Pod koniec 2024 r. Sir Keir Starmer otrzymał od urzędników ds. etyki Gabinetu Ministrów krótką, dwustronicową ocenę, w której przedstawiono potencjalne komplikacje związane Nominacja Lorda Mandelsona na ambasadora w Waszyngtonie.
Dokument obejmował w dużej mierze informację publiczną na temat konfliktów interesów powiązany z Global Counselfirma lobbingowa, którą Mandelson założył wraz z klientami w Rosja i Chinach, wraz ze szczegółami dotyczącymi jego dwóch poprzednich rezygnacji z rządu i związanych z nimi kontrowersji.
Najbardziej krytyczna część akt dotyczyła Jeffreya Epsteina, finansisty pedofila, wyraźnie stwierdzającego, że Mandelson utrzymywał przyjaźń z Epsteinem po wyroku skazującym w 2008 r. za namawianie do prostytucji dziecięcej.
Uważa się, że urzędnicy zamieścili artykuł w „Financial Times” z 2023 r., w którym ujawniono głębokość tej relacji, w wewnętrznym raporcie JPMorgan z 2019 r., w którym stwierdzono, że: „Wydaje się, że Jeffrey Epstein utrzymuje szczególnie bliskie stosunki z Książę Andrzej książę Yorku i lord Peter Mandelson, starszy członek brytyjskiego rządu.
Z raportu wynika, że Mandelson przebywał w kamienicy Epsteina na Manhattanie w czerwcu 2009 roku podczas uwięzienia finansisty, a dokument zawierał linki do zdjęć przedstawiających tę parę razem.
Źródło zaznajomione z oceną Gabinetu Rady Ministrów opisało go jako „dwustronicowy dokument w formacie Word wycięty i wklejony z Google” i zakwestionowało, dlaczego stanowiło to jedyną weryfikację przeprowadzoną przed ogłoszeniem przez Starmera nominacji, nazywając sytuację „szaloną”.
Premier był już wcześniej przesłuchiwany
Treść raportu nie była dla Starmera zupełnie nowa, ponieważ na konferencji prasowej w styczniu 2024 r. stanął przed pytaniami, czy Mandelson powinien odpowiadać za pobyty w miejscu zamieszkania skazanego przestępcy seksualnego.
Powiedział: „Nie wiem nic więcej od ciebie i obawiam się, że niewiele mogę dodać do tego, co już jest”.
Dokument Gabinetu Rady Ministrów stanowi obecnie sedno pytań o ocenę Starmera i przyszłość polityczną.
W środę premier po raz pierwszy przyznał w skrytce pocztowej, że w chwili mianowania go ambasadorem USA wiedział o „trwającej” przyjaźni Mandelsona z Epsteinem.
To wyznanie wprawiło parlamentarzystów Partii Pracy w zdumienie i złość, a wielu, którzy żywili od dawna obawy Mandelsona, domaga się teraz odpowiedzi na jedno przytłaczające pytanie: Dlaczego?
Nastroje na ławce rezerwowych stały się coraz bardziej toksyczne, gdy Starmer próbował złożyć wyjaśnienia podczas pytań premiera, potwierdzając świadomość istnienia tej przyjaźni, jednocześnie utrzymując, że nie ma wiedzy na temat jej głębi i zakresu oraz stwierdzając, że Mandelson „wielokrotnie okłamywał mój zespół”, gdy był pytany o związek z Epsteinem.
Trzy pytania zadane przed nominacją
Starmer zamierzał przedstawić twarde dowody na poparcie swoich twierdzeń, po tym jak przed nominacją zadał Mandelsonowi trzy pytania za pośrednictwem Morgana McSweeneya, szefa jego sztabu: Po co kontynuować przyjaźń z Epsteinem po wyroku skazującym? Po co zatrzymywać się w jego nowojorskim domu podczas uwięzienia finansisty? Czy był „obywatelem założycielem” wspieranej przez Epsteina organizacji charytatywnej zajmującej się ochroną przyrody?
Mandelson podobno powiedział Numerowi 10, że nie nocował w mieszkaniu Epsteina na Manhattanie w 2009 roku, wcześniej publicznie oświadczył, że nie przypomina sobie takiej wizyty.
Korespondencja Epsteina ujawnia inną historię, a Mandelson wysłał wiadomość 16 czerwca 2009 r.: „Zatrzymasz się u siebie od piątku do niedzieli w ten weekend?”
W odpowiedzi przebywający wówczas w więzieniu Epstein zaproponował alternatywne mieszkanie w centrum Manhattanu, dodając: „Problemy prasowe?” i „Twój telefon. Cieszę się, że mogę być gospodarzem i smutno, że mnie tam nie ma”.
Mandelson potwierdził, że jego wizyta w Nowym Jorku ma charakter prywatny i „będzie OK”, stwierdzając: „Lepsze udogodnienia u ciebie”.
