Podczas swojej inauguracji 20 stycznia Donald Trump opowie swoim rodakom o swoich planach uczynienia Ameryki znów wielką. Wydał już reszcie świata rozkazy wymarszu.

W zeszłym tygodniu na zaimprowizowanej konferencji prasowej on wyraził swoją determinację stawiać Amerykę na pierwszym miejscu w swoich kontaktach za granicą.

Prezydent-elekt nie wykluczył użycia siły lub przymusu ekonomicznego w celu przejęcia kontroli Grenlandia i Kanał Panamski. Ostrzegł członków NATO, że muszą wydać 5% PKB na obronę, jeśli chcą nadal chronić się pod parasolem bezpieczeństwa USA.

Wezwał do zmiany nazwy Zatoki Meksykańskiej na Zatokę Amerykańską. Lekko nazwał Kanadę „51. stanem”, a jej premiera „gubernatorem”.

W kolejnej prowokacji skierowanej konkretnie pod adresem Wielkiej Brytanii starszy doradca Trumpa Sebastian Gorka powiedział, że „każdy naród, który chce być postrzegany jako poważny sojusznik i przyjaciel najpotężniejszego narodu na świecie, powinien postępować w sposób odzwierciedla to poważne zaangażowanie”, a to oznacza sprowadzenie do Wielkiej Brytanii około 70 więźniów Państwa Islamskiego i osób na ich utrzymaniu, w tym Shamimy Begum, która została pozbawiona obywatelstwa brytyjskiego.

Przechwałki Donalda Trumpa dotyczące ekspansji terytorialnej spotkały się z przewidywalną reakcją. Przywódcy francuscy i niemieccy zapewnili, że „nie wolno usuwać granic siłą”. Minister spraw zagranicznych Francji Jean-Noel Barrot ubolewał nad „powrotem do prawa najsilniejszego”.

Idee Trumpa z pewnością zakłócają porządek świata i mają wiele wad. Nie należy ich jednak traktować jako bredzenia szaleńca i tyrana.

W bełkocie Trumpa jest metoda. Po cichu i niechętnie niektórzy sojusznicy, zwłaszcza Wielka Brytania, zaczynają stawić czoła jego światopoglądowi.

Nowy rząd Wielkiej Brytanii wstrząsa polityką zagraniczną, uznając, że jest to „moment wielkiej niepewności”.

Do kraju sprowadzono dwóch weteranów pragmatycznego rządu Nowej Partii Pracy: Peter Mandelson jako ambasador w USA i Jonathan Powell jako doradca ds. bezpieczeństwa narodowego.

Do kierowania Biurem Spraw Zagranicznych, Wspólnoty Narodów i Rozwoju mianowany zostanie nowy czołowy dyplomata – Sir Olly Robbins, najbardziej znany jako główny negocjator Theresy May z Unią Europejską.

Użyj przeglądarki Chrome, aby uzyskać bardziej dostępny odtwarzacz wideo

Trump wskazuje na priorytety polityki zagranicznej

David Lammy, nowy minister spraw zagranicznych, stwierdził w zeszłym tygodniu: „Pokój po zimnej wojnie już się skończył. To zmienione środowisko strategiczne, w którym panuje więcej konfliktów niż kiedykolwiek od 1945 roku”.

Komunikat, który najwyraźniej dotarł do Whitehall, jest taki, że – czy nam się to podoba, czy nie – wymagane jest podejście „UK First”. Może się to wydawać oczywiste; wszystkie rządy dążą do stawiania interesu narodowego na pierwszym miejscu.

Zmieniło się to, że narody zachodnie nie mogą już prosperować, opierając się na coraz bardziej zglobalizowanym porządku świata opartym na zasadach. Ten długi okres już się skończył. Trump może być symptomem jego upadku, ale nie jest odpowiedzialny za jego spowodowanie.

Groźby Trumpa, że ​​złamie międzynarodowe traktaty i zasady zawłaszczania ziemi w „interesie bezpieczeństwa narodowego” Stanów Zjednoczonych, to posunięcia w stylu „jeśli nie możesz ich pokonać, dołącz do nich”.

Użyj przeglądarki Chrome, aby uzyskać bardziej dostępny odtwarzacz wideo

Dlaczego Trump chce Grenlandii?

Dają przykrywkę dla inwazji prezydenta Putina na sąsiednią Ukrainę i planów Chin wobec Tajwanu, ale tylko retrospektywnie, jako uzasadnienie po fakcie. Zarówno Chiny, jak i Rosja rozwinęły swoje ambicje terytorialne wiele lat temu i stanowią wyraźne zagrożenie dla pokoju na świecie, a także dla interesów Zachodu.

Trump uważa, że ​​jego pomysły lepiej chronią nas wszystkich, nie tylko USA. To są wszystkie narody, które chcą kontynuować „zaangażowanie” w zachodni sojusz pod przewodnictwem Ameryki.

Panama i Grenlandia to małe, słabe kraje, liczące odpowiednio około 4,5 miliona i 57 000 mieszkańców, ale oba mają ogromne strategiczne znaczenie geograficzne. Kanał Panamski jest jedyną bezpośrednią drogą morską łączącą Pacyfik i Ocean Atlantycki.

