Był to werdykt, który zapadał powoli, a niektóre jego zastrzeżenia były ukryte w podpunktach i żargonie prawnym. Ale jeśli złożyć wszystkie elementy w całość, był to wysoce krytyczny atak na postępowanie Izraela na terytoriach okupowanych. Nie tylko w Gazie, ale także na Zachodnim Brzegu i Wschodniej Jerozolimie.
Orzeczenie Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości twierdzi, że Izrael musi ułatwiać – a nie tylko pozwalać – dostarczanie pomocy humanitarnej do Strefy Gazy przez Organizację Narodów Zjednoczonych i jej podmioty.
Zakaz wielu działań UNRWA uznano za niezgodny z prawem i nieustannie dudniło o zobowiązaniach Izraela jako „potęgi okupacyjnej”.
Pojawiło się wezwanie do umożliwienia Czerwonemu Krzyżowi dostępu do więźniów palestyńskich przetrzymywanych przez władze izraelskie oraz różne żądania – a może przypomnienia – o zobowiązaniach Izraela wobec osób złapanych w orbitę konfliktu zbrojnego.
Izrael oświadczył już, że „całkowicie odrzuca” ustalenia, które przedstawiono w formie orzeczenia doradczego, utrzymując, że cały proces był motywowany politycznie i opierał się na fałszywych informacjach.
Izrael upiera się, że jego decyzja o ograniczeniu UNRWA była podyktowana powiązaniami między tą agencją a Hamasem, który według niego „zaraził” personel UNRWA.
Co orzeczenie MTS mówi o roszczeniu Izraela UNRWA?
W swoim orzeczeniu sąd stwierdził, że nie przedstawiono dowodów wskazujących, że neutralność UNRWA została naruszona, ani że nie mogą one uzasadnić twierdzenia Izraela, że około 10% personelu UNRWA było aktywnymi członkami Hamasu.
Osoby kontaktowe w UNRWA powiedziały mi, że mają nadzieję, że skupi to umysły i poprowadzi dążenie do „długoterminowej odpowiedzialności… aby powstrzymać normalizację działań przeciwko organizacjom ONZ na całym świecie”.
Pytanie brzmi, czy to orzeczenie, choć krytyczne, będzie miało jakikolwiek wpływ na świat rzeczywisty.
Izrael oczywiście nie zmieni w reakcji na to swoich praw. Od dawna określała ONZ jako stronniczą wobec Izraela i dopóki izraelski premier Benjamin Netanjahu będzie miał poparcie Białego Domu, uzna, że nie musi się martwić tym orzeczeniem.
Pomijając wcześniejsze deklaracje, że jego kraj jest odpowiedzialny zarówno za ludobójstwo, jak i głód, Netanjahu nie będzie się zamartwiał dzisiejszym orzeczeniem.
Przeczytaj więcej:
Brytyjskie wojska rozmieszczone, aby „monitorować zawieszenie broni w Gazie”
Ameryka zajmuje centralne miejsce w pokazie potęgi dyplomatycznej
Ale to oświadczenie sądu po raz kolejny sprawi, że międzynarodowa uwaga skupi się na działaniach Izraela.
Może to skłonić niektórych przeciwników Netanjahu do zwrócenia się o powściągliwość. Jednak, co być może bardziej prawdopodobne, mogłoby w rzeczywistości ośmielić bardziej ekstremalnych rywali politycznych, gdy uznali Izrael za ofiarę inspirowanej politycznie sprawiedliwości tłumu. I zamiast doprowadzić do uspokojenia retoryki, może ją podgrzać.



