Publikacja dowodów zablokowana
Jak podaje „The Times”, dwa czynniki uniemożliwiły Starmerowi opublikowanie dowodów potwierdzających jego kłamliwe twierdzenia.
W środę rano Scotland Yard skontaktował się z numerem 10, ostrzegając przed udostępnianiem materiałów potencjalnie szkodliwych dla śledztwa w sprawie Mandelsona, podczas gdy Starmer jednocześnie stracił zaufanie własnych parlamentarzystów, gdy backbencherzy zasygnalizowali poparcie dla skromnego wystąpienia konserwatystów – archaiczny mechanizm, który sam Starmer wielokrotnie stosował w celu uzyskania dokumentów.
The Konserwatyści zażądał wszystkiego, od raportu Gabinetu Rady Ministrów po całą korespondencję McSweeneya-Mandelsona oraz informacje przekazywane służbom bezpieczeństwa podczas weryfikacji, przy czym rząd złożył poprawkę zezwalającą na wyjątki ze względu na bezpieczeństwo narodowe i stosunki międzynarodowe, co ponownie spotkało się ze sprzeciwem posła Partii Pracy.
Były wicepremier Angela Rayner argumentował, że Komisja Wywiadu i Bezpieczeństwa powinna określić wyjątki związane z bezpieczeństwem narodowym, w sposób dorozumiany sugerując, że nie można ufać rządowi.
Ministrowie skapitulowali po pośpiesznych dyskusjach za fotelem marszałka pomiędzy Jonathanem Reynoldsem, głównym batem, jego konserwatywnym odpowiednikiem a członkami Komisji Wywiadu i Bezpieczeństwa, w wyniku czego na bieżąco sporządzano „poprawkę do rękopisu” przyznającą nadzór ISC.
Uwaga skupia się na premierze
Rozwój sytuacji pozostawił Starmera w zawieszeniu, a uwaga wcześniej skupiała się na McSweeneyu jako sile napędowej nominacji – kimś, kogo Starmer stanowczo bronił w Izbie Gmin jako „niezbędnego” członka zespołu.
Jeden z backbencher bez ogródek ocenił sytuację: „To może być koniec dla Keira. Brak jakiegokolwiek wsparcia ze strony dzisiejszej dziesiątki i publiczne wsparcie Morgana na PMQ sprawiają, że wygląda on jak marionetka”.
Decyzja Starmera wydaje się bardziej zagadkowa, biorąc pod uwagę, że obaj mężczyźni nie byli ze sobą blisko, nie znali się zbytnio ani nie lubili, a mimo to McSweeney wspierał Mandelsona przez cały długi proces selekcji.
Urzędnicy zostali poinformowani przed wyborami w 2024 r., że Partia Pracy umówi się na spotkanie polityczne w ambasadzie brytyjskiej w Waszyngtonie, a nazwisko Mandelsona zostanie wymienione w rozmowach o dostępie do służby cywilnej prowadzonych z Jonathanem Powellem, byłym szefem sztabu Tony’ego Blaira, który ostatecznie został doradcą Starmera ds. bezpieczeństwa narodowego.
Nawet późne umieszczenie na krótkiej liście George’a Osborne’a, byłego kanclerza i przyjaciela wiceprezydenta JD Vance’a, nie mogło wykoleić wyboru Mandelsona.
Sojusz McSweeneya-Mandelsona
Po raz pierwszy współpracowali podczas kampanii wyborczej w 2001 r., kiedy McSweeney zajmował stosunkowo młodsze stanowisko, zacieśniając swoje stosunki pod przywództwem Jeremy’ego Corbyna, jednocześnie pracując nad wydarciem partii kontroli zorganizowanej lewicy.
Ich więź pogłębiła się do tego stopnia, że jedna notatka przesłana Starmerowi na temat planów konfrontacji z Corbynitesem została w rzeczywistości napisana przez Mandelsona, podczas gdy rówieśnik był gościem honorowym zbiórki pieniędzy na kampanię parlamentarną żony McSweeneya, Imogen Walker, jako posłanki szkockiej Partii Pracy.
Z raportów wynika, że Mandelson bezpośrednio pomagał McSweeneyowi w wyborze kandydatów do wyborów w 2024 r.
Wielu parlamentarzystów Partii Pracy atakuje McSweeneya, a jeden z nich ujawnia, że w zeszłym roku skonfrontował się on z premierem bezpośrednio w sprawie Mandelsona i zażądał zwolnienia swojego szefa sztabu, na co Starmer odmówił.
Najlepszy scenariusz Starmera opiera się obecnie na twierdzeniu, że Mandelson wprowadził go w błąd co do zasięgu związku z Epsteinem, jednak bezdyskusyjne pozostaje to, że premier świadomie wyznaczył do nadzorowania tej szczególnej relacji osobę, która utrzymywała przyjaźń z pedofilem po skazaniu.
Ryzyko, że dzięki przenikliwości politycznej Mandelsona nadawał się do tej roli, przyniosło spektakularny odwrotny skutek.


















