Rafah jest teraz pustkowiem.
Miasto Gaza zostało całkowicie zniszczone przez miesiące wojny.
Gruzy w niektórych miejscach mają wysokość wielu metrów, budynki, które nadal stoją, to puste skorupy, a ich ciemne, puste okna przypominają puste dusze w horrorze.
Gdyby nie nieustanne wycie dronów nad głowami, na ulicach panowałaby cisza.
Ciszę od czasu do czasu przerywają strzały, gdy pozostali Hamas Wojownicy wychodzą z ruin, by stoczyć bitwę, którą przegrywają.
Szczerze mówiąc, czasami po prostu trudno znaleźć słowa, żeby opisać to, co widzisz.
Stałem w czymś, co było boczną uliczką, otoczony ruinami domów, z ubraniami wciąż wiszącymi w szafach, dziecięcymi zabawkami na podłodze, dużym pluszowym misiem wiszącym w sypialni na pierwszym piętrze i różowym trójkołowym rowerem wyraźnie widocznym wśród szarego kurzu i gruzu.
Pięćdziesiąt metrów dalej znajdowało się duże rondo, a po drugiej stronie ulicy wciąż można było dostrzec rozpoznawalne kontury budynku szkolnego.
Dwa izraelski czołgi stały tam zaparkowane, obserwując, pilnując, gotowe na najmniejszy ruch.
To właśnie na tych ulicach i w tych budynkach Hamas budował swój arsenał, kopał tunele i planował ataki. I nadal tam są.
Czytaj więcej:
Izraelskie ataki na obóz namiotowy w Strefie Gazy zabijają „przynajmniej 19” osób
Blinken ostrzega przed „konsekwencjami” zabicia amerykańsko-tureckiego działacza
Dziennikarze międzynarodowi nie mogą samodzielnie wchodzić Gaza bez eskorty Sił Obronnych Izraela (IDF).
Nie sposób zatem stwierdzić, czy ten poziom zniszczeń był konieczny, czy też był niepotrzebną zemstą, karą dla ludności uważanej za zbiorowo winną najgorszej masakry w historii Izraela.
Byłem w Gazie przed wojną i gdy tak stałem i chłonąłem to wszystko, moje wspomnienia zaczęły przywracać ulicom życie.
Widziałem gwar na targowiskach i w restauracjach, słyszałem nieustanny ruch uliczny i hałas dzieci, wielu dzieci – przecież połowa populacji Gazy jest poniżej 18 roku życia.
„Wiem, jak źle to wygląda” – powiedział mi prywatnie jeden żołnierz – „ale nie mieliśmy wyboru: Hamas miał miesiące na przygotowanie się do walki w Rafah, rozstawiali pułapki w domach i walczyli zaciekle”.
Kilka metrów dalej znajdował się tunel, w którym sześciu zamordowanych izraelskich zakładników znaleziono dwa tygodnie temu.
Szyb wejściowy znajdował się pod sypialnią dziecięcą, na której znajdowały się pomalowane postacie Disneya, prawdopodobnie bezpośrednio pod łóżkiem.
Potrafiłam wyobrazić sobie ten pokój, gdy stałam w ciszy i przyglądałam się mu z uwagą, i wyobraziłam sobie radość dziecka kładącego się spać, obserwowanego przez Myszkę Miki i Kopciuszka.
Ciekawe, gdzie teraz jest to dziecko?
A jak oceniasz tę skradzioną niewinność z tragedią, która się pod nią wydarzyła? Sześć osób, również niewinnych, straconych kulami w tył głowy.
Rafah jest miastem duchów.
Wjechaliśmy do Gazy korytarzem filadelfijskim, dziewięciomilowym przejściem biegnącym wzdłuż egipskiego ogrodzenia granicznego, które było ostatnim i najbardziej debatowano nad punktem spornym w kwestii zawieszenia broni.
Duża część drogi została niedawno wyasfaltowana przez Izraelczyków, tworząc autostradę biegnącą ze wschodu na zachód.
Mają teraz nad nim pełną kontrolę i otaczają Gazę ze wszystkich czterech stron.
Premier Izraela Benjamina Netanjahu nalega na utrzymanie tam sił izraelskich, aby uniemożliwić Hamasowi przemyt broni.
Obawia się również, że Hamas mógłby spróbować przemycić zakładników z Gazy, a także, jak twierdzi, do Jemenu lub Iranu, co według izraelskich funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa nie znajduje poparcia w informacjach wywiadowczych.
Izraelskie wojsko odkryło dziewięć tuneli biegnących do Egiptu. Zostały już zablokowane przez Hamas i Egipcjan, zanim dotarli tam Izraelczycy.
Pokazano nam jeden, wystarczająco duży, by przejechać przez niego pojazdami. Maszyny w pobliżu wiercą głęboko w ziemi w poszukiwaniu kolejnych tuneli. IDF nie jest pewne, czy znajdą jakiekolwiek.
Wciąż pojawiają się głosy o zawieszeniu broni, lecz szczerze mówiąc, wydaje się to mało prawdopodobne.
Siły Obronne Izraela uważają, że stworzyły ku temu warunki, ale decyzja należy do polityków.
Do liderów, Hamasu Yahya Sinwara i pana Netanjahu. Każdy z nich obwinia drugiego za brak porozumienia.
Tymczasem sytuacja w Strefie Gazy ulega zmianie – walki trwają, a naloty wciąż codziennie zabijają ludzi, ale sytuacja ta zmierza w kierunku niszczycielskiej walki z rebelią i jeśli tego chce rząd Izraela, może ona trwać latami.
Telewizja Sky News otrzymała od izraelskiego wojska pozwolenie na wjazd do Strefy Gazy, choć ruchy naszego zespołu były ograniczone, a zebrany przez nas materiał musiał zostać zatwierdzony przez Siły Obronne Izraela



