Grenlandia jest częścią kontynentu północnoamerykańskiego. Stolica Nuuk jest bliżej Nowego Jorku niż Kopenhagi, stolicy Danii, której jest terytorium autonomicznym. Grenlandia zapewnia najkrótszą trasę z USA do Europy dla statków i wrażliwych kabli.

Wody między Grenlandią a Islandią są bramą dla statków rosyjskich i chińskich, co staje się coraz bardziej atrakcyjną opcją w miarę topnienia pokrywy lodowej Arktyki. Kiedyś były intensywnie patrolowane przez Royal Navy, ale już nie.

Użyj przeglądarki Chrome, aby uzyskać bardziej dostępny odtwarzacz wideo

Lammy „nie ma zamiaru potępiać Trumpa”

Przeczytaj więcej:
Trump 2.0 – kompletny przewodnik po jego inauguracji

Dlaczego pożary w Los Angeles w styczniu rozprzestrzeniły się tak szybko?
Wszyscy żyjący prezydenci USA na pogrzebie Jimmy’ego Cartera

Obecnie na Grenlandii znajdują się amerykańskie bazy wojskowe i stacje radarowe. Wyspa jest również bogata w ropę naftową i minerały strategiczne, które mogą mieć kluczowe znaczenie dla technologii cyfrowej umożliwiającej uwolnienie się od zależności od Chin.

Obecne rządy Chin i Rosji są aktywnie wrogie zachodnim sojusznikom demokratycznym i otwarcie z nimi rywalizują. Za pośrednictwem organizacji BRICS próbują przeciągnąć na swoją stronę inne narody.

Gdyby Grenlandia lub Kanał wpadły pod chińską dominację, Ameryka i jej sojusznicy byliby zdani na ich łaskę.

Podobnie jak w biznesie, podejście Trumpa do polityki zagranicznej ma charakter transakcyjny, co w tym leży dla jego interesów – czego można się spodziewać po człowieku, który umieścił swoje nazwisko na okładce The Art of the Deal. Jego wstępne oświadczenia dotyczą negocjowania stanowisk mających na celu skoncentrowanie umysłów, a nie ultimatum.

Żądania Trumpa dotyczące zwiększenia wydatków na obronę przez kraje europejskie są retorycznie przesadzone – podobnie jak jego rebranding Zatoki Meksykańskiej – same Stany Zjednoczone nie wydają obecnie 5% PKB na obronę. Znaczenie tego, co mówi, jest nieuniknione.

Kliknij, aby subskrybować Sky News Daily, gdziekolwiek znajdziesz swoje podcasty

Biorąc pod uwagę rosyjski ekspansjonizm na kontynencie, narody europejskie, w tym Wielka Brytania, będą musiały wydać więcej na bezpieczeństwo, aby się bronić.

Głośne żądania Trumpa to kij, który może w rzeczywistości ułatwić rządom takim jak Keir Starmer sprzedawanie swoim obywatelom większych wydatków.

Marchewka jest taka, że ​​jeśli Europa weźmie na siebie więcej swoich ciężarów, prezydent-elekt nie sugeruje, że Stany Zjednoczone powinny przestać być ostatecznym zabezpieczeniem, zwłaszcza we własnym interesie. Takie kalkulacje mogą jednak skutkować większym wsparciem Ukrainy ze strony administracji Trumpa, niż wielu przewidywało.

W rocznym raporcie dla światowych przywódców udających się pod koniec tego miesiąca na Światowe Forum Ekonomiczne w Davos uznano, że ich globalistyczna wizja blaknie „w stronę nowego, bardziej niepewnego i nieprzewidywalnego okresu” „turbulencji politycznych i geopolitycznych”.

Wielka Brytania jest sama, poza UE, a USA Trumpa są mniej niezawodnym sojusznikiem.

Profesor John Bew, który przeprowadził przegląd bezpieczeństwa ostatniego rządu konserwatystów, zrozumiał przesłanie. „W dobie czystej władzy jedno jest pewne: szczęście sprzyja odważnym” – napisał niedawno – „…a zatem interes narodowy Wielkiej Brytanii – który określiłbym jako poprawę bezpieczeństwa i życia gospodarczego Brytyjczyków ludzi – wymaga od nas zabrania się do pracy w poszukiwaniu konkretnych rezultatów w zakresie gospodarki i bezpieczeństwa, a nie sentymentalnej edukacji tych, których światopogląd nie jest w doskonałej sympatii z naszym”.

Niewielu w tym kraju podoba się światopogląd Trumpa, między innymi dlatego, że poza udawaniem, że jest twardy, nie zawiera on odpowiedzi na dwa główne wyzwania, przed którymi stoimy wszyscy: zmianę klimatu i masową migrację.

Jednak Wielkiej Brytanii, podobnie jak jej europejskim sojusznikom, dobrze będzie współpracować z Trumpem. Stany Zjednoczone pozostaną niezbędnym, choć niesympatycznym, sojusznikiem przeciwko chińskiej i rosyjskiej autarchii w niebezpiecznym świecie.

Source link