Weteran D-Day, który pomógł wyzwolić nazistowski obóz koncentracyjny Bergen-Belsen, zmarł w wieku 104 lat.

Donald „Don” Sheppard wylądował na czołgu okrętowym na plaży Juno w Normandii 6 czerwca 1944 roku.

Był kurierem Królewskich Inżynierów i jednym ze 156 000 żołnierzy brytyjskich, amerykańskich i kanadyjskich, którzy wylądowali tego dnia drogą powietrzną i morską.

D-Day, którego 80. rocznica przypadała w tym roku, stał się jedną z najbardziej udanych operacji militarnych w historii, torując drogę do wyzwolenia Francji, a w połączeniu z postępem Związku Radzieckiego na wschodzie, kończąc II wojnę światową.

Szacuje się, że zginęło od 4000 do 9000 żołnierzy alianckich.

W niedzielę British Normandy Memorial poinformowało o śmierci pana Shepparda w dniu X.

„Z przykrością przyjęliśmy wiadomość o śmierci 104-letniego weterana D-Day, Donalda Shepparda” – napisano.

„Donald uczestniczył w wirtualnym otwarciu Memorial w 2021 r. i jest obecny na wystawie Royal British Legion w Winston Churchill Centre. Myślę o żonie Donalda, Sandrze i rodzinie. Spoczywaj w pokoju, Don”.

Zdjęcia Dona Shepparda z czasów jego służby w armii. Fot.: PA
Obraz:
Zdjęcia Dona Shepparda z czasów jego służby w armii. Fot.: PA

Przeczytaj więcej
Weterani D-Day – kiedyś i dziś
Tom Hanks przemawia na uroczystości upamiętniającej D-Day
Najlepsze i najgorsze filmy o D-Day – oceniane przez ekspertów

Po tym, jak pan Sheppard i jego koledzy wylądowali na ziemi francuskiej w czerwcu, w sierpniu przełamali linie nazistowskie i kontynuowali marsz w kierunku Belgii, Holandii i Niemiec.

W Niemczech był jednym z tych, którzy pracowali nad wyzwoleniem obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen, gdzie zamordowano ponad 70 000 osób, głównie Żydów i radzieckich jeńców wojennych.

Obserwuj Sky News na WhatsApp
Obserwuj Sky News na WhatsApp

Bądź na bieżąco ze wszystkimi najnowszymi wiadomościami z Wielkiej Brytanii i całego świata, obserwując Sky News

Kliknij tutaj

Anna Frank i jej siostra Margot zmarły w obozie, gdyż w ciasnych warunkach zaraziły się tyfusem.

„Marnowanie życia”

W swoim przemówieniu w domu w Basildon w hrabstwie Essex w 2019 r. pan Sheppard nazwał operację D-Day „marnowaniem życia”, ale przyznał, że miała ona „niezwykle duże znaczenie” dla zakończenia wojny.

„Wiem, że musieliśmy się bronić… ale młodzi faceci, tacy jak ja, 20, 21 lat, którzy nigdy nie wytrzymali pięciu minut, niektórzy z nich zginęli, zanim zeszli z łodzi. Tragiczne, absolutnie” – powiedział.

Don Sheppard w domu w Essex w 2019 roku. Zdjęcie: PA
Obraz:
Don Sheppard w domu w Essex w 2019 roku. Zdjęcie: PA

Gdy około godziny 16:30 przybył na plażę Juno, pan Sheppard powiedział, że Niemcy „naprawdę zwiększyli dystans, a pociski spadały jak deszcz”, a nad ich głowami strzelały również pancerniki.

„Straciliśmy wielu ludzi” – powiedział.

Opisując sceny, które miały miejsce, gdy dotarł do nazistowskiego obozu koncentracyjnego, dodał: „Nigdy tego nie zapomnę do końca życia. Jak jeden człowiek mógł zrobić coś takiego drugiemu”.

Jedynym urazem, jakiego doznał pan Sheppard podczas wojny, było skaleczenie nogi, którego doznał, chroniąc się w rowie przed niemieckimi bombami.

Jednak jakieś 70 lat później, podczas niezależnych badań lekarskich, znaleziono odłamek w jego płucu, co nie spowodowało żadnych problemów zdrowotnych.

Source link