Policja w Australii poluje na wandali, którzy zniszczyli prawie 200 drzew i krzewów, w tym niektóre „bardzo rzadkie” gatunki.
Według Rady Miejskiej Glen Eira, na przedmieściach w południowo-wschodniej części kraju, rośliny zostały wyrwane z ziemi, złamane lub przycięte u podstawy piłą ręczną. Melbourne.
Władze miasta w oświadczeniu stwierdziły, że są „niezwykle rozczarowane i zniesmaczone celowymi aktami wandalizmu” w ośmiu parkach i rezerwatach.
Dodał, że policja w stanie Wiktoria prowadzi dochodzenie.
„Niektóre z tych drzew są bardzo rzadkie i może nie nadawać się do zastąpienia, jak na przykład Red Gums w Boyd Park, które wyhodowano z nasion” – stwierdziła rada.
Lokalni mieszkańcy na stronie gminy na Facebooku opisali zniszczenia jako „bezsensowne”, „niszczycielskie” i „rozdzierające serce”.
Jedna z osób dodała: „To zdumiewające, dlaczego ludzie to robili!”
Niektórzy również zareagowali na tę wiadomość, oferując wolontariat w zakresie wymiany roślin.
Rada stwierdziła, że wandalizm będzie kosztować podatników tysiące dolarów australijskich.
Stwierdzono w nim: „Każde drzewo wycenia się na około 700 dolarów (354 funtów), których koszt zakupu, posadzenia i założenia wynosi 80 000 dolarów (40 520 funtów).
„Dalsze koszty naprawy i ponownego nasadzeń w tych lokalizacjach powodują, że całkowity koszt tego wandalizmu wynosi prawie 200 000 dolarów (101 300 funtów)”.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Guzy mózgu, na które celują zastrzyki radioaktywne
Terapia awatarem pomaga osobom cierpiącym na psychozę
Wersja AI Michaela Parkinsona gospodarzem podcastu o gwiazdach
Urzędnicy wskazali, że maksymalna kara za szkodę kryminalną to 10 lat więzienia lub grzywna w wysokości do 218 000 dolarów (110 417 funtów).
Władze zaapelowały do wszystkich osób, które mają informacje na temat wandalizmu w dniach 25–27 października, aby skontaktowały się z policją.