„Oburzające” byłoby wykorzystywanie ustawy parlamentu do przeforsowania ustawy o pomocy w umieraniu bez zgody Izby Lordów, stwierdził czołowy przeciwnik tej ustawy.
Pojawia się po tym, jak zwolennik Lordów przyznał się do używania procedura byłoby „bezprecedensowe”, ale uzasadnione, aby zapewnić, że wola wybranych parlamentarzystów nie zostanie zablokowana.
Baronowa Ilora Finlay, koleżanka z Crossbench, powiedziała Sky News: „Myślę, że to oburzające, naprawdę”.
Centrum polityki: Śledź najnowsze aktualizacje
Baronowa Finlay, lekarz, profesor opieki paliatywnej i była prezes Królewskiego Towarzystwa Medycznego, stwierdziła, że „próby przeforsowania ustawy ze wszystkimi związanymi z nią zagrożeniami są niezwykle nieodpowiedzialne”.
Konserwatywny były sekretarz transportu lord Mark Harper powiedział Sky News, że lord Falconer „chce przeforsować ustawę, która jest niebezpieczna i wadliwa”.
– powiedział były sekretarz sprawiedliwości Lord Falconer, który kieruje projektem ustawy za pośrednictwem Izby Lordów Poranki z Ridgem i Frostem że wykorzystanie ustawy parlamentu do ustawy o posłach prywatnych „byłoby bezprecedensowe”.
Dodał: „Ale istotą ustawy o parlamencie jest zapewnienie Izbie Gmin prymatu nad Izbą Lordów, ponieważ nie jesteśmy wybrani, wszyscy jesteśmy powoływani z wielu różnych powodów, podczas gdy Izba Gmin jest wybierana przez społeczeństwo.
„Jeśli ktokolwiek ma decydować, czy… ta naprawdę ważna zmiana ma nastąpić, z pewnością nie powinna jej blokować mniejszość Lordów. Powinna to być decyzja podjęta przez wybranych przedstawicieli”.
Ustawa o parlamencie pozwala, aby identyczna ustawa, która została przyjęta przez Izbę Gmin podczas dwóch kolejnych sesji parlamentu, stała się obowiązującym prawem, nawet jeśli Izba Lordów nie wyrazi na to zgody. W ciągu ponad stu lat od chwili wprowadzenia ustawy tej użyto tylko siedem razy.
Jak dotąd prace nad ustawą w Izbie Lordów poczyniły powolne postępy i wygląda na to, że w obecnym kształcie skończy się jej czas. W piątek koledzy będą nad tym debatować.
Źródło bliskie parlamentarzystom Partii Pracy i rówieśnikom sprzeciwiającym się ustawie zasugerowało, że parlamentarzyści mogą nie chcieć głosować za przyjęciem ustawy, jeśli zostanie zastosowana „opcja nuklearna” zawarta w ustawie parlamentu, nazywając twierdzenie lorda Falconera, że mógłby ją wykorzystać „aktem tyrana, który wie, że przegrywa merytoryczną dyskusję”.
Posłanka Partii Pracy Jess Asato, która jest przeciwna ustawie, powiedziała: „Jeśli schrzanimy sprawę i przeforsujemy to w tym głęboko wadliwym stanie, zostaniemy pociągnięci do odpowiedzialności”.
Projekt ustawy musi przejść przez Izbę Lordów i wrócić do Izby Gmin, aby uzgodnić zmiany przed zakończeniem sesji parlamentarnej, która ma nastąpić w maju. Jeżeli tak się nie stanie, upadnie i nie stanie się prawem.
Nad projektem ustawy można debatować jedynie w piątki. Rząd niedawno wydłużył liczbę godzin spotkań rówieśników w piątki, aby umożliwić dłuższą debatę, ale odmówił przyznania mu dodatkowego czasu.
„Kontrola to nie obstrukcja” – twierdzą przeciwnicy
Zwolennicy projektu ustawy twierdzą, że koledzy poczynili powolne postępy w swojej analizie. W ciągu siedmiu dni spędzonych na etapie prac w komisji koledzy rozpatrzyli zaledwie 20 grup poprawek z łącznej liczby 88. Nadal analizują klauzulę 1 projektu ustawy składającej się z 59 klauzul.
Minister spraw wewnętrznych Alex Norris powiedział współpracownikom Sky News, że muszą „wykonać swoją pracę”.
„Mam nadzieję, że wykorzystają to jako proces przeglądu i ulepszenia, zgodnie z zamysłem Lordów, zamiast próbować sztucznie go zatrzymać” – powiedział.
Jednak przeciwnicy ustawy stanowczo zaprzeczają, że celowo utrudniają jej uchwalenie i upierają się, że po prostu próbują poprawić to, co uważają za źle zaprojektowany akt prawny.
Baronowa Finlay i lord Harper zgłosili ponad 230 poprawek do projektu ustawy. W sumie zgłoszono ponad 1200 poprawek, co stanowi jedną z najwyższych liczb we współczesnej historii.
„Kontrola nie jest obstrukcją. Ta ustawa w formie, w jakiej została napisana, jest naprawdę niebezpieczna” – stwierdziła baronowa Finlay.
Powiedziała, że projekt ustawy nie zawiera niczego, co chroniłoby osoby bezbronne: „To nie są zabezpieczenia, to po prostu niejasne warunki kwalifikacyjne”.
Baronowa Finlay określiła takie kwestie, jak to, czy kobiety w ciąży będą się kwalifikować, ludzie czują się ciężarem lub są zmuszani do poszukiwania wspomaganej śmierci oraz to, jakie leki zostaną użyte do zakończenia życia, jako kwestie wymagające jeszcze rozwiązania.
Powiedziała, że w ubiegły piątek koledzy debatowali nad 100 poprawkami, które są porównywalne z innymi ustawami, i stwierdziła, że debata potoczy się szybciej, jeśli Lord Falconer i rząd szybciej udzielą odpowiedzi na pytania.
„Sugerowanie, że reszta z nas nie pojawiła się i nie pracuje (nad rachunkiem), jest w rzeczywistości naprawdę niegrzeczne” – dodała.
Baronowa Finlay powiedziała, że wielu parlamentarzystów poparło projekt ustawy, zakładając, że Lordowie „rozwiążą tę kwestię”.
Lord Harper powiedział, że twierdzenia o obstrukcji są „po prostu nieprawidłowe” i że lord Falconer „sam zaakceptował ustawę ma wady… my jedynie pracujemy nad ustawą”.
Powiedział, że jego koledzy „postępują w rozsądnym tempie, (biorąc pod uwagę) wielkość i złożoność projektu ustawy… (mamy) wciąż mnóstwo pracy do wykonania, ponieważ projekt ustawy jest w okropnym stanie”.
Skrytykował także wykorzystywanie ustawy o członkach prywatnych w „takiej złożoności”, stwierdzając, że jest ona „całkowicie nieodpowiednia”.
Lord Falconer powiedział jednak Sky News, że jest to właściwa droga dla projektu ustawy, biorąc pod uwagę, że jest to kwestia sumienia.
Powiedział, że umieszczanie tego w manifeście przez rząd byłoby niewłaściwe: „W naszej historii zdarzały się słuszne kwestie związane z sumieniem, gdzie żadna partia nie zgodziła się co do tego manifestu, ponieważ wszystkie jej partie były podzielone”.


















