Zostało ono przetestowane i zakwestionowane, ale kruche zawieszenie broni pozostaje w mocy. I przynajmniej z tego powodu Bliski Wschód oddycha obecnie z oznaką ulgi.
Prawdopodobnie w grę wchodzą tu trzy czynniki.
Po pierwsze, Izrael, a w szczególności premier Benjamin Netanjahu, uważał, że musi odpowiedzieć na serię prowokacji.
Najważniejszym z nich był dzisiejszy atak na jednego z jej żołnierzyktóry w momencie ataku znajdował się na terytorium kontrolowanym przez Izrael.
Tydzień temu Izrael odpowiedział na zabicie dwóch swoich żołnierzy niszczycielskimi nalotami na Strefę Gazy, więc ustalono schemat: „Jeśli zaatakujecie nasz lud, zaatakujemy was, ale z większą zaciekłością”.
Ale jest też wideo nakręcone przez izraelskiego drona wojskowego, które wydaje się pokazywać agentów Hamasu udających, że odkrywają ludzkie szczątki, które w rzeczywistości właśnie zabrano z budynku i zakopano.
Izrael twierdzi, że jest to w najlepszym razie groteskowy przejaw złego smaku, a w najgorszym – możliwy do udowodnienia dowód na to, że Hamas kłamie, twierdząc, że nie wie, gdzie znaleźć zmarłych zakładników.
Na nagraniu widzimy owinięte w całun szczątki przekazane członkom Czerwonego Krzyża, którzy nie są świadomi oszustwa, co wywołuje rzadki wybuch gniewu ze strony organizacji charytatywnej.
„To niedopuszczalne, że pozorowano powrót do zdrowia, gdy tak wiele zależy od utrzymania tego porozumienia i gdy tak wiele rodzin w dalszym ciągu z niepokojem czeka na wieści o swoich bliskich” – stwierdzono w oświadczeniu.
Wściekłość w Izraelu
Jeśli Czerwony Krzyż jest zły, wielu Izraelczyków jest wściekłych.
Forum reprezentujące rodziny zakładników wzywa do wzmożenia działań militarnych, a skrajnie prawicowi członkowie gabinetu Netanjahu nie mogą się doczekać wznowienia ofensywy.
Wszystko jednak wskazuje na to, że przynajmniej na razie represje ustały.
Zatem odpowiedź Izraela była nieunikniona. Jednak stanowisko Hamasu jest mniej przewidywalne.
Jak Hamas zareaguje?
Po pierwsze, dystansują się od ataku na izraelskich żołnierzy, sugerując, że zaangażowane osoby nie wykonywały rozkazów Hamasu i mogły nawet w ogóle nie być częścią Hamasu.
Po drugie, Hamas próbował uspokoić gniew wywołany nagraniem z buldożera, szybko oświadczając, że znalazł ciało innego zakładnika i oferując jego zwrot w ciągu kilku godzin.
Porozumienie to zostało unieważnione po rozpoczęciu ataków Izraela, ale zakładając, że to wideo jest dokładne, Hamas będzie wiedział, że podważa to wiarygodność organizacji. Będzie chciała zadośćuczynić, złagodzić wątpliwości i spróbować pozostać na ścieżce, która w dłuższej perspektywie pozwoli Hamasowi nadal odgrywać rolę w przyszłości Gazy.
Rola Ameryki
Ale trzeci czynnik jest być może najbardziej decydujący.
Stany Zjednoczone, w postaci wiceprezydenta JD Vance’a, odpowiedziały szybko i spokojnie, stwierdzając, że zawieszenie broni w Gazie jest utrzymywane, i opisał przemoc jako „małe potyczki tu i ówdzie”.
Kontynuował: „Wiemy, że Izrael zareaguje, ale pokój prezydenta się utrzyma”.
A to może być jeszcze samospełniająca się przepowiednia.
W końcu Izrael powiedział Ameryce o swoich planach odwetu, zanim zrzucono bombę lub wystrzelono kulę.
Netanjahu doskonale zdaje sobie sprawę, że wsparcie Donalda Trumpa stoi za wszystkim, co robi i do czego dąży. I ma też świadomość, że Trump nie będzie chciał zawieszenie broni, na którym na górze znajduje się słowo Trumpbyć porażką.
Przeczytaj więcej:
Netanjahu oskarża Hamas o „wyraźne naruszenie”
Zatem przynajmniej na razie zawieszenie broni obowiązuje, nawet jeśli ostrzał tak naprawdę nie ustał i pierwszy warunek dotyczący powrotu wszystkich zakładników, żywych i umarłych, nie został spełniony.
Ale jest to prawdą, ponieważ pomimo całej złości, nieufności i poczucia, że ktoś go skrzywdził, nikt nie chce, żeby widziano, jak go łamie.
