Mężczyzna zmarł, a dziewczyna zaginęła po powodziach, które nawiedziły Hiszpanię i Portugalię.
We wtorek nad Półwyspem Iberyjskim uderzyła burza Leonardo, powodując ulewne deszcze i silny wiatr, powodując zalewanie dróg i miast, niszczenie domów i zmuszanie mieszkańców do ucieczki.
Zmarł mężczyzna, prawdopodobnie około 70-letni PortugaliaWładze lokalne podały, że w środę w południowym regionie Alentejo po tym, jak jego samochód został zmieciony przez powódź.
Tymczasem ratownicy szukają dziewczynki, która została wyrzucona przez rzekę Turvilla na południu Hiszpaniaw prowincji Malaga, próbując ratować swojego psa.
„Wczoraj całe popołudnie i noc spędziliśmy na przeszukiwaniu rzeki od miejsca, w którym dziewczyna wpadła, aż do samego końca rzeki. Znaleźliśmy psa, ale nie ją” – powiedział w hiszpańskiej telewizji szef straży pożarnej w Maladze Manuel Marmolejo.
Tej zimy w te kraje nawiedził tak zwany „pociąg burzowy”, a burza Marta ma nawiedzić ten region w weekend – podała hiszpańska agencja pogodowa Aemet.
W regionie Granady w Hiszpanii ulice Huetor Tajar wraz z pobliskimi polami zostały zalane po tym, jak rzeka wystąpiła z brzegów, jak pokazuje materiał z drona zarejestrowany przez straż cywilną tego kraju.
Miasto San Roque w Kadyksie w hiszpańskim regionie Andaluzji również zostało zalane przez powódź.
Do północy w środę andaluzyjskie służby ratunkowe zajęły się ponad milionem zdarzeń – podała agencja w poście na X.
Szef departamentu spraw wewnętrznych regionalnego rządu Antonio Sanz stwierdził, że czternaście rzek i 10 tam jest „ekstremalnie” zagrożonych wylewem.
Według hiszpańskiego państwowego operatora kolei Renfe szkoły w całej Andaluzji, z wyjątkiem prowincji Almeria, zostały zamknięte, a niektóre pociągi dużych prędkości w Andaluzji zawieszono z powodu deszczu.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Mozambik: Pracownicy pomocy starają się dotrzeć do głodujących po powodziach
Syn norweskiego członka rodziny królewskiej płacze i zaprzecza, że nagrania wykonane telefonem przedstawiają gwałt
W międzyczasie ludzie brodzili po pas w Alcacer do Sal w południowej Portugalii po tym, jak kolejne burze spowodowały, że rzeka Sado wypłynęła z brzegów.
Tarasy restauracji zostały całkowicie zanurzone, a przed drzwiami ułożono worki z piaskiem, aby chronić domy i sklepy.
„Nigdy nie widziałam czegoś takiego. To surrealistyczne” – powiedziała mieszkanka Maria Cadacha.
„Jest tu wielu ludzi, bardzo dobrych ludzi, wielu sklepikarzy, domy są zniszczone. Nie chciałbym być na ich miejscu”.
Portugalska Narodowa Ochrona Ludności podała, że do czwartkowego poranka zarejestrowała co najmniej 70 incydentów.
Koszty odbudowy Portugalii po samej ubiegłotygodniowej burzy Kristin mogą wynieść ponad 4 miliardy euro (3,47 miliarda funtów), powiedział minister gospodarki kraju Manuel Castro Almeida.
Burza Kristin spowodowała śmierć sześciu osób i tysiące bez prądu.


















