Andrew Bailey, prezes Banku Anglii, nie przepada za wybuchami emocji i strzelaniem z biodra.
Bycie ocenianym w publicznych komentarzach to część zakresu obowiązków kierowniczych banku centralnego i pan Bailey trzymał się tego od chwili objęcia stanowiska Marka Carneya w 2020 r.
(Aby zrozumieć ograniczenia związane z tym stanowiskiem, rozważ zmianę osobowości publicznej Kanadyjczyka, odkąd zamienił Threadneedle Street na urząd premiera swojego kraju).
Najnowsze akta Epsteina – twierdzenia Andrew dotyczące zdjęć zostały podważone
Więc wydawało mi się to znaczące Panie Bailey powinien wypowiadać się z kontrolowaną złością – a nawet emocjami – zapytany przez Sky News o reakcję na odkrycie, że Peter Mandelson udostępniał poufne informacje rynkowe Jeffreya Epsteina będąc sekretarzem ds. biznesu w 2008 r.
„To znaczy, jestem zszokowany tym, co słyszymy. Jestem zszokowany tym, czego się teraz dowiadujemy na temat tego, co działo się w okresie kryzysu finansowego”.
Ten kontekst ma znaczenie.
W 2008 roku Bailey należał do kadry kierowniczej wyższego szczebla banku, walczącej wspólnie z Ministerstwem Skarbu i Downing Street o zapobieżenie zawaleniu się systemu finansowego.
Istniała realna perspektywa wyczerpania się punktów gotówkowych i sytuacji, w której rządy nie będą w stanie utrzymać zadłużenia wymaganego do ich ratowania.
W Wielkiej Brytanii ministrowie i urzędnicy rozważali sprzedaż aktywów państwowych o wartości 20 miliardów funtów, aby złagodzić te obciążenia, podczas gdy w Europie UE pracowała nad pakietem ratunkowym o wartości 500 milionów euro (435 milionów funtów).
Z doniesień zawartych w aktach Epsteina wynika, że Mandelson rzekomo przekazał Epsteinowi szczegółowe informacje pocztą elektroniczną, zanim zostały one upublicznione.
Nic dziwnego, że pan Bailey, człowiek zajmujący miejsce w pierwszym rzędzie w dramacie, brzmiał na oburzonego.
W jego komentarzach był także osobisty akcent.
W jego głosie zabrzmiało autentycznie wzruszenie, gdy wspomniał rolę nieżyjącego już Alistaira Darlinga, ówczesnego kanclerza, pracującego nad wzmocnieniem gospodarki, a obecnie „niezdolnego do wypowiadania się za siebie” w związku z odkryciem, że bliski współpracownik go osłabia.
Reakcję gubernatora można także wytłumaczyć faktem, że jest on jedną z nielicznych osób w brytyjskim establishmentu instytucjonalnym, które mają bezpośrednie doświadczenie w kwestionowaniu powiązań środowiska Epsteina z finansistą-pedofilem.
Przeczytaj więcej w Sky News:
Epstein planuje inwestycję w markę Fergie
Milczenie króla „niektórych frustruje”
Akta Epsteina: dotychczasowe ustalenia kluczowe
W 2019 r. jako szef Financial Conduct Authority (FCA) zatwierdził śledztwo przeciwko Jesowi Staleyowi, amerykańskiemu dyrektorowi generalnemu Barclays, w sprawie jego powiązań z Epsteinem.
Po aresztowaniu Epsteina FCA podejrzewała, że Staley nie był szczery co do zakresu ich związku.
Staley został zmuszony do rezygnacji w 2020 r., po czym otrzymał zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych wyższego szczebla w sektorze usług finansowych, a w zeszłym roku przegrał apelację, w której zeznania złożył Andrew Bailey.
„Nie chcę, żeby zabrzmiało to pobożnie, ale to dotyczy nas wszystkich – jak to się dzieje, że żyjemy w społeczeństwie, w którym to się wydarzyło i miało miejsce także tuszowanie?” zapytał.
W smutnej historii skażenia brytyjskiej monarchii, polityki i miasta przez Epsteina znajduje się on w bardzo małym klubie ludzi, których postępowanie jest całkowicie uzasadnione.


















