Jak poinformowali urzędnicy, w samochodzie, który uderzył w zawór rurociągu w pobliżu Houston w Teksasie, odkryto ludzkie szczątki, co spowodowało pożar, który płonie od czterech dni.
Pożar w czwartek był znacznie mniejszy niż na początku tygodnia, co pozwoliło policji na wejście na teren wokół rurociągu w Deer Park.
Śledczy usunęli biały samochód, który przebił się przez ogrodzenie i uderzył w zawór.
Jak poinformowali przedstawiciele Deer Park w oświadczeniu, lekarze sądowi zbadali samochód i znaleźli oraz zabrali szczątki ludzkie.
„Teraz rozpoczną pracę nad procesem identyfikacji, który zajmie trochę czasu. To rozwinęło się w dochodzenie karne i będzie aktywnie kontynuowane” – dodali.
Podziemny rurociąg przebiega pod kablami wysokiego napięcia między sklepem Walmart a pobliskim osiedlem mieszkalnym.
Urzędnicy twierdzą, że kierowca opuścił parking sklepu, a następnie wjechał na szeroki, trawiasty teren i przebił się przez ogrodzenie otaczające zawór.
Władze nie potrafiły podać dokładnej przyczyny wypadku, jednak poinformowały, że można się spodziewać, że pożar zostanie ugaszony w czwartek wieczorem.
Na początku tego tygodnia, w trakcie trwania najpoważniejszych pożarów, ewakuowano prawie 1000 domów, a uczniom pobliskiej szkoły nakazano schronienie się.
Energy Transfer, spółka z siedzibą w Dallas będąca właścicielem rurociągu, wcześniej określiła to zdarzenie jako wypadek.
Jak poinformowali przedstawiciele Deer Park, wstępne dochodzenie przeprowadzone przez policję i agentów FBI nie wykazało żadnych dowodów ataku terrorystycznego.
Rurociąg ma szerokość 50 cm (20 cali) i biegnie przez Deer Park oraz pobliskie La Porte.
W środę wieczorem urzędnicy zaczęli pozwalać mieszkańcom wracać do domów, ale część drogi w pobliżu zaworu rurociągu pozostała zamknięta.
Przeczytaj więcej w Sky News:
Sean „Diddy” Combs pozostanie w więzieniu
Nowe wideo pokazuje pozostałości okrętu podwodnego Titan
Chłopiec zabił czarnego niedźwiedzia, który zranił jego ojca
Dopływ gazu ziemnego do rurociągu został odcięty, ale ogień nadal się rozprzestrzeniał z uwagi na dużą ilość gazu znajdującego się już w głównym rurociągu.
Pomimo ogromnego słupa ognia, który buchnął na wysokość setek stóp na początku pożaru i wydzielał gęsty, czarny dym, urzędnicy stwierdzili, że monitoring jakości powietrza nie wykazał żadnego zagrożenia dla ludzi.



















