W teledysku Jenina jest wiele mrożących krew w żyłach aspektów.
Mężczyźni zostali zastrzeleni, spokojnie i precyzyjnie, z bliskiej odległości, po tym, jak sprawiali wrażenie poddania się; koparka używana do zburzenia części budynku na ich ciałach. Całkowity brak szoku wśród żołnierzy – co najmniej sześciu – którzy byli zaangażowani.
Ale być może najbardziej niepokojąca jest świadomość, że wiemy tylko o tym bo ktoś to nagrał. W przeciwnym razie mogłaby to zostać uznana za operację wojskową, w wyniku której zginęły dwie osoby – niezmiennie określane mianem „terrorystów”.
W Dżeninie, na północ od okupowanego Zachodniego Brzegu, wszyscy słyszeli o tym filmie. Farha Abu Alheja mówi mi, że po obejrzeniu materiału była „wściekła i sfrustrowana”.
„Zabijano ich z zimną krwią” – mówi. „Mogli ich po prostu aresztować, a nie stracić. To okropna zbrodnia. Jako Palestynka i matka serce mi bije. Nie mogę sobie wyobrazić, co czują ich matki”.
Farha odzwierciedla mieszankę beznadziejności i bezradności: „Nie mamy międzynarodowej ochrony. Czuję, że my, Palestyńczycy, nic nie znaczymy dla reszty świata.
„To nie pierwszy raz, kiedy coś takiego się dzieje, ale nikt nic nie robi. W Dżeninie nie mamy życia – żyjemy w strachu i napięciu.
„Wychodzisz z domu i nie wiesz, czy Izraelczycy go zburzą, kiedy wrócisz. Nie potrzebują wymówki, żeby cokolwiek zrobić”.
W sprawie tych zabójstw zostanie wszczęte dochodzenie, a izraelskie wojsko upiera się, że jest ono przejrzyste.
Rzecznik IDF, podpułkownik Nadav Shoshani, przyznał, że strzały zostały „skierowane w stronę” dwóch mężczyzn, gdy „wychodzili” z budynku (mimo że materiał filmowy pokazuje, jak wracają do niego na rozkaz żołnierzy).
Dodał: „Incydent jest analizowany przez dowódców na miejscu i zostanie przekazany odpowiednim organom zawodowym”.
Jednak dla tych, którzy oczekują odpowiedzialności i niezależnego dochodzenia, precedensy nie są zachęcające.
W latach 2018–2022, czyli ostatnich latach, za które dostępne są dane, wszczęto 219 spraw sądowych w związku z zarzutami nielegalnego zabijania Palestyńczyków przez izraelskich żołnierzy na Zachodnim Brzegu.
Spośród nich 112 uznano za niegodne dochodzenia. Spośród pozostałych 107 uznano, że 106 nie zasługuje na postawienie aktu oskarżenia.
W jedynej sprawie, w której postawiono zarzuty żołnierzowi, skazano go za zabicie Palestyńczyka po otwarciu ognia na miejscu wypadku drogowego. Jego karą były trzy miesiące prac społecznych.
Przez wiele lat Dżanin był tyglem tak wielu napięć i przemocy – miejscem niekończących się starć między Palestyńczykami a siłami izraelskimi.
Według Porozumień z Oslo sprzed 30 lat znajduje się pod kontrolą Palestyny, ale izraelskie wojsko rutynowo tam udaje się, aby sprawować kontrolę, burzyć budynki i aresztować ludzi. Twierdzą, że udaremniają terroryzm; inni postrzegają to jako formę pełzającej aneksji.
Przeczytaj więcej:
Nie sposób sobie wyobrazić ludzi tu żyjących – a jednak niektórzy tak
Zakończenie kontrowersyjnej operacji pomocy w Gazie
Tam zawsze panuje duże napięcie. Ale teraz, gdy Palestyńczyków dotykają bliźniacze widma zniszczenia Gazy i fala przemocy ze strony osadników na Zachodnim Brzegu, w powietrzu unosi się niepokój.
Wzbudza go także bezprzepraszająca reakcja mnóstwa ludzi w Izraelu. Ponad 60% izraelskich Żydów sprzeciwia się prowadzeniu dochodzeń w sprawie żołnierzy oskarżonych o znęcanie się nad Palestyńczykami.
Itamar Ben-Gvir, minister odpowiedzialny za bezpieczeństwo narodowe, nie szczędzi pochwał dla wojska i wyraża wściekłość na myśl, że żołnierze powinni być badani.
W następstwie tych zabójstw podwoił swoje stanowisko, mówiąc, że Izraelczycy muszą „zaprzestać tej wypaczonej procedury” przesłuchiwania żołnierzy. „Walczymy z wrogami i mordercami, którzy chcą gwałcić kobiety i palić dzieci” – powiedział.
To jest tło zabójstwa tych dwóch mężczyzn. Nagranie wydaje się wyraźne – strzały padły spokojnie i celowo.
Pytanie brzmi, jak to się mogło stać – dlaczego na to pozwolono? Ale wielu w Izraelu nie chce, aby zadano to pytanie ani nie chce znać odpowiedzi.


















