Załoga promu kosmicznego Columbia

Załoga promu kosmicznego Columbia (Zdjęcie: Getty Images)

Kontrola misji NASA żywiła poważne obawy o bezpieczeństwo wahadłowca kosmicznego Columbia, a mimo to astronauci na pokładzie pozostawali nieświadomi aż do ostatnich, przerażających chwil.

1 lutego 2003 roku siedmioosobowa załoga przygotowywała się do podróży powrotnej po udanej 16-dniowej misji kosmicznej.

Powiadomiono ich, że kawałek pianki izolacyjnej oderwał się od zbiornika zewnętrznego i uderzył w lewe skrzydło podczas startu, ale powiedziano im, że uszkodzenia są znikome.

Kontrola naziemna uważała, że ​​osłona termiczna pozostaje w pełni sprawna.

Ta ocena była porażająco błędna. Po naruszeniu osłony wahadłowiec nie miał praktycznie żadnych szans na przeżycie ponownego wejścia w ziemską atmosferę, przypieczętowując los wszystkich osób na pokładzie. – podaje Mirror.

Siedmiu astronautów, którzy zginęli na promie kosmicznym Columbia, ubranych w pomarańczowe skafandry kosmiczne

Siedmiu astronautów, którzy zginęli na promie kosmicznym Columbia (Zdjęcie: Zdjęcia misji)

Skazani na zagładę astronauci to dowódca Rick Husband, pilot Willie McCool, specjaliści misji Kalpana Chawla, Laurel Clark, Michael Anderson, David Brown i Ilan Ramon, Izraelpierwszy astronauta.

Położenie wahadłowca oznaczało, że był zbyt daleko od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, aby można było przeprowadzić akcję ratunkową, i brakowało mu ramienia robota niezbędnego do przeprowadzenia napraw.

Nawet wystrzelenie kolejnego promu byłoby daremne – po prostu nie dotarłby do nich na czas.

Niemniej jednak załoga była zapewniana, że ​​wszystko jest w porządku, zupełnie nieświadoma, że ​​pozostały zaledwie minuty życia.

Wystrzelenie promu kosmicznego Columbia

Wystrzelenie promu kosmicznego Columbia (Zdjęcie: nieokreślone)

Po otrzymaniu ostrzeżenia o 10-minutowym zejściu na pokład osoby na pokładzie w pełni przewidziały, że wkrótce po powrocie do domu zostaną powitane jak bohater.

Skazani na zagładę członkowie załogi włożyli kombinezony i rękawice ochronne, gdy statek płynął z powrotem do Stanów Zjednoczonych przez Pacyfik, przygotowując się do rutynowego lądowania, jak oczekiwali.

Materiał filmowy z tych ostatnich, rozdzierających serce chwil pokazuje, jak wydawali się niezwykle spokojni, gdy oczekiwali na koniec swojej niezwykłej misji, od czasu do czasu śmiejąc się i prowadząc ze sobą przyjacielską rozmowę.

W pewnym momencie podziwiali nawet „niesamowitą” różową poświatę, którą mogli obserwować przez okna kokpitu.

Ich naziemni koledzy mogli tylko bezradnie patrzeć, jak nieprawidłowe dane pokazywały brakujące odczyty temperatury z czujników lewego skrzydła, obok zaginionych pomiarów ciśnienia w oponach.

Krótko przed godziną 9:00 czasu wschodniego mąż po raz ostatni skontaktował się z Centrum Kontroli Misji, odpowiadając „Roger”, po czym dodano kolejne niekompletne zdanie, po czym komunikacja została utracona.

Badanie przetrwania załogi NASA przeprowadzone w 2008 roku wykazało, że astronauci prawdopodobnie przeżyli początkowe rozbicie statku kosmicznego, zanim zrozumieli powagę swojej sytuacji i stracili przytomność chwilę po utracie ciśnienia w kabinie.

Dochodzenie wykazało, że narażenie na wysokość i katastrofalne urazy spowodowane były śmiercią.

Członkowie rodzin astronautów wahadłowca biorą udział w ceremonii poświęcenia pomnika National Space Mirror Memorial w Centrum Kosmicznym im. Kennedy'ego w Cape Canaveral,

Członkowie rodzin astronautów wahadłowca biorą udział w ceremonii poświęcenia pod Narodowym Pomnikiem Kosmicznym (Zdjęcie: Reuters)

Gruz spadł na wschodni Teksas i zachodnią Luizjanę, tworząc wstrząsające sceny dla tych, którzy patrzą w górę z ziemi poniżej.

Po szeroko zakrojonych poszukiwaniach odkryto szczątki wszystkich siedmiu członków załogi.

Stwierdzono, że jeden astronauta nie miał na sobie hełmu skafandra ciśnieniowego, a trzech innych zaniedbało założenie rękawiczek skafandra kosmicznego.

Jednak dochodzenie nie przypisało zniszczenia statku kosmicznego błędowi załogi i stwierdziło, że był to incydent nie do przeżycia.

To zdjęcie z wideo pokazuje kontrolę misji NASA wkrótce po utracie kontaktu z promem kosmicznym Columbia

To zdjęcie z wideo pokazuje kontrolę misji NASA wkrótce po utracie kontaktu z promem kosmicznym Columbia (Zdjęcie: Getty Images)

Wayne Hale z NASA, który później objął stanowisko kierownika programu promów kosmicznych, podzielił się na swoim blogu rozdzierającą serce trudną sytuacją, w jakiej znalazł się tego dnia zespół.

Napisał: „Jeśli został uszkodzony, prawdopodobnie lepiej nie wiedzieć. Myślę, że załoga wolałaby nie wiedzieć. Czy nie sądzisz, że lepiej byłoby dla niej mieć szczęśliwy, udany lot i niespodziewaną śmierć podczas wejścia, niż pozostać na orbicie, wiedząc, że nie da się nic zrobić, dopóki nie skończy się powietrze?”.

Nowy trzyczęściowy film dokumentalny „Wahadłowiec kosmiczny, który spadł na ziemię” szczegółowo opisuje błędy popełniane przez NASA, które doprowadziły do ​​tragicznej śmierci załogi. Serial jest dostępny do transmisji strumieniowej BBC iPlayer.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj