Analiza Sky News pokazuje, że ponad jedna trzecia samorządów lokalnych, które zaproponowały przełożenie wyborów w maju, o to wystąpiła.
Dwadzieścia cztery samorządy potwierdziły Sky News, że napisały do rządu, prosząc o przełożenie wyborów lokalnych o rok, powołując się na zasoby potrzebne do realizacji programu reorganizacji samorządów lokalnych (LGR) oraz koszty przeprowadzenia wyborów.
Osiemnastu z tych rad jest kierowanych przez Partię Pracy – albo w większości, albo na czele administracji koalicyjnej. Dwóch z nich to konserwatyści, dwaj to liberalni demokraci, jeden to zielony, a jeden niezależny.
Sześć rad nie potwierdziło jeszcze publicznie swoich stanowisk, chociaż termin składania wniosków o przesunięcie terminu minął w czwartek o północy.
Czy rada wnioskowała o opóźnienie? Skorzystaj z naszej wyszukiwarki poniżej.
W czwartek przed Bożym Narodzeniem rząd nieoczekiwanie ogłosił, że rozważy przełożenie 63 wyborów do samorządów lokalnych w przyszłym roku ze względu na wyzwania związane z planami LGR.
Sekretarz samorządu lokalnego Steve Reed spierał się w sprawie Sky’s Centrum polityki w czwartek: „Zdecydowana większość wyborów przebiega zgodnie z harmonogramem. Tam, gdzie poprosiliśmy rady o poinformowanie nas, czy konieczne jest opóźnienie lub przełożenie, mamy do czynienia z największą reorganizacją rad od dziesięcioleci”.
Wyjaśnił, że w jednej trzeciej kraju są dwie rady, a nie jedna, co stanowi pieniądze, które można by przeznaczyć na usługi lokalne, dlatego oferują one przełożenie wyborów w tym roku, jeśli ich zorganizowanie mogłoby oznaczać opóźnienie wyborów w roku przyszłym.
Sky News skontaktowało się ze wszystkimi 63 samorządami, w których zaoferowano opóźnienie, w sumie 24 stwierdziły, że zwrócą się o jedno, 31 stwierdziło, że nie, dwie nie mogły wewnętrznie dojść do porozumienia, czy poprosić o opóźnienie, a sześć nie odpowiedziało w momencie pisania tego tekstu.
Wszystkie rady, które wnioskowały o opóźnienie, powołały się na zasoby potrzebne do realizacji rządowego programu LGR, a wiele z nich stwierdziło, że wydawanie setek tysięcy funtów na organizowanie wyborów na stanowiska radnych, które miałyby obowiązywać tylko przez rok, nie miałoby sensu.
Ostateczna decyzja o przełożeniu wyborów należy do rządu, co wywołuje wściekłość partii opozycyjnych.
Na swojej konferencji prasowej w czwartek, na której to ogłosił Ucieczka Roberta Jenricka z ramienia torysów przywódca Reform UK Nigel Farage powiedział: „Miałem dzisiaj całkowity zamiar powiedzieć państwu, jak absolutnie potworne jest to, że wybory dla milionów ludzi w całym kraju są odwoływane, w niektórych przypadkach drugi rok z rzędu”.
Zamiast tego zrobi to w późniejszym terminie i, jak powiedział, przygotowuje się do wniesienia skargi prawnej przeciwko planom rządu.
Wcześniej oskarżał Partię Pracy i torysów o współpracę mającą na celu pozbawienie jego partii władzy, ale tylko dwie rady pod przewodnictwem torysów potwierdziły, że będą domagać się opóźnienia, a osiem stwierdziło, że tego nie zrobi.
Konserwatyści oświadczyli publicznie, że chcą, aby wszystkie wybory lokalne zaplanowane na maj się odbyły, a kanclerz gabinetu cieni Sir Mel Stride powiedział w czwartek nadawcom, że „nie jest w porządku”, że milionom można „odmówić demokratycznego prawa do poszukiwania zmian w swoich radach, jeśli tego chcą”.
„Nie chcemy, aby radni odbywali siedmioletnią kadencję. Musimy zająć się demokracją” – dodał.
👉Słuchaj Politics at Sam and Anne’s w aplikacji do podcastów👈
Dyrektor naczelny Komisji Wyborczej, Vijay Rangarjan, także skrytykował potencjalne opóźnienia do wyborów, wyrażając w grudniu „zaniepokojenie” możliwością przełożenia niektórych wyborów, które zostały już przełożone na 2025 r.
„Zaplanowane wybory powinny co do zasady odbyć się zgodnie z planem i zostać przełożone jedynie w wyjątkowych okolicznościach” – stwierdził w oświadczeniu.
„Zdajemy sobie sprawę z nacisków na samorządy lokalne, ale te spóźnione zmiany nie pomagają administratorom. Partie i kandydaci przygotowują się już od jakiegoś czasu i, co zrozumiałe, będą zaniepokojeni”.
Stwierdził, że „ograniczenia w zakresie potencjału” nie są „uzasadnionym powodem opóźnienia od dawna planowanych wyborów”, co może „wpływać na legitymację lokalnego procesu decyzyjnego i zaszkodzić zaufaniu społecznemu”.
Szef organu nadzoru powiedział również, że istnieje „wyraźny konflikt interesów w zwróceniu się do istniejących rad o podjęcie decyzji, ile czasu upłynie, zanim będą odpowiadać przed wyborcami”.


















