Ameryka jest jednym z najbardziej religijnych krajów Zachodu. Około dwie trzecie wyborców identyfikuje się jako chrześcijanie.
Jednak sytuacja się zmienia i w ciągu ostatnich kilku dekad naród stał się mniej pobożny.
Jak to wpłynie na sondaże w Wybory prezydenckie 2024?
Jak religijna jest Ameryka?
Możemy myśleć, że wspólnoty wyznaniowe w USA są silne, ale w rzeczywistości religia maleje.
W latach 90-tych około 90 proc. Amerykanów zidentyfikowany jako chrześcijanin. Teraz ponad jedna czwarta twierdzi, że nie wyznaje żadnej religii.
Ma to znaczenie dla wyborów, ponieważ 70 proc wyborców niereligijnych w Ameryce częściej głosują na Demokratów, jak wynika z badania Pew Research Survey z kwietnia tego roku. Zgodność ta jest jeszcze silniejsza w przypadku agnostyków (78%) i ateistów (84%).
Ale religia nie zanika w całej Ameryce. W niektórych stanach, takich jak Oklahoma, Arkansas, Mississippi, Luizjana i Alabama – w zasadzie biblijny pas Ameryki – faktycznie silniejszy.
A amerykańscy chrześcijanie, w tym protestanci i katolicy, na ogół częściej sprzymierzają się z Partią Republikańską.
Jednak rasa odgrywa znaczącą rolę – 84% czarnych protestantów i 60% latynoskich katolików częściej głosuje na Demokratów.
Zatem choć zyskują w niektórych mniej religijnych stanach, tracą także wyborców w innych, bardziej konserwatywnych częściach kraju.
Jest to kluczowe, gdy patrzymy na stany swingu.
Religia i stany swingowe
W wyborach w USA w 2020 r. siedem stanów USA uzyskało mniej niż trzy punkty procentowe – to bardzo niewielka przewaga, która może zmienić się w tym roku.
Tymi stanami były: Arizona, Georgia, Michigan, Pensylwania, Wisconsin, Karolina Północna i Nevada.
W 2020 r. zwyciężył w nich głównie Joe Biden – z wyjątkiem Karoliny Północnej, którą wygrał Donald Trump.
Jednak w wyborach w 2016 roku Trump zwyciężył we wszystkich tych stanach – z wyjątkiem Nevady.
W którą stronę teraz prawdopodobnie pójdą?
Jeśli spojrzymy na zmiany od spisu ludności z 2010 r. do 2020 r., można stwierdzić, że stany Michigan, Wisconsin, Pensylwania i Gruzja są mniej religijne. Podczas gdy Karolina Północna, Nevada i Arizona stały się bardziej religijne.
Jeśli przyjmiemy ogólny trend, zgodnie z którym mniej religijne stany częściej będą głosować na Demokratów, a więcej stanów religijnych częściej będzie głosować na Republikanów, da to Demokratom przewagę w czterech z siedmiu wahadłowych stanów – przy czym Republikanie wygrają tylko trzy.
Jak jednak widać po podziale – nie wspominając o innych czynnikach wpływających na tę sytuację – jest to naprawdę zacięta walka między państwami wahadłowymi, a co za tym idzie – Białym Domem.
A co z aborcją?
W czerwcu 2022 roku Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych uchylił konstytucyjne prawo do aborcji, znane jako orzeczenie w sprawie Roe przeciwko Wade, pozostawiając decyzję poszczególnym stanom.
W rezultacie 14 z 50 stanów USA zakazało aborcji na wszystkich etapach ciąży, z bardzo nielicznymi wyjątkami. Cztery zakazały go po mniej więcej szóstym tygodniu ciąży.
U podstaw zakazu leży przekonanie niektórych osób religijnych, że życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia i że nienarodzone dzieci mają prawo do życia.
Chociaż nowe orzeczenie zostało przyjęte z entuzjazmem przez wielu Republikanów i chrześcijańskich konserwatystów, którzy chcieli zakazu aborcji w całym kraju, sondaże pokazują, że większość Amerykanów faktycznie popiera dostęp do aborcji.
Kandydatka Demokratów Kamala Harris zdecydowanie poparła prawa do aborcji w całym kraju.
Choć kandydat Partii Republikańskiej Trump mianował trzech z sześciu sędziów Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, którzy w 2022 r. pomogli w unieważnieniu wyroku w sprawie Roe przeciwko Wade, łagodzi on swoje stanowisko w sprawie surowych zakazów aborcji – być może z powodu tego sondażu.
W sierpniu powiedział reporterowi NBC, że jego zdaniem sześciotygodniowy zakaz aborcji na Florydzie jest „zbyt krótki”, dodając: „Wierzę w wyjątki dotyczące życia matki, kazirodztwa i gwałtu”.
Polityka Izraela i Gazy
Amerykańscy ewangelicy solidnie wspierają reakcję Izraela na atak Hamasu od 7 października ubiegłego roku.
Częściowo wynika to z Biblii. Sondaż LifeWay z 2017 roku wykazał, że 80% amerykańskich chrześcijan ewangelickich wierzy, że utworzenie Izraela w 1948 roku było wypełnieniem proroctwa biblijnego.
Dzieje się tak pomimo faktu, że amerykańska opinia publiczna jest taka dość podzielone na temat postępowania Izraela podczas wojny.
Natomiast w Michigan, wahadłowym stanie, w którym żyje duża populacja arabsko-amerykańska, niektórzy amerykańscy muzułmanie są szczególnie rozczarowani stanowiskiem obecnej administracji w sprawie wojny.
Zarówno pani Harris, jak i Trump wyrazili swoje ciągłe poparcie dla Izraela w tej wojnie. Pani Harris obiecała, że będzie nalegać na porozumienie o zawieszeniu broni, podczas gdy Trump twierdzi, że nalegał, aby Benjamin Netanjahu „zaprzestał zabijania” – jego słowami.
Przeczytaj więcej:
Harris celuje w Putina wraz z Zełenskim
Mężczyzna oskarżony o próbę zamachu na Trumpa
Czy religia kandydata ma znaczenie?
Zarówno pani Harris, jak i Trump identyfikują się jako osoby religijne.
Pani Harris jest baptystką i ma rodzinę zróżnicowaną pod względem religijnym. Jej ojciec jest urodzonym na Jamajce chrześcijańskim baptystą, matka jest Hinduską urodzoną w Indiach, a mąż jest Żydem.
Z kolei Trump jako dziecko został bierzmowany w kościele prezbiteriańskim, choć w 2020 roku powiedział Religious News Service, że obecnie uważa się za chrześcijanina bezwyznaniowego.
Jego zaloty do głosów ewangelickich być może wyjaśniają, dlaczego zdystansował się od kalwińskiego wychowania.
Prawie wszyscy dorośli w USA twierdzą, że chcą prezydenta, który prowadzi życie moralne i etyczne, a prawie połowa twierdzi, że ważne jest, aby prezydent miał silne przekonania religijne – wynika z badania Badanie Pew Research z 2024 r.
Jest więc jasne, że moralność i etyka – jeśli nie religia – są postrzegane jako surowe wymagania stawiane kandydatom na prezydenta USA.
Jednak mimo że nazywa siebie chrześcijaninem, ostatnie badania pokazują, że większość Amerykanów uważa, że Trump nie jest zbyt religijny – lub w ogóle go nie ma.
Ale to – i jego ostatnie wyrok karny o zatajenie płatności pieniężnych na rzecz aktorki porno – nie wydaje się, aby zniechęciło to bardziej konserwatywnych, religijnych Amerykanów do poparcia go.



