„Wierć, kochanie, wierć” było hasłem kampanii Donalda Trumpa, a on realizuje propozycję zwiększenia produkcji paliw kopalnych, co według ekologów miałoby niszczycielskie konsekwencje.

Administracja Trumpa przedstawił plan otwarcia wód federalnych u wybrzeży Australii Kalifornia, FlorydaI Alaska do wierceń ropy i gazu po raz pierwszy od dziesięcioleci – łącznie z obszarami, które nigdy nie zostały dotknięte.

W ramach propozycji zaoferowano do dzierżawy łącznie miliard akrów wody. Odpowiada to ponad połowie całkowitej masy lądowej Stanów Zjednoczonych.

Podczas gdy reszta świata zachodniego stara się odejść od paliw kopalnych, wydaje się, że Stany Zjednoczone wracają do nicha administracja określiła zmiany klimatyczne jako „mistyfikację”, „oszustwo” i „oszustwo”.

W Huntington Beach – nadmorskiej społeczności w Kalifornii, która nazywa siebie „Surf City USA” – ogromny wyciek ropy w 2021 r zamknął kilometrowy odcinek wybrzeża, zabijając dziką przyrodę i zanieczyszczając piasek.

Z plaży, gdzie surferzy wylegują się obok turystów i spacerowiczów z psami, można zobaczyć Platform Esther, potężną platformę wiertniczą zbudowaną w 1965 r., której produkcję zakończono w sierpniu tego roku. Lwy morskie przytulają się do metalowych filarów platformy, a na platformie siadają dziesiątki ptaków.

„To, co tu mamy, jest niezastąpione”

Pete Stauffer, menedżer ds. ochrony oceanów w Fundacji Surfrider, powiedział: „Tu, w Kalifornii, zależy nam na czystym i zdrowym środowisku przybrzeżnym – niezależnie od tego, czy jest to turystyka przybrzeżna, rybołówstwo, czy lokalne firmy i miejsca pracy.

„Wszystkie te rzeczy są powiązane z tym, co tu mamy, czyli z naprawdę wyjątkowym ekosystemem morskim.

„Bez szacunku dla Myszki Miki, ale możesz zbudować kolejny park tematyczny. To, co tu mamy, jest niezastąpione. Dlaczego miałbyś to narażać?”

Jako stan Kalifornia postrzega siebie jako lidera działań klimatycznych. Ogromny wyciek u wybrzeży Santa Barbara zapoczątkował nowoczesny ruch ekologiczny.

„Potrzebujemy jak najwięcej ropy”

Administracja Trumpa twierdzi jednak, że więcej odwiertów naftowych pomoże uniezależnić się energetycznie kraju, tworząc nowe miejsca pracy i obniżając ceny benzyny. Ta wiadomość poruszyła niektórych tutaj.

Johnny Long jest surferem mieszkającym w Huntington Beach. „Wierć, kochanie, wierć” – mówi, gdy pytam o plany Trumpa dotyczące większej liczby odwiertów na morzu. „Potrzebujemy jak najwięcej ropy. Jest tuż pod nami. Musimy ją wydobyć, wydobyć i obniżyć ceny gazu, to absolutnie fantastyczne”.

Pytam o obawy, że będzie to szkodliwe dla środowiska lokalnego i nie tylko.

„Powiedziałbym, że to fikcja” – odpowiada Johnny. „To niedorzeczne. Zmiany klimatyczne to mistyfikacja”.

Przeczytaj więcej wiadomości klimatycznych:
Co udało się osiągnąć COP30?
Jak osiągnięto ostateczne porozumienie

Johnny'ego Longa
Obraz:
Johnny’ego Longa

Ale inni stanowczo się z tym nie zgadzają, w tym Linda z pobliskiej plaży Seal: „To jest tak szkodliwe dla środowiska. Jest już wystarczająco złe, wiesz, a oni będą wiercić i co się stanie podczas wierceń? Zawsze zdarzają się wypadki, bo ludzie są ludźmi i wypadki się zdarzają.

„Trump i jego głupcy nie dbają o środowisko, liczą się tylko pieniądze”.

Nacisk prezydenta na zwiększenie produkcji paliw kopalnych zbiegło się z konferencją klimatyczną ONZ. Po raz pierwszy w historii szczytu USA nie wysłały delegacji.

Krytycy twierdzą, że ta afront pokazuje lekceważenie decyzji podejmowanych obecnie przez Biały Dom na przyszłe pokolenia.

Source link