Co najmniej siedem osób zginęło w wyniku przemocy podczas wyborów prezydenckich w Ugandzie.
Wybory odbywające się w tym miesiącu zostały naznaczone starciami i wszystko wskazuje na to, że przedłużą rządy prezydenta Yoweri Museveniego o piątą dekadę.
Policja twierdzi, że wczoraj wieczorem w centrum miasta Butambala siły bezpieczeństwa zastrzeliły uzbrojonych w maczety „zbirów”.
Zabici byli zwolennikami lider opozycji Bobi Wine – który ma przewagę w sondażach i wydaje się być skazany na miażdżącą porażkę.
Władze twierdzą, że około godziny 3 nad ranem tłum zaatakował lokal wyborczy i komisariat policji.
Rzeczniczka lokalnej policji Lydia Tumushabe powiedziała, że grupa zbrojna „przybyła licznie”, a siły bezpieczeństwa działały w samoobronie.
„Policja strzelała w samoobronie” – powiedziała agencji Reuters, dodając, że aresztowano 25 osób.
Jednak zwolennicy Wine kwestionują tę narrację.
Poseł Muwanga Kivumbi twierdzi, że zabici byli nieuzbrojeni i zostali zastrzeleni w jego domu.
Opisał te sceny jako „masakrę” – twierdząc, że liczba zabitych sięgała 10 osób.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Mężczyzna skazany za zamordowanie żony i dziecka
Nastolatka planowała atak w stylu Stockport
Kivumbi powiedział: „W garażu byli ludzie, którzy czekali na wyniki, aby świętować moje zwycięstwo.
„Wyłamali drzwi wejściowe i zaczęli strzelać w garażu.
„To była masakra”.
Powiedział, że siły bezpieczeństwa wcześniej rozproszyły tłum na zewnątrz, ale zaprzeczył twierdzeniom policji, że do zgonów doszło na zewnątrz.
Nadal nie wiadomo dokładnie, ilu zginęło, ani nie zostały zweryfikowane okoliczności ich śmierci.
Oznacza to brutalne zakończenie kampanii wyborczej, nękanej zarzutami o tłumienie głosów wyborców.
Korespondent Sky w Afryce, Yousra Elbagir, doniósł, że widział oddziały porywaczy, które zbierały ludzi i pakowały ich na tył opancerzonych ciężarówek, gdy ludzie rejestrowali swój głos.
Zdjęcia przedstawiają ciężko uzbrojone siły bezpieczeństwa patrolujące stolicę Kampali.
Śmieci walają się po całej ulicy, a funkcjonariusze przyglądają się pożarom szalejącym w całym mieście.
Tymczasem wygląda na to, że Museveni utrzyma się przy władzy. Wstępne wyniki ogłoszone przez komisję wyborczą pokazały, że był on skazany na miażdżenie większością ponad 75% głosów.
Wine, który przed wejściem do polityki był popularną piosenkarką, traci około 21%.
Zarzucił masowe oszustwo podczas wyborów, które miało miejsce w czasie przerwy w dostępie do Internetu.
Jego partia, Platforma Jedności Narodowej (NUP), wysłała do X późnym wieczorem w czwartek informację, że rząd „skutecznie umieścił go w areszcie domowym” po pobiciu go w wyborach – czego według policji krajowej nie była świadoma.
Po oddaniu głosu w czwartek Museveni powiedział reporterom, że spodziewa się zwycięstwa, zdobywając 80% głosów, „jeśli nie będzie oszukiwania”.
Dyktator objął władzę w 1986 r. po krwawej wojnie domowej i od tego czasu sprawuje ją nieprzerwanie.


















