Jak podają tytułowi szefowie, amerykańska gazeta „The Washington Post” zwalnia jedną trzecią swoich pracowników.
W środę podczas wideokonferencji pracownicy poinformowali pracowników o zwolnieniach, o których od dawna mówiono, że dotyczą niemal wszystkich obszarów redakcji.
Następnie otrzymali e-maile z jednym z dwóch tematów – informującym, że ich stanowisko albo odejdzie, albo zostanie utrzymane.
Wśród wydziałów, które mają zostać zlikwidowane, znajduje się dział sportowy, kilka biur zagranicznych oraz księgowość gazety.
W notatce dla pracowników redaktor naczelny Matt Murray nazwał to posunięcie bolesnym, ale koniecznym, aby zapewnić mu silniejsze podstawy oraz zmiany pogody w technologii i zwyczajach użytkowników, mówiąc im, że „Post” „nie może być wszystkim dla wszystkich”.
Murray powiedział: „Co istotne, w ciągu ostatnich pięciu lat znacząco spadła nasza codzienna produkcja opowiadań” i dodał: „A mimo że tworzymy wiele doskonałych prac, zbyt często piszemy z jednej perspektywy, dla jednej części odbiorców”.
Zwolnienie następuje kilka dni po tym, jak licząca ponad 145 lat gazeta ograniczyła swoje relacje z Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2026 r. w obliczu rosnących strat finansowych.
Claire Parker, szefowa biura gazety w Kairze, wraz ze wszystkimi korespondentami i redaktorami gazety na Bliskim Wschodzie ogłosiła zwolnienie z redakcji X, stwierdzając, że „trudno jest zrozumieć logikę”.
Niektórzy, w tym były redaktor Martin Baron, krytykowali właściciela Jeffa Bezosa.
Baron, pierwszy redaktor „The Post” pod rządami założyciela Amazona, powiedział, że jego były szef jest winny „studium przypadku dotyczącego niemal natychmiastowego samookaleczenia marki”.
Margaret Sullivan, profesor dziennikarstwa i była felietonistka „Post” i „The New York Times”, stwierdziła, że zwolnienia to „niszczycielska wiadomość dla każdego, kto interesuje się dziennikarstwem w Ameryce, a właściwie na świecie”.
„The Washington Post” był niezwykle ważny pod wieloma względami, jeśli chodzi o wiadomości, wydarzenia sportowe i kulturalne”.
Bezos, który nie skomentował tej sprawy, od czasu zakupu „Post” w 2013 r. zazwyczaj podchodzi z dystansem do polityki redakcyjnej gazety.
Wydawało się jednak, że to się zmieniło podczas zeszłorocznych wyborów prezydenckich w USA, kiedy zablokował redakcji „Post” publikację poparcia dla rywalki Donalda Trumpa, Kamali Harris.
Przeczytaj więcej w Sky News:
Zimowe Igrzyska Olimpijskie – wszystko, co musisz wiedzieć
Internetowy organ nadzorczy bada Groka
O godzinie 20:00 czasu brytyjskiego (15:00 czasu waszyngtońskiego) na stronie głównej gazety ani na stronie indeksu mediów nie było żadnej wzmianki o zwolnieniach, ani też nie ogłoszono ich na koncie X tytułu.
„The Post” jest znany z relacjonowania skandalu Watergate z początku lat 70. XX w., który doprowadził do rezygnacji prezydenta USA Richarda Nixona.


















