„Zachowujcie nadzieję przy życiu”. Takie było przesłanie Jessego Jacksona wygłoszone na zakończenie jego słynnego przemówienia w 1988 r. na Narodowej Konwencji Demokratów w Atlancie, będącego jego drugą kampanią na rzecz nominacji na prezydenta.

Jacksona był żarliwym mówcą, oferującym głos tym, którzy nie mają głosu. Wychowany na segregowanym Południu, zyskał rozgłos w epoce praw obywatelskich i stał się bliskim współpracownikiem Martina Luthera Kinga Jr.

W tym przemówieniu z 1988 r. wezwał Amerykanów, lewicę i prawicę, czarnych i białych, do znalezienia wspólnej płaszczyzny porozumienia.

„Wygrywamy tylko wtedy, gdy jesteśmy razem” – powiedział publiczności. „Gdziekolwiek dziś wieczorem będziesz, dasz radę. Trzymaj głowę wysoko, wypnij klatkę piersiową. Dasz radę. Czasem robi się ciemno, ale nadchodzi poranek. Nie poddawaj się. Cierpienie rodzi charakter, charakter rodzi wiarę. Ostatecznie wiara nie zawiedzie”.

Jesse Jackson po raz drugi kandydował na prezydenta w 1988 r. Fot: AP
Obraz:
Jesse Jackson po raz drugi kandydował na prezydenta w 1988 r. Fot: AP

Jackson nigdy nie został prezydentem, ale przetarł szlak na nową erę przez tę noc 20 lat po swoim przemówieniu, kiedy Barack Obama zrealizował to marzenie.

Jego aktywizm i kariera polityczna nie były pozbawione kontrowersji, a przez lata przebywania w centrum uwagi przetrwał kilka burz. Jednakże przez dziesięciolecia pozostał czołową postacią w Ameryce zajmującą się prawami obywatelskimi.

Urodzony jako Jesse Louis Burns w Greenville w Południowej Karolinie w 1941 roku, matka Jacksona była 16-letnią uczennicą liceum, a jego ojciec 33-letnim żonatym mężczyzną mieszkającym obok. Jego matka wyszła później za innego mężczyznę, który go adoptował.

Dorastał w czasach Jima Crowa, często brutalnie egzekwowanego zbioru rasistowskich praw mających na celu podporządkowanie sobie czarnych Amerykanów na Południu, i był oddzielony od białych sąsiadów. Otrzymał stypendium piłkarskie na Uniwersytecie Illinois, ale przeniósł się do historycznie czarnej uczelni, ponieważ stwierdził, że doświadczył dyskryminacji.

Jesse Jackson przemawia do zwolenników po formalnym ogłoszeniu zamiaru ubiegania się o nominację na prezydenta Demokratów w 1984 roku. Zdjęcie: AP
Obraz:
Jesse Jackson przemawia do zwolenników po formalnym ogłoszeniu zamiaru ubiegania się o nominację na prezydenta Demokratów w 1984 roku. Zdjęcie: AP

Aktywizm na rzecz praw obywatelskich rozpoczął się, gdy był studentem, a pewnego razu został aresztowany po tym, jak próbował wejść do biblioteki publicznej „tylko dla białych”.

Jackson został wyświęcony na pastora baptystów w 1968 roku, a jego aktywizm został zauważony przez Martina Luthera Kinga Jr. Został jego protegowanym.

Był w motelu Lorraine w Memphis w stanie Tennessee w dniu zamordowania Kinga i twierdził, że następnego dnia miał na sobie koszulę przesiąkniętą krwią zamordowanego przywódcy praw obywatelskich.

Na początku lat 70. założył w Chicago własną organizację praw obywatelskich Operation PUSH, a w 1984 założył National Rainbow Coalition, opowiadającą się także za prawami kobiet i gejów. PUSH i Narodowa Koalicja Tęczowa połączyły się w 1996 roku i obecnie tworzą Koalicję Rainbow/PUSH.

Z Barackiem Obamą w 2007 r. Zdjęcie: Reuters
Obraz:
Z Barackiem Obamą w 2007 r. Zdjęcie: Reuters

„Nadszedł nasz czas”

Jackson po raz pierwszy kandydował na prezydenta w 1984 r. Część Demokratów nie zgodziła się z jego kampanią, twierdząc, że jego pomysły są zbyt lewicowe i mogą być szkodliwe dla partii.

Odrzucił krytykę, mówiąc, że misją partii powinno być nakarmienie głodnych i zapewnienie schronienia bezdomnym.

„Mój elektorat to zdesperowani, potępieni, wydziedziczeni, lekceważeni i pogardzani” – powiedział w swoim przemówieniu na Konwencji Demokratów w 1984 roku. Następnie mantra: „Nadszedł nasz czas”.

Podczas obu swoich wyborów prezydenckich Jackson przyciągnął czarnych wyborców i wielu białych liberałów, ale nie został pierwszym czarnoskórym kandydatem do Białego Domu z dużej partii.

Później w latach 90. pełnił funkcję specjalnego wysłannika prezydenta Demokratów Billa Clintona do Afryki i odegrał kluczową rolę w zapewnieniu uwolnienia wielu Amerykanów i innych osób przetrzymywanych za granicą, w takich miejscach jak Syria, Kuba, Irak i Serbia.

Jackson i Bill Clinton w 1992 r. Zdjęcie: Reuters
Obraz:
Jackson i Bill Clinton w 1992 r. Zdjęcie: Reuters

Jackson nalegał także na zmiany kulturowe, przyłączając się do apeli członków NAACP i innych przywódców ruchu pod koniec lat 80., aby zidentyfikować Czarnych w Stanach Zjednoczonych jako Afroamerykanów.

W 2000 roku otrzymał od Clintona najwyższe odznaczenie cywilne Stanów Zjednoczonych, Prezydencki Medal Wolności.

Pomimo problemów zdrowotnych w ostatnich latach swojego życia kontynuował protesty przeciwko niesprawiedliwości rasowej aż do ery Black Lives Matter, potępiając policyjne zabójstwo George’a Floyda.

„Ten okres brzydoty wywołany linczem George’a Floyda wyciągnął z nas to, co najlepsze i najgorsze” – powiedział wówczas Sky News. „Najgorszy jest lincz, ale najlepszy jest walka”.

W 2024 r. pojawił się na Narodowej Konwencji Demokratów w Chicago oraz na posiedzeniu rady miejskiej, okazując poparcie dla uchwały popierającej zawieszenie broni w wojnie izraelsko-Hamasskiej.


Trevor Phillips ze Sky News wspomina spotkanie z Jessem Jacksonem

Przeczytaj więcej:
Jesse Jackson: Życie na zdjęciach
Córka Martina Luthera Kinga przewodniczy hołdom

Kariera Jacksona była również naznaczona pewnymi kontrowersjami. W 1984 r. postawiono mu zarzuty używania obelg w stosunku do narodu żydowskiego, czemu początkowo zaprzeczył. Jak jednak podaje artykuł w „The New York Times”, później przeprosił podczas przemówienia w synagodze.

Jackson poślubił swoją żonę Jacqueline Brown w 1962 roku i mieli pięcioro dzieci. W 1999 r. miał także córkę z kobietą, która pracowała w jego organizacjach zajmujących się prawami obywatelskimi; później powiedział, że rozumie, co to znaczy urodzić się poza związkiem małżeńskim i zobowiązał się do wspierania jej emocjonalnie i finansowo.

W 2008 roku trafił na pierwsze strony gazet, gdy w komentarzach zarejestrowanych przez mikrofon poskarżył się, że Obama „mówi z pogardą do Czarnych”. Kiedy jednak w wieczór wyborczy dołączył do radosnego tłumu w Chicago, aby powitać nowego prezydenta, po jego twarzy płynęły łzy.

„Przez chwilę żałuję, że doktor King… nie mógł być tam przez 30 sekund i zobaczyć owoce ich pracy” – powiedział agencji prasowej Associated Press w późniejszym wywiadzie. „Byłem przytłoczony. To była radość i podróż”.

W 2017 roku ogłosił, że po trzech latach występowania objawów zdiagnozowano u niego chorobę Parkinsona. Lekarze potwierdzili później diagnozę postępującego porażenia nadjądrowego, zagrażającej życiu choroby neurologicznej, i w listopadzie został przyjęty do szpitala.

Po jego śmierci oddano hołd pionierowi, który wypowiadał się w imieniu mniejszości, biednych i niedostatecznie reprezentowanych.

„Dwukrotnie mogłem kandydować na prezydenta i na nowo zdefiniować to, co było możliwe; podniosło to widoczność kobiet i innych osób kolorowych” – powiedział Associated Press. „Częścią mojej pracy było zasianie nasion możliwości”.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj