Ośmioletni chłopiec, który zginął tragicznie po postrzeleniu w głowę na farmie Warcopów.
Jay Cartmel zmarł w wyniku poważnych obrażeń postrzałowych w pobliżu farmy Wheatsheaf w Warcrop. Uważa się, że polował na króliki.
Mężczyzna został aresztowany pod zarzutem spowodowania śmierci przez rażące zaniedbanie po strasznym incydencie i wczoraj został zwolniony za kaucją.
Służby ratunkowe zostały wezwane w sobotę około godziny 14:50 do posesji w pobliżu autostrady A66, na północ od Warcop w Cumbrii.
Policja na miejscu zdarzenia zabezpieczyła broń palną, a dziecko zostało zabrane do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Zmarł w nocy z powodu obrażeń głowy i twarzy. Na miejscu aresztowano 60-letniego mężczyznę podejrzanego o napaść.
Został zabrany do policyjnego aresztu, a następnie przetrzymywany pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci przez rażące zaniedbanie. Mężczyzna został później zwolniony za kaucją, a policja kontynuowała dochodzenie.
Policja w Cumbrii wezwała świadków do zgłaszania się.
Mieszkaniec pobliskiego Brough powiedział agencji prasowej PA, że przejeżdżał obok miejsca zdarzenia, kiedy zobaczył sanitariuszy, policyjne wozy i helikopter.
Frank Chalmers, lat 73, powiedział: „Minąłem farmę około 15:00 i zobaczyłem helikopter z zatrzymanymi wirnikami i lekarzy maszerujących pod górę, dużo policji, może pięć policyjnych samochodów dostawczych. Jeden samochód stał zaparkowany na środku pustego pola.
„Wszystko wyglądało bardzo poważnie. Myślę, że przy takim poziomie obecności policji jest to zwykle okropny incydent, taki jak śmierć. Zwykle nie pojawiają się z taką siłą.
Emeryt stwierdził, że okolica jest „bardzo, bardzo wiejska”.


















