Podczas draftu NBA 2018 drużyna Sacramento Kings stanęła przed wyborem: wybrać Marvina Bagleya, środkowego Duke’a, czy europejskiego obrońcę Lukę Dončicia?
Jak większość fanów Kings jest świadoma, drużyna wybrała Bagleya, a następnie obserwowała, jak Dončić staje się jednym z najlepszych graczy w NBA, z pięcioma nominacjami do pierwszej drużyny All-NBA po swoim debiutanckim sezonie. Bagley tymczasem stał się raczej przeciętnym środkowym i nie gra już w Kings.
Wygląda na to, że Kings popełnili błąd zmieniający franczyzę w tym drafcie, ale nie mów tego byłemu dyrektorowi generalnemu Vlade Divacowi, człowiekowi odpowiedzialnemu za tę decyzję. Najwyraźniej uważa, że jury wciąż nie wydało wyroku.
W wywiad chorwacki outlet Index.hrDivac został poproszony o wyjaśnienie pominięcia Dončicia. Podobnie jak zrobił to zaraz po drafcie, Divac wskazał na obecność obrońcy Kings De’Aarona Foxa jako powód, dla którego Bagley był lepszym wyborem, i zasugerował, że Fox nadal może uzasadnić tę decyzję, jeśli będzie miał lepszą karierę niż Dončić.
Z indeksu, zinterpretowanego przez Tłumacza Google:
„Miałem De’Aarona Foxa na tej pozycji, którego wybrałem rok wcześniej. W tamtym momencie myślałem, że Fox jest graczem, który może zostać graczem franczyzowym w następnym okresie. Czas pokaże, czy się myliłem. Tak jak sprawy wyglądają teraz, wygląda na to, że się mylę, ale wierzę w małego Foxa, że będzie miał lepszą karierę”.
Od tamtego draftu Dončić i Mavericks dotarli do play-offów cztery razy, a w zeszłym sezonie wystąpili w finałach NBA. Fox i Kings dotarli do play-offów raz w 2023 r., przegrywając w pierwszej rundzie z Golden State Warriors.
Dončić z pewnością uważa, że Divac powinien go zabrać.
Trudno też przełknąć twierdzenie, że Dončić i Fox byli wzajemnie wykluczającymi się gwiazdami drużyny, biorąc pod uwagę fakt, że drużyna Mavericks dotarła do finału z Dončiciem i rozgrywającym Kyrie Irvingiem jako najlepszymi strzelcami.
Index naciskał na Divaca w tej sprawie i usłyszał argument, że Irving i Fox to różne typy strzelców, a także próbę przeniesienia części pytań na Phoenix Suns:
„Irving jest klasycznym strzelcem, podobnie jak Luka. Fox nie, to zawodnik, który potrzebuje piłki, tak jak Luka jej potrzebuje. Mogłem wziąć tylko Lukę, ale wtedy musiałbym wymienić Foxa. Co ciekawe, Phoenix również pominął Lukę, a ich trenerem był Igor Kokoškov, który był jego trenerem w Słowenii”.
Jest tam wiele do rozpakowania. Na początek, przedstawienie Irvinga jako gracza, który nie zawsze potrzebuje piłki w rękach, w przeciwieństwie do Foxa, jest dziwne, biorąc pod uwagę, że jedną z wad Irvinga w całej jego karierze jest to, że faktycznie potrzebuje piłki jako rozgrywający, który przede wszystkim zdobywa punkty.
Divac również logicznie zaprzecza sobie, przedstawiając Irvinga jako klasycznego strzelca, takiego jak Dončić, a następnie próbując odwrotnie przedstawić Foxa jako gracza, który potrzebuje piłki, takiego jak Dončić. Być może w tym miejscu wystąpił błąd w tłumaczeniu, ale większość fanów NBA opisałaby klasycznych strzelców jako graczy, którzy potrzebują piłki w rękach.
Wszystko to opiera się na przekonaniu, że zespół z Dončiciem i Foxem po prostu nie zadziała, co wydaje się głupie. Może musieliby poświęcić część tego, co czyni ich świetnymi, aby móc ze sobą współpracować, ale Dončić był w zeszłym roku 37,8% strzelcem w rzutach za 3 punkty, podczas gdy Fox 39,1%. Radzenie sobie z tymi dwoma wielowymiarowymi zagrożeniami wydaje się większym problemem dla obrony niż dla ataku.
Divac pochwalił Dončicia, twierdząc, że jest „na dobrej drodze” do zdobycia tytułu MVP, ale zaprzeczył również długotrwała plotka, że pominął Słoweńca z powodu konfliktu z ojcem Sasą.
To wszystko jest już przeszłością, nawet jeśli Kings nadal muszą liczyć się z tym, co wielu uważa za straconą szansę na talent z Galerii Sław. Divac zrezygnował ze stanowiska GM Kings w 2020 r. i został zastąpiony przez Monte McNaira.

















