami Zachodu” – powiedziała. „Hezbollah jest organizacją terrorystyczną i myślę, że możliwość usunięcia przywódcy Hezbollahu w taki sposób, jak to miało miejsce, zapewni większy pokój na Bliskim Wschodzie”.
Przyciąganie uwagi. Udzielanie wyraźnych, wyróżniających się odpowiedzi. Podejmując prowokację. Zarówno w najbardziej drażliwej kwestii w tej chwili, ale w całym jej dzisiejszym porannym wystąpieniu.
Aby odróżnić się od mężczyzn, wierzy, że potrafi zwrócić na siebie uwagę wybuchową uwagą, ale potem potrafi udzielić bardziej wyrafinowanej odpowiedzi, gdy zostanie popchnięta.
Weźmy inną pozornie szorstką uwagę: uderzyła ją liczba niedawnych imigrantów w Wielkiej Brytanii, którzy nienawidzą Izraela. Phillips nalegała, czy rzeczywiście krytykuje imigrację muzułmanów – czemu zaprzeczyła, powołując się na swoje podróże po Arabii Saudyjskiej. Chce, żeby było widać, jak mocniej porusza się w tematach, na które inni mogą być wyczuleni.
„Nie będę tam stać i pozwalać, żeby ludzie mnie bili. Jeśli się na mnie zamachniesz, ja się odwrócę. Ale ja nie szukam bójek” – oświadczyła.
To wszystko to twarda strategia, której celem jest zapewnienie jej pozostania w finałowej dwójce, przy założeniu, że jako przywódczyni opozycji będzie bardziej zapadająca w pamięć niż trzej mężczyźni, z którymi się mierzy. Pytanie, czy to przemawia, czy wzmacnia krytykę wśród parlamentarzystów.
Zamiast ograniczać się do retoryki, Robert Jenrick chce umocnić swoją pozycję lidera wśród parlamentarzystów, koncentrując się na pozycjach prawicy partii.
Sugeruje, że to on jest kandydatem, który może powstrzymać utratę poparcia dla Reform UK swoim limitem migracji i naciskiem na konieczność wystąpienia z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
Jego zespół cieszy się z dopracowania swojej linii przez Badenoch, choć wcześniej stwierdziła, że nie poprze wycofania się, a obecnie nie wyklucza takiej możliwości.
Jednak po energicznym rozpoczęciu kampanii Jenrick staje przed pytaniem, czy po przebyciu spektrum ideologii konserwatystów jest wystarczająco dużą postacią, aby budzić szacunek.
Pytania Sky o ostatecznym źródle finansowania dla firmy sportowej, która nie ma takich pracowników przekazał mu darowiznę w wysokości 75 000 funtów nie zachwyci jego zespołu, a jego niechęć do wymieniania nazwisk osób stojących za firmą była zauważalna i mogła wrócić, by go prześladować.
Dla Tugendhata wyzwaniem jest przekonanie ludzi o jego wiarygodności w polityce wewnętrznej. W przekonujący sposób przedstawia swoje przywództwo za granicą, ale odpowiedzi na temat wyzwań krajowych przenosi do swoich danych.
Tymczasem Cleverly ma szansę wyprzedzić Badenocha, jeśli – jak ma nadzieję – uda mu się zaczarować konferencję w Birmingham.
Musi jednak zaskoczyć i pokazać, że ma energię, aby odnieść sukces. Ostrożne odpowiedzi na temat globalnych wyzwań kierowane do Trevora Phillipsa chroniły go przed żadnymi błędami, ale potrzebuje on wyjątkowego tygodnia, aby odwrócić losy rywalizacji. Samo wołanie o jedność może nie wystarczyć.
Najbardziej uderzającą rzeczą w dotychczasowym konkursie jest brak skupienia się na kwestiach, które według sondaży kosztowały torysów wybory – gospodarce, szkołach i NHS.
W tym konkursie kandydaci wolą odtworzyć konflikty wewnętrzne z lat rządów – ale nie ma to jak prawdziwy przełom. Czy tak będzie nadal pod koniec tygodnia.























