Vinicius Junior miał pełne prawo chcieć opuścić boisko i przerwać mecz.
Bo chociaż jest supergwiazdą tej gry, jest dobrze przyzwyczajony do największych Liga Mistrzów przypadkach bycie celem rasizmu nie może być usprawiedliwione przez plemienność futbolu.
To było zgłoszenie, że doświadczyłeś przemocy na tle rasowym w pracy. Zaraz po dodaniu kolejnego cudownego uderzenia do swojej kolekcji bramek.
Oskarżony – Gianluca Prestianni z Benfiki – ma pełne prawo do dokładnego procesu, jeśli będzie upierał się przy zaprzeczeniach.
Sprawa UEFA musi być szczelna, zanim nałoży zakaz na minimum 10 meczów za rasizm.
Benfica wyszła jednak poza obronę swojego zawodnika za pomocą oświadczeń i nie okazała żadnej empatii zawodnikowi, którego spotykano z powodu nienawiści, ponieważ zbyt często w swojej karierze był czarny.
Nikt nie zdawał sobie sprawy, jak trudno jest zająć stanowisko i zgłosić nadużycie, uniemożliwiające oglądanie meczu przez miliony ludzi na całym świecie.
Nie zdano sobie sprawy z udręki, jaką będzie odczuwał Vinicius, nawet jeśli jako klub nie wierzycie, że Prestianni we wtorek wieczorem w Lizbonie nazwał go małpą – pięć razy, według jego kolegi z drużyny Realu, Kyliana Mbappe.
Możesz rozpoznać ten osobisty ból jako klub, nie przyznając się do złego postępowania.
Mimo całej odwagi i godności, jaką wykazał się Vinicius – chwalonej przez jego szefów brazylijskiej FA – Jose Mourinho i Benfica nie spotkała się ze współczuciem.
Narzekali jedynie, że czeka ich „kampania zniesławienia”, i przywłaszczyli sobie pamięć i dziedzictwo Eusebio oraz legendarną karierę czarnej supergwiazdy w latach 60. i 70. jako dowód na to, że klub nie może być rasistowski. Pominęło to rasizm, jakiego doświadczył Eusebio.
Jak Benfica potwierdza swoje „historyczne i niezachwiane zaangażowanie w obronę wartości, takich jak równość, szacunek i włączenie społeczne” ma się do obwiniania ofiar?
Mourinho zasugerował, że Vinicius podburzył publiczność świętowaniem gola.
A jednak jeśli jest ktoś w piłce nożnej znany z prowokowania i hucznego świętowania, to jest nim sam Mourinho na linii bocznej.
UEFA unikał mówienia czegokolwiek wykraczające poza wyznaczenie inspektora ds. etyki i dyscypliny w celu przeprowadzenia dochodzenia.
Jednak prezydent FIFA Gianni Infantino zabrał głos w oświadczeniu, w którym wymienił nazwisko Winicjusza, okazując „pełną solidarność ofiarom rasizmu i wszelkich form dyskryminacji” oraz mówiąc: „Potrzebujemy, aby wszystkie zainteresowane strony podjęły działania i pociągnęły winnych do odpowiedzialności”.
Tak się jednak nie stało, gdy w zeszłym roku inny zawodnik Realu Madryt, Antonio Rudiger, zgłosił, że był ofiarą przemocy na tle rasowym.
Miało to miejsce podczas Klubowych Mistrzostw Świata – turnieju organizowanego przez FIFA. Wszczęto dochodzenie, ale nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności.
Przeczytaj więcej w Sky News:
UEFA bada zarzuty Viniciusa
Fani skazani za rasistowskie znęcanie się nad Viniciusem
Kiedy więc świat zadaje sobie pytanie, dlaczego rasizm nadal jest plamą na piłce nożnej i dlaczego czarni gracze obawiają się, że będą wykorzystywani na stadionach i w Internecie, słowa i czyny osób mających status i władzę zostaną poddane większej analizie.
Sednem sprawy jest poczucie, że Vinicius nie jest wystarczająco chroniony przez piłkę nożną i że w przyszłym tygodniu w Madrycie będzie musiał zmierzyć się z rzekomym sprawcą.


















