Zarówno Caitlin Clark, jak i DiJonai Carrington odrzuciły hipotezę, że cios, który spowodował podbicie oka u Clark w pierwszym meczu play-off, był celowy.
Carrington uderzyła Clark w oko w pierwszej kwarcie meczu Connecticut Sun, wygranego 93-69 w pierwszym meczu pierwszej rundy play-off w niedzielę. Chociaż Clark ukończyła grę bez żadnych problemów, to zostawiła jej trochę siniaka pod okiem.
Podobnie jak wiele innych razy, gdy Clark była faulowana w tym sezonie, wywołało to wiele rozmów w mediach społecznościowych w ostatnich dniach. Chociaż było to bardzo wyraźnie zagranie koszykarskie, które nie było celowe, Carrington została zapytana, czy szturchnęła Clark celowo we wtorek przed ich meczem Game 2 w środę wieczorem.
„Nawet nie wiem, dlaczego miałbym chcieć uderzyć kogoś w oko” – powiedział Carrington. „To nawet nie ma dla mnie sensu. Ale nie, nie zrobiłem tego. Tak naprawdę nie wiedziałem, że ją uderzyłem. Próbowałem zagrać piłką i chyba dokończyłem i ją uderzyłem.
„Oczywiście, że nigdy nie jest to celowe. To nawet nie jest typ gracza, którym jestem”.
Zapytałem DiJonai Carrington o ten moment na początku niedzielnego meczu Indiana-Connecticut, kiedy złapała Caitlin Clark w oko. Oto jej odpowiedź: fot.twitter.com/DnQVYi0r6J
— Christine Brennan (@cbrennansports) 24 września 2024 r.
Clark powtórzył komentarze Carringtona.
„To nie było w żaden sposób zamierzone” – powiedziała. „Po prostu obejrzyjcie sztukę”.
The Sun odnieśli dominujące zwycięstwo 24 punktami w niedzielnym meczu na Mohegan Sun Arena w Connecticut dzięki triple-double Alyssy Thomas. Clark, która zdobyła tytuł Debiutantki Roku w tym sezonie i zajęła czwarte miejsce w głosowaniu na MVP ligi, zdobyła 11 punktów i trafiła 4 z 17 rzutów z pola. Był to pierwszy mecz play-off Fever od 2016 roku.
Fever musi wygrać w środę wieczorem, aby przedłużyć serię składającą się z trzech meczów.
„Wiemy, że jesteśmy w stanie pokonać tę drużynę. Udało nam się to” – powiedział Clark, za pośrednictwem Andrei Adelson z ESPN„Oczywiście, są naprawdę, naprawdę dobrzy i wiemy, że to będzie wyzwanie, ale nie sądzę, żebyśmy się od tego uciekali. Myślę, że po prostu podejmujesz wyzwanie.
„Wiemy, że nie graliśmy najlepiej (w niedzielę) i może wynik końcowy naprawdę wygląda tak, jakbyśmy zostali zmiażdżeni, ale mieliśmy sześć punktów. Mieliśmy osiem punktów. Po prostu nigdy nie mogliśmy naprawdę wyjść z tego dołka”.


















