Jak szybko można zatrzeć ślady morderstwa, w dodatku bezczelnego zabójstwa.
Nie minęło 12 godzin, odkąd był tam dyrektor naczelny UnitedHealthcare, Brian Thompson zastrzelony w środkowym Manhattanie a myjki ciśnieniowe zmywały wodą pozostałości miejsca zbrodni przed hotelem Hilton.
Policja zdjęła słupki i zerwała słabe kordony z napisem „nie przekraczaj”. West 54th Street na środkowym Manhattanie wróciła do swojego zwykłego tętniącego życiem.
Jednak zabójca, który dopuścił się tego niezwykłego ataku, nadal pozostaje na wolności.
Policja opublikowała zdjęcia z kamer monitoringu przedstawiające zamaskowanego mężczyznę w ciemnej kurtce z kapturem naciągniętym na głowę, niosącego szary plecak.
Na jednym z nich jedzie na rowerze elektrycznym, którym udał się na północ do Central Parku, gdzie szlak był zimny.
Na innym celuje z pistoletem w gołych rękach i wyciągniętym czymś, co wygląda jak tłumik. To jest moment, w którym strzela Thompsonowi w plecy z bliskiej odległości.
Policja udostępniła także nagrania z monitoringu z tego momentu. Utrudnia to oglądanie.
Według nowojorskiej policji napastnik otwiera ogień, po czym robi krok do przodu i ponownie strzela do pana Thompsona, który leży skulony pod ścianą, trafiając go co najmniej raz w prawą łydkę. Następnie niemal zwyczajowo wychodzi, przemykając między zaparkowanymi samochodami i kierując się szeroką alejką po drugiej stronie ulicy.
To był bezczelny, przemyślany atak. Tak stwierdziła policja i to widać na nagraniach CCTV.
Thompson był w drodze na konferencję inwestorską, która miała rozpocząć się o 9:00 w hotelu Hilton w Midtown. Jest świadek, który wydaje się być kobietą przy wejściu do hotelu, stojącą w prawym rogu kadru i uciekającą, gdy dochodzi do ataku. Zabójca nie próbuje jej obrać za cel.
Nad markizą hotelu znajdują się trzy kamery monitorujące, a w całym Nowym Jorku jest ich dziesiątki tysięcy. Bandytę to nie obchodziło.
Wydawało się, że wie, kiedy pan Thompson przyjedzie, chociaż przybył na to wydarzenie wcześniej. Zabójca tam był i czekał. Oddał swój strzał.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Zaległości w zakresie gwałtów i przestępstw na tle seksualnym „całkowicie nie do przyjęcia”
Premier Francji traci wotum nieufności w związku z upadkiem rządu
Dziesiątki krajów dotkniętych „chińskim” hackiem
„Nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni”
Nowy Jork doświadcza przestępczości jak okresowej fali przypływowej, która wzburza i tak już wzburzone morza. Z pewnością panuje obecnie przekonanie, że przestępczość jest szczególnie wysoka.
„To szaleństwo, że to wszystko się dzieje” – mówi Rohan Royal, który mieszka zaledwie trzy przecznice od miejsca ataku. „Nowy Jork to miasto możliwości. To nie jest miasto zabójstw i zabitych ludzi. To miasto, w którym Twoje marzenia mają się spełnić”.
Jeśli chcesz zachować bezpieczeństwo, zaleca trening sztuk walki. Ale sztuki walki nie uchronią cię przed kulą w plecy, a to zabójstwo znacznie różniło się od przeciętnej próby napadu.
„Nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni, to bardzo smutne” – mówi Irina Prokoviewa. „Pracuję tu bardzo często i moje ubezpieczenie zdrowotne to UnitedHealthcare, więc chciałem rzucić okiem”.
Robi pauzę: „Nie wiem, czy to ma związek, czy nie, ale niedawno otrzymałam powiadomienie, że w styczniu moje ubezpieczenie zdrowotne wzrośnie do prawie 700 dolarów miesięcznie. Myślałam, że to niewiarygodne, ale jestem emerytką i dlatego moje ubezpieczenie zdrowotne jest wyższe niż w przypadku większości ludzi”.
Pozostają pytania dotyczące motywu
Przypomina to, że choć nazwisko Thompson nie było powszechnie znane, to firma, którą prowadził, tak.
UnitedHealthcare jest największym w kraju ubezpieczycielem zdrowotnym, wpływającym na życie milionów Amerykanów w dobry i zły sposób.
Na razie nie mamy pojęcia, czy zabójca był wynajętym zabójcą, czy człowiekiem pragnącym osobistej zemsty.
Nie mamy pojęcia o jego motywach ani o motywach tych, którzy mogli mu zapłacić.
Wyglądał na profesjonalistę lub z pewnością obeznanego z bronią, ale są miliony Amerykanów, którzy znają broń.
Wiemy tylko, że nadal ucieka po niezwykłym morderstwie i zniknął wśród wielu milionów ludzi, którzy nazywają Nowy Jork swoim domem.
