Jedziemy przez oblężone miasteczko Algemesi, a za kierownicą Sam Borras Garcia prowadzi nas przez krajobraz zniszczenia i desperacji.

Nie można przegapić naszego samochodu – dużego, muskularnego, jaskrawo żółtego i czerwonego. Sam jest strażakiem, synem tego miasta. Chce, aby świat zobaczył, przez co cierpiał Algemesi.

Przechodzimy przez policyjną blokadę drogi i wjeżdżamy do miasta. Jedynymi innymi pojazdami są tu albo służby ratunkowe, albo rozbite samochody. „To niesamowite” – mamrocze, gdy wchodzimy. „To jest moje miasto, moja rodzina, moi przyjaciele”.

Kiedy skrada się po drogach, samochód ledwo przeciska się pomiędzy rosnącymi stertami śmieci po obu stronach. Musimy unikać dużych, ziejących dziur w drodze, gdzie zmyte zostały pokrywy kanalizacyjne. Od czasu do czasu zatrzymuje się, aby pocieszyć mieszkańców, pozdrowić przyjaciół i udzielić rad.

Osoby pomagające sprzątać w Algemesi

W noc powodzi był na służbie i to jest jak blizna w jego pamięci. Wydycha, jak sobie przypomni.

„Dzień, w którym spadł deszcz, był bardzo szalony” – mówi mi. „Ludzie dzwonili do mnie z płaczem i mówili: «Umrę, umrę, pomóż nam, pomóż nam». To było bardzo traumatyczne. Ta cała noc była traumatyczna”.

Obraz:
Algemesi zostało zniszczone

Powiedział mi, że po powodzi pracował przez około 36 godzin z rzędu, bez jedzenia i przerwy: „Jestem bardzo zmęczony. Tyle godzin pracy. To bardzo trudne”.

Ale idzie dalej, nawet gdy zdejmuje mundur. Algemesi, to zrujnowane miasto, jest jego domem i czuje, że zainwestował w pomoc w jego odbudowie.

„Muszę pomóc tym ludziom. Tak, to moja praca, ale kiedy kończę pracę służbową, zostaję tutaj i pytam – czego potrzebujesz? Czy potrzebujesz pomocy, czy potrzebujesz wody, czy potrzebujesz ludzi do sprzątania? Kiedy sprzątam dom i pomagam rodzinie, staram się także pomagać tym innym ludziom.

Sam Borras Garcia pracował przez około 36 godzin z rzędu
Obraz:
Sam Borras Garcia pracował przez około 36 godzin z rzędu

Na ulicach panuje poczucie koleżeństwa i wspólnego celu. Miło jest widzieć i czuć. Jest pełen uznania dla tysięcy ochotników, którzy poświęcili swoje weekendy, przyjeżdżając do tego miasta i wielu innych, aby usuwać błoto i wspierać najbardziej bezbronne ofiary.

Kiedy jednak zatrzymujemy się przed wjazdem na parking podziemny, jest po prostu okropnie – smród okropny, atmosfera mroczna i złowieszcza. Wszyscy wiedzą, że na parkingach takich jak ten zginęło wiele ofiar tej powodzi.

„Kiedy do środka wleje się woda, nie da się wyjechać samochodem” – mówi Sam. „Woda jest zbyt silna. Kiedy próbujesz z nią walczyć, jest to niemożliwe”.

Wpatrujemy się w ciemność.

„Możliwe, że znajdziemy osoby, które zginęły w swoich samochodach. Ludzi, którzy próbowali ratować swoje samochody i zginęli”.

Przeczytaj więcej:
Czerwony alert „ekstremalne zagrożenie” dla Barcelony
Powodzie w Walencji: znaleziono zwłoki brytyjskiego małżeństwa

Sugeruję, że jest to wizja przypominająca horror. Sam kręci głową.

„To nie jest jak horror” – mówi tęsknie. „To horror. I ten zapach – silników, olejów, ropy naftowej, gruzu. To jest zapach horroru”.

Martwi się, że to może się powtórzyć, że nie można powiedzieć, że te same warunki pogodowe nie mogły mieć wpływu na tę samą rzekę. Zastanawiam się zatem, jakie wnioski powinna wyciągnąć Hiszpania.

Po pierwsze, uważa, że ​​musi istnieć sposób na szybsze podniesienie alarmu, aby poinformować ludzi o zbliżającym się niebezpieczeństwie i dać im więcej czasu na ucieczkę. Aby zapewnić jaśniejsze instrukcje.

Śledź Sky News na WhatsApp
Śledź Sky News na WhatsApp

Bądź na bieżąco z najświeższymi wiadomościami z Wielkiej Brytanii i całego świata, śledząc Sky News

Kliknij tutaj

Ale po drugie, i być może jest to lekcja dla nas wszystkich, jest to potrzeba przedłożenia życia ponad dobytek. Mówi, że w noc powodzi rozmawiał przez telefon z ludźmi, którzy nie chcieli opuścić samochodów.

Ludzie muszą się tego nauczyć – w tej sytuacji zapomnij o samochodzie, zapomnij o domu, zapomnij o swoich rzeczach – w tej sytuacji musisz ratować życie swoje, swoich rodzin, rodziców i starego sąsiada, który nie może chodzić. To jest ważniejsze niż twój samochód.”

Source link