Wołodymyr Zełenski rozpoczął w tym tygodniu ważną podróż do USA wizytą w fabryce amunicji w Pensylwanii.
Zakład produkuje amunicję, której jego kraj potrzebuje do walki z Rosja.
Przedstawiciel Demokratów Matt Cartwright, który był wśród osób spotykających się z panem Zełenskim w Scranton Army Ammunition Plant, powiedział, że ukraiński przywódca miał prostą wiadomość: „Dziękujemy. I potrzebujemy więcej”.
Pan Zełenski będzie miał pracowity tydzień w USA, ponieważ będzie starał się wzmocnić poparcie dla Ukraina walczyć z Rosją.
We wtorek i środę ma wygłosić przemówienie na dorocznym posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku, a w czwartek udać się do Waszyngtonu, aby porozmawiać z prezydentem Joe Bidenem i wiceprezydent Kamalą Harris.
W ostatnich tygodniach pan Zełenski naciskał na USA i innych zachodnich sojuszników, aby uzyskali zgodę na użycie systemów rakietowych dalekiego zasięgu w celu zaatakowania głębszych obszarów Rosji.
Jak dotąd Pentagon i Biały Dom nie dały zielonego światła na poluzowanie ograniczeń. Pojawiły się wahania z powodu możliwości uderzenia rakiety amerykańskiej w Moskwę, co mogłoby zaostrzyć wojnę.
Pan Zełenski przedstawi również USA swój „plan zwycięstwa”, w którym kluczowe znaczenie mają systemy uzbrojenia dalekiego zasięgu.
Jednak jego podróż ma miejsce w kluczowym momencie dla jego kraju, ponieważ zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA 5 listopada może spowodować zmianę polityki Waszyngtonu wobec Ukrainy.
Podczas debaty telewizyjnej na początku tego miesiącaPan Trump odmówił stwierdzenia, czy chciałby, aby Ukraina pokonała Rosję i stwierdził, że spróbuje zakończyć wojnę przed objęciem urzędu, jeśli wygra.
Przed wyjazdem pana Zełenskiego w niedzielę teren wokół zakładu został zamknięty. Na drodze ustawiono śmieciarki, a także widoczną dużą liczbę policjantów.
Gdy kolumna samochodów pana Zełenskiego wjechała na teren fabryki amunicji, niewielka grupa zwolenników machała w pobliżu ukraińskimi flagami.
„To niefortunne, że potrzebujemy takiej rośliny, ale ona jest tutaj i jest tutaj, aby chronić świat” – powiedziała Vera Kowal Krewson, ukraińska Amerykanka pierwszego pokolenia, która była w tej małej grupie. „I ja też tak uważam”.
60-letnia Laryssa Salak, której rodzice również wyemigrowali z Ukrainy, powiedziała, że cieszy się, że pan Zełenski przybył, aby podziękować pracownikom.
Dodała jednak, że denerwuje ją to, że finansowanie obrony Ukrainy przed Rosją podzieliło Amerykanów, a nawet część jej przyjaciół sprzeciwia się temu wsparciu, twierdząc, że pieniądze powinny zostać przeznaczone na pomoc Amerykanom.
„Ale oni nie rozumieją, że te pieniądze nie trafiają bezpośrednio na Ukrainę” – powiedziała pani Salak. „Trafiają do amerykańskich fabryk, które produkują, jak tutaj, amunicję. Więc te pieniądze trafiają również do amerykańskich pracowników. I wiele osób tego nie rozumie”.
Przeczytaj więcej w Sky News:
Elon Musk zabierze „każdego” na Marsa
Deputowany Hezbollahu przekazuje wiadomość Zachodowi
Kandydat lewicowy wybrany na prezydenta Sri Lanki
Zakład w Scranton jest jednym z niewielu zakładów w USA produkujących pociski artyleryjskie kalibru 155 mm. W zeszłym roku znacznie zwiększyła produkcję.
Stosuje się je w systemach haubic, które są wysoko cenione przez wojska lądowe w celu rażenia wrogich celów z dużej odległości.
W pewnym momencie wojny Ukraina wystrzeliwała dziennie od 6000 do 8000 pocisków kal. 155 mm.
Tempo to doprowadziło do wyczerpania amerykańskich zapasów, co wzbudziło obawy.
W odpowiedzi Stany Zjednoczone zainwestowały w ponowne uruchomienie linii produkcyjnych i obecnie wytwarzają ponad 40 000 pocisków kalibru 155 mm miesięcznie, a planują osiągnąć poziom 100 000 miesięcznie.



















