Jak usłyszał sąd, mężczyzna oskarżony o zgwałcenie kobiety odebrał rozmowę wideo od syna amerykańskiego prezydenta Barrona Trumpa podczas sprzeczki.
Syn Donalda Trumpa zadzwonił do swojej przyjaciółki tylko po to, by zamiast tego odebrał Matvei Rumiantsev, lat 22.
Skierował kamerę na przyjaciółkę Trumpa, która „histerycznie płakała, krzyczała i krzyczała” – jak usłyszał w czwartek Sąd Koronny w Snaresbrook.
Wymiana zdań skłoniła Trumpa – który przebywał w USA – do skontaktowania się z brytyjską policją i zaalarmowania jej.
Rumiantsev staje teraz przed sądem oskarżony m.in. o napaść i dwa przypadki gwałtu postawione rzekomej ofierze.
Sędziowie słyszeli, że Rumiancew i kobieta pili razem wieczorem 17 stycznia ubiegłego roku aż do wczesnych godzin porannych następnego dnia.
Składając zeznania w czwartek oskarżony powiedział ławom przysięgłych, że zanim odebrał telefon od syna prezydenta USA w telefonie rzekomej ofiary, kobieta znajdowała się „w fazie całkowitego załamania”, częściowo z powodu nadużywania alkoholu.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Trump pozywa JPMorgan Chase
Mężczyzna w Bristolu zginął przywiązując flagi do latarni
„Po prostu wpadła w histerię, płakała, krzyczała i krzyczała na mnie” – dodał.
„Zauważyłem jej telefon leżący obok mnie na sofie i dzwonił z telefonem twarzą w twarz z Barronem Trumpem.
„Nie wiem, co przeszło mi przez głowę, ale odpowiedziałem, że tak.
„W tym momencie wstałem, odsunąłem się od niej może na kilka metrów… Odebrałem telefon i od razu skierowałem aparat w jej stronę.
„Nie wiem, dlaczego to zrobiłem.
„Może myślałem, że zda sobie sprawę, że jej zachowanie jest nierozsądne i że nie zachowałaby się tak przy kimś innym”.
Prokuratorzy utrzymują, że tego wieczoru Rumiancew udusił kobietę.
Został zatrzymany rankiem 18 stycznia 2025 r. i osadzony w areszcie.
W zapisie rozmowy telefonicznej ze służbami ratunkowymi Trump powiedział: „Och, dzwonię ze Stanów Zjednoczonych, właśnie odebrałem telefon od dziewczyny, wiesz, ona jest bita”.
W maju Trump odpowiedział policji prowadzącej śledztwo w e-mailu, w którym napisano, że „to, co widziałem, było rzeczywiście bardzo krótkie, ale rzeczywiście powszechne” – usłyszał sąd.
„Nie spodziewałem się, że odbierze ze względu na różnicę w strefach czasowych w porównaniu z faktem, że jestem w USA. Ku mojemu przerażeniu telefon został odebrany, ale nie przez nią” – kontynuowano w e-mailu.
„Osobą, która odebrała telefon, był mężczyzna bez koszuli i z ciemnymi włosami, chociaż nie przyjrzałem się dobrze, ten widok trwał może sekundę i skakałem z adrenaliny.
„Następnie kamera została skierowana na uderzoną ofiarę, płaczącą i mówiącą coś po rosyjsku. Facet się rozłączył. Cała ta interakcja trwała od pięciu do siedmiu sekund”.
Rumiancew, który jest Rosjaninem, pracował wówczas jako recepcjonista. Jest oskarżony o jeden gwałt w okresie od 17 do 18 stycznia 2025 r. i kolejny w okresie od 1 do 30 listopada 2024 r.
Powiedział, że ma doświadczenie w zapasach w stylu dowolnym i przyznał, że rzekoma ofiara jest znacznie mniejsza od niego, ale zaprzeczył, aby kiedykolwiek ją dusił, uderzał lub kopał.
Upierał się, że chwycił kobietę za ramiona dopiero 18 stycznia, aby uniemożliwić jej uderzenie.
Wcześniej w czwartek sąd usłyszał, że Rumiancew dowiedział się o przyjaźni rzekomej ofiary z Trumpem w październiku 2024 r.
Oskarżony powiedział ławie przysięgłych, że 3 listopada 2024 r. pomiędzy nim a rzekomą ofiarą doszło do nieporozumienia.
Rumiantsev powiedział: „Zacząłem wyjaśniać, że również poczułem się zdenerwowany jej rozmową z Barronem Trumpem.
„W żaden sposób nie kontrolowałam, ale próbowałam jej dać do zrozumienia, że jeśli źle się poczuje, widząc wiadomości, które wysyłałem do dziewczyn 10 lat temu, może zrozumie, co czułem, kiedy w tej chwili siedziała i pisała SMS-y do kogoś innego”.
Rumiantsev zaprzecza napaści, faktycznym uszkodzeniom ciała, umyślnemu uduszeniu, wypaczeniu wymiaru sprawiedliwości i dwóm zarzutom gwałtu w ramach zarzutów poniesionych między 1 listopada 2024 r. a 23 stycznia 2025 r.
Proces trwa.


















