
12-letni chłopiec umiera z powodu hipotermii po tym, jak tata upadł podczas wędrówki po szkockich górach (Zdjęcie: Szkocka policja)
Dochodzenie zakończyło się śmiercią ojca i syna, którzy zginęli podczas pieszej wycieczki po szkockich górach. Ustalono, że 12-letni Richard Parry zmarł z powodu hipotermii zaledwie 100 metrów od swojego taty, Thomasa, który upadł podczas wędrówki po górach. Glencoe.
Para wspięła się na stromy i skalisty szczyt Bidian nam Bian 28 maja 2024 r. i miała wrócić do swojego domu w Alsager w środę o 21:00 po podróży do Glen Nevis i Glencoe. Podczas dochodzenia prowadzonego przez sąd koronera w Stoke ustalono, że 49-letni pan Parry skontaktował się ze swoją żoną Gemmą rano w dniu ich zniknięcia o 7:35, aby poinformować ich o planie. Nie słyszała jednak o dalszym kontakcie i 29 maja o godzinie 9 rano złożyła zgłoszenie o zaginięciu.

Ojciec i syn wspinali się na pasmo górskie Bidean nam Bian (Zdjęcie: Getty)
Przeczytaj więcej: Wiadomość Lindsey Vonn ze szpitala po trzeciej operacji po katastrofie olimpijskiej
Przeczytaj więcej: Harmonogram rekonwalescencji Lindsey Vonn po złamaniu nogi w miarę zwiększania się powikłań
Tego dnia o godzinie 12:50 policja namierzyła jego pojazd na parkingu Trzech Sióstr, który stanowi wjazd na szlak. Procurator Fiscal, odpowiedzialny za prowadzenie dochodzeń w sprawie podejrzanych zgonów w Szkocji, podzielił się raportem na rozprawie.
Brzmiało: „O godzinie 15:00 funkcjonariusze włamali się do pojazdu, gdzie znaleźli telefon komórkowy, torbę na całe życie, ubrania, buty, zestaw piknikowy, plecak Mountain Warehouse, klucz do radaru, dwa śpiwory i dwie szczoteczki do zębów – z których jedna bez wątpienia należała do dziecka” – podaje raport. „Daily Mail”.
Jak podano, o godzinie 15:37 zespół ratownictwa górskiego Glencoe został wysłany w celu przeszukania okolicy, przy wsparciu helikoptera ratunkowego Straży Przybrzeżnej i zespołów z Kraina Jezior którzy szkolili się w tym rejonie.
W sumie na miejsce wysłano 44 osoby, które około godziny 19:25 znalazły na górze ciała ojca i syna.
W raporcie stwierdzono: „O godzinie 19:25 wolontariusze ratownicy znaleźli szczątki pasujące do zmarłego. Zaobserwowano, że miał on poważne obrażenia po upadku z wysokości. Uznano, że życie nie żyje.
„Wyżej na zboczu znajdował się plecak, w którym znajdowało się jego prawo jazdy. Około 100 metrów dalej znaleziono syna zmarłego, również zmarłego”.
Sąd dowiedział się, że w dniu ich zaginięcia przewodnik górski został zatrzymany przez mężczyznę i dziecko. Mężczyzna poprosił przewodnika o radę, jak wejść na szczyt.
Z protokołu świadka odczytanego podczas śledztwa wynika, że para posiadała jedynie podstawową mapę przedstawiającą trasę GPS i kontury gór.
Przewodnik udostępnił swoją szczegółową mapę i wyjaśnił, że teren jest stromy, a wokół szczytu znajduje się linia klifów.
Przewodnik górski powiedział, że mniej więcej w czasie, gdy zobaczył tę parę, pogoda zaczęła się pogarszać, a widoczność sięgała zaledwie około 30 metrów z powodu niskiego zachmurzenia.
Doktor Natasha Ingles, która przeprowadziła sekcję zwłok w Zakładzie Patologii Komórkowej w Invernessstwierdziła, że według niej obrażenia pana Parry’ego wskazują, że zmarł on w wyniku urazów klatki piersiowej i głowy w wyniku przypuszczalnego upadku.
Powiedziała podczas śledztwa: „Chociaż mógł to być po prostu przypadkowy upadek, nie można całkowicie wykluczyć zdarzenia medycznego. Wiadomo było, że cierpiał na ból nogi, który mógł doprowadzić do upadku”.
Potwierdziła, że pan Parry nie był pod wpływem narkotyków ani alkoholu.
Doktor Ingles powiedział, że jego syn, Richard Parry, prawdopodobnie odniósł obrażenia w wyniku niezamierzonego upadku, a następnie zmarł w wyniku wystawienia na działanie niskich temperatur.
Powiedziała, że istnieją dowody na uraz głowy, kończyn dolnych i powierzchowne obrażenia skóry, które „przyznają się do upadku”.
„Zasinienie skóry głowy wskazuje na co najmniej dwa uderzenia w głowę, które mogły doprowadzić do utraty przytomności i późniejszego rozwoju hipotermii”.
Powiedziała to hipotermia może zabić w ciągu godziny, a ryzyko Richarda byłoby wyższe ze względu na swój wiek i szczupłą budowę ciała.
Starszy koroner Andrew Barkley przyjął proponowane medyczne przyczyny śmierci, stwierdzając, że pan Parry zmarł w wyniku urazu głowy i klatki piersiowej, a Richard zmarł w wyniku narażenia.
Doszedł do wniosku, że zgony były przypadkowe.


















