Na niecałe cztery miesiące do końca sezonu 2025/26 Real Madryt stoi przed kilkoma kluczowymi decyzjami przed sezonem offseason. Choć prawie potwierdzono, że David Alaba opuści Real na zasadzie wolnego transferu, Antonio Rüdiger i Dani Carvajal – obaj mają kontrakty ważne do 30 czerwca 2026 roku – mają coraz bardziej niepewną przyszłość w Chamartín. Jest też kwestia zawodników drużyny, takich jak Fran García, Dani Ceballos i Brahim Díaz, oraz początkowego bramkarza Thibauta Courtois, którego kontrakty wygasają w 2027 roku. Nie ma jednak wątpliwości, że jedynym zawodnikiem, którego przyszłość przyprawia klub o największy ból głowy, jest nie kto inny jak Vinícius Júnior.

Urodzony w São Gonçalo w Brazylii Vinícius piął się po szczeblach kariery we Flamengo, zanim zadebiutował zawodowo w wieku 16 lat: tydzień później Vinícius podpisał kontrakt z Realem Madryt za 46 milionów euro, do którego dołączył dwa lata później. Po stopniowym procesie ząbkowania Viníciusowi udało się wkroczyć na scenę i ugruntować swoją pozycję jednego z najlepszych zawodników światowego futbolu w sezonie 2021/22, pomagając Los Blancos zdobyć tytuł LaLiga, a także tytuł Ligi Mistrzów UEFA i strzelając decydującego gola w finale Ligi Mistrzów przeciwko Liverpoolowi. Podsumowując, w sezonie 2021/22 strzelił 22 gole i 17 asyst w 52 meczach oraz zdobył inauguracyjną nagrodę dla młodego zawodnika sezonu Ligi Mistrzów, a następnie zdobył 23 gole i 19 asyst w 55 występach. Vinícius miał świat u swoich stóp: nagle kibice Realu zaczęli wierzyć, że mają na lewym skrzydle godnego następcę Cristiano Ronaldo. Ale co innego dostać się na szczyt, a co innego pozostać na nim.

Reklama

„Vinícius to gwiazda, która należy do ścisłej czołówki najlepszych zawodników świata, ale trudno go porównać do Cristiano Ronaldo. Widziałem całą karierę Cristiano od 15-letniego dzieciaka w Sportingu, a potem pracowałem z nim w Al-Nassr, gdy miał 39/40 lat, zarówno jako asystent, jak i główny trener” – stwierdził asystent trenera Grêmio Vitora Severino. „Obserwując całą jego podróż, trudno postawić Viníciusa na tym samym poziomie, ale nadal jest niesamowitym napastnikiem światowej klasy, choć o zupełnie innym profilu. Jest wielu wysokiej klasy napastników, którzy radzą sobie niesamowicie dobrze, a Vinícius jest jednym z nich, ale któremukolwiek z nich będzie trudno zbliżyć się do tego, co byli w stanie osiągnąć Cristiano i Lionel Messi. „

Vinícius miał niezapomniany sezon 2023/24, prowadząc Real do kolejnej ligi i dubletu w Lidze Mistrzów pod wodzą Carlo Ancelottiego, zdobywając zdumiewające 24 gole i 11 asyst w 39 występach oraz zdobywając tytuł Gracza Sezonu Ligi Mistrzów po strzeleniu gola w kolejnym finale. Wydawało się, że brazylijski skrzydłowy w końcu dopełnił swojej kariery i stał się jednym z, jeśli nie najlepszym zawodnikiem światowego futbolu, i wydawało się, że zostanie nagrodzony dziewiczą Złotą Piłką. Zamiast tego Rodri odniósł szokujące zwycięstwo nad Viníciusem, który obiecał na Twitterze: „Zrobię 10 razy więcej, jeśli będzie to konieczne. Oni nie są gotowi”.

Przewińmy 16 miesięcy do przodu i oczywiste jest, że okazało się to raczej puentą niż czymkolwiek innym. Vinícius nigdy do końca nie był w stanie otrząsnąć się po szoku związanym z utratą najbardziej prestiżowej indywidualnej nagrody w piłce nożnej w 11. godzinie meczu, w której strzelił 22 gole i 19 asyst w 58 występach w sezonie 2024/25. W tym sezonie Viníciusowi nie udało się osiągnąć tych samych elitarnych wyników, do których przyzwyczaili się fani Realu, strzelając zaledwie 8 goli i 11 asyst w 33 występach. Nasuwa się pytanie: czy Real powinien podpisać z nim nową umowę, czy może odejść od niego latem? A gdyby podpisali z nim nowy kontrakt, ile pieniędzy by to kosztowało?

Vinícius był w stanie poprowadzić Real Madryt do chwały w kraju i za granicą w 2024 roku jako atakujący centralny element zespołu, u boku Jude Bellinghama, podnosząc swoją grę na wyższy poziom, aby poradzić sobie z odejściem Karima Benzemy. Jednak po przybyciu Kyliana Mbappé miał trudności z przystosowaniem się do nowej roli na tylnym siedzeniu. Podczas gdy cały plan gry Realu w ataku kręci się wokół francuskiego napastnika, Vinícius znajduje się z zewnątrz i przygląda się drużynie. Od uzurpacji pozycji najlepiej zarabiającego zawodnika Realu, przez zmuszenie do zejścia z ławki rezerwowych, aż po opuszczenie boiska odrobinę wcześniej, niż się spodziewał, Vinícius musiał przełknąć swoją dumę więcej niż kilka razy, co wyraźnie odbiło się na jego występach na boisku. Podczas gdy jeszcze rok temu podpisanie z nim długoterminowego kontraktu wydawało się oczywiste, teraz wydaje się to prawdziwym dylematem.

Reklama

Co innego, gdyby Vinícius po prostu miał problemy z trafieniem do celu i miał problemy z formą, ale problemy na boisku pogłębiły swoje burzliwe wahania nastroju. Po zdobyciu 16 żółtych kartek i jednej bezpośredniej czerwonej kartki w sezonie 2022/2023 Vinícius otrzymał 11 żółtych kartek w sezonie 2023/24, a następnie 16 w sezonie 2024/25 (w tym czerwoną kartkę), a następnie siedem żółtych kartek w tym sezonie. Nawet 1 lutego, kiedy otworzył wynik w wygranym 2:1 meczu z Rayo Vallecano – co było jego pierwszym golem w lidze od 4 października – mimo wszystko w ostatnich minutach namówił się na żółtą kartkę i został zawieszony na kolejny mecz z Walencją, gdzie Real zwyciężył 2:0. Najbardziej pamiętnym momentem Viníciusa w kampanii nie był gol ani asysta, ale tupanie z ławki podczas zwycięstwa w El Clasico i odmowa uwzględnienia menedżera Xabiego Alonso w jego pomeczowych przeprosinach.

„Vinícius to bardzo dobry skrzydłowy, ale nie podoba mi się sposób, w jaki czasami komunikuje się na boisku – nawet jeśli sam to robię od czasu do czasu i dostaję ostrzeżenie od mojego trenera” – stwierdził król strzelców ZTE Alena Skribeka. – Choć jest dobrym zawodnikiem, myślę, że czasami potrafi lepiej przekazać swoją wiadomość, aby uniknąć żółtej kartki.

Dostępność to najważniejsza umiejętność i choć od początku sezonu 2024/25 Vinícius unikał poważnych kontuzji, nie pomógł swojej sprawie w postaci niepotrzebnej kartki i naliczania zawieszenia po zawieszeniu. Jeśli Vinícius ma zdobyć kontrakt odpowiadający jego światowej klasy potencjale, musi zacząć zachowywać się na swój wiek i prezentować się zarówno jako talizman ataku, jak i lider na boisku i poza nim. Zaczyna się od wzięcia odpowiedzialności i uświadomienia sobie, że może być swoim najgorszym wrogiem, a także od wzięcia głębokiego oddechu i zapobiegania wzburzeniu emocji.

Biorąc wszystko pod uwagę, Vinícius jest niewątpliwie jednym z najlepszych skrzydłowych światowego futbolu – w swoim czasie – a także jednym z najbardziej wpływowych graczy Ligi Mistrzów. Zawodnicy tacy jak on nie rosną na drzewach i nie można zaprzeczyć, że pomimo swojego niedawnego bagażu Real musi przynajmniej próbować negocjować nowy kontrakt. Ale ile to jest za dużo?

Reklama

Obecnie jego roczna pensja brutto wynosi 20,83 mln euro (plus 4,17 mln euro premii), ustępując jedynie Alabie (22,5 mln euro) i Mbappé (32,5 mln euro) w drużynie i tylko za garstką graczy światowego futbolu. Gracze tacy jak Mohamed Salah z Liverpoolu (23,9 mln euro), Harry Kane z Bayernu Monachium (25 mln euro), Erling Haaland z Manchesteru City (31,3 mln euro), Casemiro z Manchesteru United i Virgil van Dijk z Liverpoolu (21,1 mln euro), Cristiano Ronaldo z Al-Nassra (42,8 mln euro) i Karim Benzema z Al-Hilal (30,6 mln euro) milion). Jeśli Vinícius miałby odejść w 2026 roku, jest mało prawdopodobne, aby jakikolwiek europejski zespół był skłonny sprostać jego zgłoszonym żądaniom w wysokości znacznie przekraczającej 30 milionów euro, co stawiałoby go na równi z Mbappé. W związku z tym Real ma pewien wpływ – nie może i nie powinien dawać mu porównywalnej pensji Mbappé, który w przeciwieństwie do Viníciusa konsekwentnie spisuje się na medal od chwili wejścia na scenę dziesięć lat temu i z każdym tygodniem staje się coraz lepszy.

Jeśli Realowi uda się wynegocjować najkorzystniejszą ofertę w wysokości 22–25 milionów euro oraz rozsądną dodatkową klauzulę, aby zachęcić go do odrodzenia się w ataku, powinni współpracować i związać Viníciusa długoterminowym kontraktem. Jeśli jednak nie są w stanie tego zrobić, nie powinni dać się wciągnąć w wojnę licytacyjną i uzależniać swojej kondycji finansowej od gracza, którego wybuchy irytacji zaczynają przeważać nad jego wkładem w zdobywanie bramek.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj