Ran Gvili był jednym z pierwszych Izraelczyków zabitych 7 października 2023 r., kiedy bojownicy Hamasu wdarli się do Izraela i rozpoczęli zaciekły atak.

Jego ciało zostało zabrane do Gazy i tam pozostało.

„Pierwszy wesz, ostatni wyjdzie” – taki komentarz na forum reprezentującym rodziny zakładników.

Był to refren podjęty przez wielu, będący wyrazem szacunku nie tylko dla jego życia, ale także dla żałosnego cierpienia jego rodziny, która tak długo czekała na odzyskanie ciała do pochówku.

I dla wielu w Izraelto także koniec rozdziału. Prezydent kraju Isaac Herzog opublikował film, na którym zdejmuje odznakę z żółtą wstążką, która stała się dla wielu osób w tym kraju podstawą.

Żądanie zwrotu zakładników zostało już spełnione. Tak naprawdę po raz pierwszy od ponad dziesięciu lat w Gazie nie przetrzymuje się żadnych izraelskich zakładników, żywych czy martwych.

Ale Powrót pana Gvili do Izraela nie jest po prostu balsamem na agonię rodziny i nieustający ból narodu. Jest to także klucz do rozpoczęcia drugiej fazy planu pokojowego, który zmienia się i zmienia z każdym dniem.

W Gazie znaleziono szczątki funkcjonariusza policji Ran Gvili, które przewieziono do Izraela. Fot: Forum zakładników i zaginionych rodzin
Obraz:
W Gazie znaleziono szczątki funkcjonariusza policji Ran Gvili, które przewieziono do Izraela. Fot: Forum zakładników i zaginionych rodzin

Teraz uwaga ma zostać skupiona na przyszłości Gazy – zapewnieniu większej pomocy, długoterminowej odbudowie, zarządzaniu Strefą, rozbrojeniu Hamasu, bezpieczeństwie i wycofaniu sił izraelskich.

A to tylko po to, żeby nas ruszyć.

Żadne z tych działań nie będzie ani w najmniejszym stopniu proste do osiągnięcia, a niektóre będą diabelnie trudne. A linie podziału politycznego, które zaczynają się wyłaniać, mogą się pogłębić.

Plan wieżowca Jareda Kushnera

Po pierwsze, możesz zastanawiać się nad celem końcowym. Cóż, wiemy, czego chcą od tego Stany Zjednoczone, ponieważ Jared Kushner przygotował prezentację w programie PowerPoint w Davos i pokazał wygenerowane komputerowo obrazy drapaczy chmur i nowych miast gotowych do inwestycji.

Głosił „Nową Gazę”, którą ma zbudować na gruzach starej. Ale nawet usunięcie gruzów zajmie lata, może pół dekady. Zatem twierdzenie Kushnera, że ​​rozwój może nastąpić szybko, wydaje się co najwyżej optymistyczne.


Adam Parsons ze Sky przedstawia „główny plan” dla Gazy i pokazuje, czy ma on szansę powodzenia.

Tak, kraje Bliskiego Wschodu potrafią działać szybko. Ale nie, zwykle nie budują na terenach zniszczonych przez wojnę, które nie mają znaczącej infrastruktury i które są usiane niezbadanym uzbrojeniem.

Trzeba więc zwrócić prąd, wodę i kanalizację. Drogi trzeba budować. Bomby muszą zostać usunięte. Nie będzie to ani łatwe, ani tanie. Jeśli nastąpi zmiana w stosunku do 100 miliardów dolarów, byłaby to niespodzianka.

Prezydent USA Donald Trump wskazuje palcem na izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu na Florydzie, 29 grudnia 2025 r. Fot: Reuters
Obraz:
Prezydent USA Donald Trump wskazuje palcem na izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu na Florydzie, 29 grudnia 2025 r. Fot: Reuters

Zarządzanie nieuchronnie spowoduje tarcia, zwłaszcza w Radzie Pokoju, która składa się głównie z ludzi, którzy albo przyjaciele prezydenta USA Donalda Trumpa już lub desperacko pragnie zostać jego przyjacielem w przyszłości.

Rozbrojenie Hamasu brzmi jasno, ale z drugiej strony nikt nie jest w stanie do końca powiedzieć, co to oznacza, jak to się stanie, kto to zrobi lub kto będzie to sprawdzał. I tak to trwa.

Czego Donald Trump chce w Gazie

Całkiem jasne jest, że Trump i jego zespół chcą, aby sprawy potoczyły się szybko, chcą, aby wszystko potoczyło się zgodnie z planem USA i chcą przypisać sobie jak najwięcej zasług.

Wiadomość o zwróceniu szczątków pana Gvili została przyjęta przez Biały Dom natychmiastowym stwierdzeniem, że „prezydent Trump umożliwił to” i prezydent podziękował „swojemu wspaniałemu zespołowi mistrzów”.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu uczestniczy w posiedzeniu Knesetu, izraelskiego parlamentu, 26 stycznia. Zdj.: Reuters
Obraz:
Premier Izraela Benjamin Netanjahu uczestniczy w posiedzeniu Knesetu, izraelskiego parlamentu, 26 stycznia. Zdj.: Reuters

Nie wspomniano o izraelskim premierze Benjaminie Netanjahu.

Relacje między obydwoma mężczyznami są bliskie od dawna, a pozycja Trumpa w Izraelu jest niekwestionowana. Jest prawdopodobnie najpopularniejszym politykiem w kraju, ale obecnie między nim a izraelskim przywódcą panuje napięcie.

Przeczytaj więcej:
Izrael twierdzi, że przejście graniczne w Rafah będzie ponownie otwarte w „ograniczonym” zakresie
ONZ oskarża Izrael o „bezprecedensowy atak”

Po pierwsze Netanjahu był zdumiony faktem, że do jednego z zarządów nadzorujących Gazę zaproszono osobistości z Turcji i Kataru. Po drugie, Netanjahu spotyka się z coraz głośniejszą krytyką za to, że „kłania się” Białemu Domowi.

Dla archetypowego przywódcy-siłacza jest to niezręczna sytuacja, ale jest znacznie gorsza, gdy za dziewięć miesięcy stoją przed wyborami powszechnymi.

Jak wszystko, czego dotknęło ostatnie kilka lat, głosowanie w Izraelu będzie złożone, bezkompromisowe i w dużym stopniu ukształtowane przez działania administracji USA.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj