Każdy, kto gra w bingo z lewicowym leksykonem, byłby pewien, że do końca konferencji założycielskiej Waszej Partii nad brzegiem Mersey otrzyma całkowicie zaznaczoną kartę.
Polowanie na czarownice – sprawdź. Sabotaż i zastraszanie – sprawdź. Beztwarzowi, niewybrani biurokraci – IZBA!
Dodatkowe punkty można było otrzymać także za zauważenie prawicowego reportera gazety, zmuszonego do przebywania poza konferencją po tym, jak tajemniczy i niemożliwy do naprawienia błąd w jego akredytacji uniemożliwił mu dostęp do miejsca konferencji.
Jak na imprezę przedstawiającą się jako twarz nowej lewicy, podczas tego dwudniowego zlotu nie mogło zabraknąć przestarzałych zachowań.
Na wszystkich uczestników z szerokiego spektrum organizacji lewicowych czekała grupa ulotek.
Twój korespondent zakończył spotkanie literaturą (głęboki oddech) – Rewolucyjnej Grupy Komunistycznej, Socjalistycznej Partii Robotniczej, Socjalistycznej Platformy Jedności, Socjalistycznej Partii Równości, Demokratycznych Socjalistów, Bloku Demokratycznego, Ligi Spartakusowskiej, Workers Hammer, Weekly Worker i oczywiście Gwiazdy Porannej.
Napięcia tworzą fascynującą politykę
Ta mnogość ugrupowań doprowadziła do przewidywalnych napięć pozycyjnych.
W pewnym momencie Demokratyczni Socjaliści – którzy oddzielili się już od bardziej formalnego ugrupowania Twoja Partia, aby sprzymierzyć się ze zwolennikami Zarah Sultana – następnie ponownie oddzielili się, tym razem od Team Sultana, i wezwali członków do odrzucenia założycielskiej konstytucji i oświadczenia politycznego, nad którymi spędzili ostatnie 24 godziny, próbując zmienić, po czym jeszcze raz odwrócili się i zachęcili swoją bazę do głosowania za.
Zatem – poza faktem, że była to niezwykle fascynująca polityka – dlaczego przekazuję wam to wszystko?
Cóż, dzieje się tak dlatego, że analiza racji istnienia przeprowadzona przez Waszą Partię jest dobra.
Zagrożenie dla Partii Pracy?
Jest polityczna przestrzeń dla nowej lewicowej siły, która mogłaby wyrządzić poważne szkody Partii Pracy przy urnie wyborczej.
Jednak na podstawie wydarzeń, które miały miejsce w ten weekend, nie mogę z całą pewnością stwierdzić, że siła będzie Wasza Partia.
Jest oczywiste, że pomiędzy dwoma najważniejszymi politykami partii panuje ogromne napięcie.
Zarah Sultana spędziła większą część weekendu bezpośrednio oskarżając różne osoby Jeremy’ego Corbyna prób wybicia niektórych jej zwolenników, posuwając się nawet tak daleko bojkotując pierwszy dzień własnej konferencji w proteście przeciwko wydaleniom przeprowadzonym w przeddzień wydarzenia.
Poseł z Coventry South upierał się, że para jest przyjaciółmi, mówiąc: „Jeremy był na moim ślubie”.
„Jesteśmy kolegami”
Ale były przywódca Partii Pracy wydawał się mniej pewny.
Na to samo pytanie odpowiedział prosto i – nieco brutalnie – „jesteśmy kolegami”.
Jeśli chodzi o obecną sytuację, partia wkrótce rozpocznie proces nie wyboru lidera, ale komitetu kierowniczego, któremu przewodniczy szeregowy poseł z czterema miejscami zarezerwowanymi dla parlamentarzystów i radnych.
Chodzi o to, aby przekazać większą władzę w zakresie kształtowania polityki i bicia obywatelom.
Istnieje ryzyko, że ta nowa struktura stanie się po prostu kolejnym miejscem dalszych konfliktów.
Jeśli wielbłąd jest koniem zaprojektowanym przez komisję, czy ta „pionierska” struktura przywództwa nie zadowoli nikogo, a wszystkich rozzłości?
To wszystko ma większe znaczenie, ponieważ ta sama „nowoczesna lewicowa” arena wyborcza, którą ci goście próbują zająć, ma już nowego dzieciaka w dobrze skomunikowanej i stosunkowo kolegialnej Partii Zielonych.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Skąd to całe napięcie w Twojej Partii?
Komitet kierujący Twoją Partią
Wielu członków Liverpoolu ciepło wypowiadało się o Zacku Polańskim, a zarówno czołowi przedstawiciele partii, jak i zwolennicy tej partii są otwarci na pomysł zbadania paktów wyborczych w poszczególnych okręgach wyborczych.
To właśnie w tej szerszej koncepcji postępowego sojuszu realna przyszłość Twojej partii może leżeć w dłuższej perspektywie.
Choć towarzysze z Mersey wściekali się na Sir Keira Starmera, czy naprawdę na to pozwolili? Nigela Farage’a wjechać na Downing Street, żeby zaatakować Partię Pracy?
Może. Może nie.
Wojny wewnętrzne mogą przyjść naturalnie na lewicę.
Jak dowiedzieliśmy się w ten weekend w Liverpoolu, stare nawyki trudno wykorzenić.





















