Mulberry, brytyjska marka luksusowa borykająca się z trudnościami, odrzuciła proponowaną ofertę przejęcia złożoną przez Frasers Group Mike’a Ashleya.
Frasers, spółka należąca w większości do potentata i najbardziej znana ze swojej marki Sports Direct, dokonała oferta w poniedziałek wyceniono Mulberry na 83 miliony funtów.
Spółka jest drugim co do wielkości udziałowcem Mulberry, posiadającym 37% udziałów.
Pieniądze najnowsze:
Zmiany w zasadach dawania napiwków już obowiązują – co się zmieniło?
Twierdził, że działa, aby zapobiec „kolejnej sytuacji w Debenhams” po tym, jak najwyraźniej trzymano go w niewiedzy w związku z posunięciem Mulberry z zeszłego piątku mającym na celu zebranie gotówki.
Firma Mulberry, najbardziej znana ze swoich torebek, boryka się ze słabym popytem w obliczu światowego kryzysu na rynku luksusu i ujawniła w zeszłym tygodniu, że w wyniku wyzwań gwałtownie spadła w ostatnim roku finansowym.
Jej roczne sprawozdanie finansowe zawierało ostrzeżenie, że pogorszenie koniunktury spowodowało „istotną niepewność, która może budzić poważne wątpliwości co do zdolności grupy i spółki dominującej do kontynuacji działalności”, jeśli będzie się utrzymywać.
Mulberry odpowiedziała we wtorek, oświadczając, że propozycja Frasersa, którą od 2022 r. kieruje zięć Ashleya, Michael Murray, nie uwzględnia „znacznej przyszłej potencjalnej wartości firmy”.
Jak dodała, oferta nie zyskała poparcia większościowego akcjonariusza.
Mulberry oświadczył, że omówił to podejście z siedzibą w Singapurze Challice, kontrolowaną przez miliardera Ong Beng Senga i jego żonę Christinę.
Firma zaufała niedawno mianowanemu dyrektorowi generalnemu Andrei Baldo, który doprowadzi do zmiany sytuacji, i oświadczyła, że będzie trzymać się planów podwyższenia kapitału.
„Zapewnia to firmie solidną platformę do przeprowadzenia zmian i ostatecznie zapewnienia najlepszej wartości wszystkim akcjonariuszom Mulberry” – podsumowano.
Według podejścia Frasersa, wartego 130 pensów na akcję, udziały w spółce, której nie jest właścicielem, wyceniono na 52,4 mln funtów.
Zgodnie z brytyjskimi przepisami dotyczącymi przejęć spółka ma czas do 28 października na złożenie wiążącej oferty za Mulberry lub odejście.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Zniesiono opłaty za sprzedaż w serwisie eBay, aby zachęcić do odsprzedaży
Raport o skandalu na poczcie wzywa do „szybkich działań”
Jak powiązany jest koniec zamykania hut węgla i stali w Wielkiej Brytanii
We wtorek rano akcje Mulberry traciły 3%.
Dan Coatsworth, analityk inwestycyjny w AJ Bell, powiedział o bitwie: „Krew Ashley prawdopodobnie się zagotuje, gdy w zeszły piątek Mulberry w ramach planu gromadzenia funduszy trzymała ją z daleka od informacji, biorąc pod uwagę, że Frasers jest właścicielem 37% udziałów w firmie.
„Ashley może nie kierować już firmą Frasers, ale jako większościowy właściciel konglomeratu detalicznego można być pewnym, że działa za kulisami. Udziały w Mulberry zostały również nabyte, gdy był odpowiedzialny za Frasers, więc prawdopodobnie przyjmie tę afront osobiście .
„Zbieranie funduszy przez Mulberry wygląda niebezpiecznie na wołanie o gotówkę, by po prostu zapalić światło. Frasers wkroczył teraz z możliwą ofertą przejęcia – nie jest to szczególnie hojna oferta, ale ta sytuacja na to nie zasługuje”.


















