Była osobista asystentka Mohameda al Fayeda powiedziała, że ​​podczas pobytu w domu zmarłego właściciela Harrodsa musiała zabarykadować się w swoim pokoju.

Katherine, która nie chciała podać swojego nazwiska, powiedziała Sky News przy innej okazji Fayed zmusił się do niej, a ona „walczyła z nim”.

Fayed stoi przed A ciąg zarzutów od wielu kobiet, w tym zarzuty seryjnego gwałtu, usiłowania gwałtu, pobicia na tle seksualnym i wykorzystywania seksualnego nieletnich.

Miliarder zmarł w zeszłym roku, zanim zarzuty upubliczniono.

Katherine powiedziała, że ​​miała około trzydziestu lat, kiedy została zatrudniona jako starsza osobista asystentka Fayeda, i pomyślała wtedy, że będzie to „najlepsza rzecz w moim CV, jaką kiedykolwiek widziałem”.

Kiedy ubiegała się o tę pracę, reklamowano ją jedynie jako pracę dla „osoby o wysokich dochodach”, więc „trochę zniechęcająca” była informacja, że ​​będzie pracować pod okiem Fayeda, ponieważ był on „dobrze znaną postacią”.

„Ale pracowałam już dla zamożnych osób, więc pomyślałam, że podejdę do tego spokojnie” – powiedziała Katherine.

Jednak w ciągu zaledwie jednego lub dwóch dni zaczęła czuć się „naprawdę nieswojo” w obecności Fayeda – dodała.

Śledź Sky News na WhatsApp
Śledź Sky News na WhatsApp

Bądź na bieżąco z najświeższymi wiadomościami z Wielkiej Brytanii i całego świata, śledząc Sky News

Kliknij tutaj

Zarzucała, że ​​jej szef używał języka „seksualnego” i początkowo zastanawiała się, czy nie wynika to z jego poczucia humoru.

„Ale po kilku dniach zaczęłam się martwić” – powiedziała.

Podczas podróży służbowej do jednej z prywatnych rezydencji Fayeda na obrzeżach Paryża Katherine twierdzi, że musiała zabarykadować się w swoim pokoju.

Myślała, że ​​pracownicy ochrony i gospodynie również zatrzymają się na noc w obiekcie, ale wszyscy wyjechali wieczorem.

„Nagle uświadomiłam sobie, że jesteśmy tylko ty i on, wysokie bramy i ochrona na zewnątrz, więc nigdzie nie pójdziesz” – powiedziała.

Katherine twierdzi, że „spała w pokoju, w którym nie było zamka w drzwiach i musiałam go zabarykadować od środka”.

„Następnego dnia wezwał mnie do swojego biura i nakrzyczał na mnie, że blokuję drzwi, i powiedział, że mam nigdy więcej tego nie robić” – powiedziała. „Zakłada się więc, że próbował dostać się do pokoju, ale mu się to nie udało. Byłam tym przerażona, absolutnie przerażona. Wiedziałam więc, że nie ma mowy, żebym mogła wrócić drugi raz”.

Przy innej okazji Katherine twierdzi, że Fayed próbował się na niej narzucić w swoim biurze.

„Sprzeciłam się z nim i powiedziałam, że bez żadnych wątpliwości jestem tylko asystentką i nic takiego się nie stanie. I wkrótce potem właściwie straciłam pracę” – powiedziała.

???? Kliknij, aby słuchać Sky News Daily, gdziekolwiek znajdziesz swoje podcasty ????

Grupa reprezentująca rzekome ofiary Fayeda podała w czwartek, że skontaktowało się z nią ponad 400 osób, w tym kolejne rzekome ofiary i świadkowie.

Katherine stwierdziła jednak, że myślała, że ​​jest sama i „to coś, co zrobiłam źle”.

„Zostałem zatrudniony w tym samym czasie co inna osoba. Oboje pełniliśmy tę samą rolę, a on (Fayed) trzymał nas na zupełnie innych zmianach. Więc nigdy nie miałem nikogo, do kogo mógłbym pójść i powiedzieć: „wiesz, czy to się tobie przydarza” ? Więc po prostu założyłam, że to wszystko przydarzyło się mnie i to ja jestem winna” – powiedziała.

Była asystentka powiedziała, że ​​pomyślała: „Co ja robię, że zabiera mnie od reszty zespołu i umieszcza w swoim biurze za zamkniętymi drzwiami w takich sytuacjach, gdzie on się tak zachowuje?”

Harrods oświadczył już wcześniej, że jest „całkowicie zbulwersowany” twierdzeniami o nadużyciach i stwierdził, że jest to „organizacja zupełnie inna od tej, której właścicielem i kontrolowanym był Fayed w latach 1985–2010”.

Source link